Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w niedzielę, 28 czerwca, około godziny 10:10 przy ul. Bielskiej. Dyżurny Straży Miejskiej otrzymał zgłoszenie o dwóch psach pozostawionych w zaparkowanym Mercedesie między garażami.
Po przybyciu na miejsce funkcjonariusze potwierdzili zgłoszenie. Choć klapa bagażnika była lekko uchylona, nie zapewniało to zwierzętom odpowiednich warunków. Temperatura na zewnątrz wynosiła blisko 36 stopni Celsjusza, a przez szybę było widać, że psy ciężko dyszą i próbują znaleźć choć odrobinę cienia we wnętrzu pojazdu. Świadkowie twierdzili, że zwierzęta mogły przebywać w samochodzie już od około godziny.
Strażnicy podjęli próbę szerszego otwarcia klapy bagażnika. Wykorzystał to jeden z psów, który wydostał się z auta. Zwierzę było jednak wyraźnie zestresowane i agresywne – nie pozwalało do siebie podejść, warczało, ale chętnie wypiło podaną mu wodę. Na miejsce wezwano pracowników schroniska, którzy mieli bezpiecznie odłowić psa.
W trakcie interwencji pojawił się właściciel samochodu i jednocześnie właściciel zwierząt. Jak relacjonują strażnicy miejscy, 53-letni mężczyzna nie okazał skruchy. Tłumaczył swoje zachowanie tym, że nie ma z kim zostawić psów podczas podróży.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami na miejsce wezwano policję, której przekazano dalsze prowadzenie sprawy.
Straż Miejska apeluje o rozwagę podczas upałów. Nawet pozostawienie uchylonego okna lub klapy bagażnika nie chroni zwierzęcia przed przegrzaniem. Temperatura we wnętrzu samochodu może w krótkim czasie osiągnąć poziom zagrażający życiu. Funkcjonariusze przypominają, że każdy, kto zauważy zwierzę pozostawione w rozgrzanym pojeździe, powinien niezwłocznie powiadomić Straż Miejską pod numerem 986 lub zadzwonić na numer alarmowy 112.