Promocja trzeciego już - najbardziej poruszającego ze wszystkich - tomu "Pism i dokumentów" Tadeusza Mazowieckiego, obejmująca lata 1992-1995, kiedy pełnił funkcję specjalnego sprawozdawcy Narodów Zjednocznych d.s. przestrzegania praw człowieka w byłej Jugosławi - odbyła się wczoraj w płockiej Mediatece.
O kulisach pracy nad książką oraz okolicznościach powstawania samych raportów opowiadał redaktor tomu, znany dziennikarz, Wojciech Mazowiecki – prywatnie syn premiera. W trakcie spotkania z czytelnikami przyznał, że tłumaczenie tych tekstów i wielokrotna lektura niemal 900 stron przejmujących relacji wciąż go nie opuszcza i zostanie z nim na długo.
Przyznał też, że dopiero po tej lekturze zrozumiał jak musiał czuć się jego ojciec, gdy wracał z terenów, gdzie na codziennie miały miejsce mordy, gwałty i grabieże do nabierajacej rozpędu, demokratycznej już i rozwijającej się Polski.
Promocja "Raportów z Jugosławii" w Płocku zbiega się niemal z 31. rocznicą ludobójstwa w Srebrenicy. W niecałe dwa tygodnie siły serbskie systematycznie wymordowały ponad 8,000 Bośniaków. Szczątki około 1,000 osób są nadal zaginione lub niezidentyfikowane. Na Bałkanach Tadeusz Mazowiecki został zapamiętany przede wszystkim jako sprawiedliwy obrońca praw najsłabszych. A samej Polsce?