Niedzielne spotkanie na ORLEN Stadionie przyniosło kibicom Wisły Płock długo oczekiwane zwycięstwo. Nafciarze pokonali Cracovię 3:1, odnosząc pierwszą domową wygraną w tym sezonie. Wisła od początku spotkania ruszyła do ataku i szybko objęła prowadzenie. W 10. minucie Patryk Kun wykorzystał dośrodkowanie Diona Gallapeniego i głową skierował piłkę do bramki. Był to pierwszy gol Wisły Płock przed własną publicznością od kwietnia.
Po przerwie gospodarze dołożyli kolejne trafienie. W 61. minucie piłka po uderzeniu Adama Radwańskiego odbiła się od bramkarza Cracovii Sebastiana Madejskiego i wpadła do siatki. Cracovia odpowiedziała golem Mohameda Berte, ale Wisła niemal natychmiast odzyskała dwubramkowe prowadzenie. Minutę później Samuel Akere ustalił wynik spotkania na 3:1.
Adam Majewski: "Sam mecz na bardzo duży plus"
Po spotkaniu trener Wisły Płock Adam Majewski podkreślał, że jego drużyna od pierwszych minut była odpowiednio zmobilizowana.
– Na początku gratuluję zespołowi i sztabowi wygranej, bo czekaliśmy na to trochę czasu – mówił szkoleniowiec Nafciarzy podczas konferencji prasowej.
Majewski zwrócił uwagę przede wszystkim na początek spotkania.
– Sam mecz na bardzo duży plus. Od samego początku przejęliśmy inicjatywę, wyszliśmy bardzo zmobilizowani – podkreślał trener Wisły Płock.
Szkoleniowiec docenił również pierwszą bramkę Patryka Kuna, która pozwoliła gospodarzom ustawić spotkanie pod swoje dyktando. Po objęciu prowadzenia Wisła nadal była stroną aktywniejszą. Nafciarze mieli okazję, aby jeszcze przed przerwą podwyższyć wynik. Dobrej sytuacji nie wykorzystał Olaf Kobacki. Zdaniem Adama Majewskiego drugie trafienie mogło jeszcze bardziej uspokoić spotkanie.
– Szkoda sytuacji Olafa na 2:0, ponieważ cały czas mieliśmy inicjatywę i być może ta bramka dałaby nam jeszcze większą kontrolę – mówił trener.
Czerwona kartka dla Cracovii pomogła Wiśle
Kluczowym momentem drugiej połowy była 58. minuta. Dominik Baumgartner otrzymał drugą żółtą kartkę i Cracovia musiała kończyć spotkanie w dziesiątkę. Wisła wykorzystała przewagę liczebną, choć po meczu Adam Majewski wskazał również moment, w którym jego zespół stracił koncentrację.
Cracovia zdobyła bowiem kontaktową bramkę w 69. minucie. Nadzieje gości trwały jednak bardzo krótko. Już minutę później Samuel Akere zdobył trzeciego gola dla Wisły Płock.
Samuel Akere z ważnym golem w debiucie
Jednym z bohaterów spotkania został Samuel Akere, który pojawił się na boisku w drugiej połowie. Nigeryjski zawodnik szybko zaznaczył swoją obecność i w 70. minucie technicznym uderzeniem ustalił wynik meczu na 3:1. Adam Majewski podkreślał, że po tym trafieniu Wisła odzyskała pełną kontrolę nad spotkaniem.
– Tak naprawdę myślę, że w tym momencie to spotkanie się zakończyło, bo do końca kontrolowaliśmy już przebieg meczu – ocenił trener.
Bartosz Grzelak: Wisła była lepsza w każdym elemencie
Po stronie Cracovii trudno było znaleźć wiele pozytywów. Trener Bartosz Grzelak przyznał po spotkaniu, że jego drużyna nie zagrała dobrego meczu.
– W żadnej fazie i w żadnym okresie tego meczu nie zagraliśmy dobrze – powiedział szkoleniowiec Cracovii.
Grzelak przyznał również, że Wisła Płock była tego dnia lepsza.
– Dziś rywale byli od nas lepsi w każdym elemencie gry – ocenił trener Pasów.
Wisła Płock w końcu wygrała u siebie
Zwycięstwo nad Cracovią jest dla Nafciarzy szczególnie ważne. Wisła przerwała serię bez domowego zwycięstwa i zdobytej bramki przed własną publicznością. Według relacji z meczu poprzednie takie trafienie na ORLEN Stadionie miało miejsce w kwietniu.
Adam Majewski po końcowym gwizdku podziękował zarówno swoim zawodnikom, jak i kibicom.
– Dziękuję kibicom za wsparcie, a zawodnikom za zaangażowanie. To jest pierwszy wygrany mecz u siebie. Mam nadzieję, że nie ostatni i że nie będziemy musieli tak długo na to czekać – powiedział trener Wisły Płock.