Krok 1: Co mówi nam historia?
Naszą analizę opieramy na oficjalnych danych IMGW zbieranych dla Płocka od 1951 roku. Przez te 75 lat natura pokazała nam skrajnie różne oblicza letnich miesięcy.
Jak wynika z archiwalnych zestawień absolutny i jak dotąd niezagrożony rekord ciepła w Płocku wynosi 37,3°C – przyniósł go upalny rok 2013. Na drugim biegunie znajduje się słynne "lato Solidarności" z 1980 roku. Wtedy to najwyższa zanotowana w ciągu całego roku temperatura wyniosła zaledwie 27,4°C. Mówimy więc o niemal dziesięciostopniowej różnicy w maksimach na przestrzeni dekad!
Ciekawe, czy w prywatnych zapiskach lub kronikach zachowały się wcześniejsze pomiary dla naszego miasta? Wiele polskich ośrodków posiada starsze stacje, jednak oficjalna, powojenna historia Płocka zaczyna się właśnie w 1951 roku. Matematyczna analiza tych danych nie pozostawia złudzeń. Trend liniowy temperatury rocznej maksymalnej rośnie w tempie 2,38°C na 100 lat (w zaokrągleniu 2,4°C). Gdy spojrzymy na wykres 15-letniej średniej kroczącej (Zrzut ekranu z 2026-06-24 05-11-41.png), wyraźnie widać, że po chłodniejszych latach 70. i 80., od początku lat 90. krzywa temperatur maksymalnych bezwzględnie i gwałtownie pnie się w górę.
Ostatnie lata (co doskonale obrazuje wykres t max.png) to permanentna rezerwacja miejsc w okolicach 33–34°C:
- 2019: 34,3°C
- 2023: 34,1°C
- 2024: 34,5°C
- 2025: 34,3°C
Krok 2: Co mówią najnowsze prognozy?
Poranny przegląd modeli meteorologicznych z 24 czerwca zebranych przez platformę Meteologix przynosi prawdziwy thriller. Superkomputery widzą potężne uderzenie zwrotnikowego powietrza pod koniec miesiąca, ale w świecie fizyki atmosfery doszło do rzadko spotykanego rozłamu. Dwa wiodące scenariusze toczą ze sobą zaciętą walkę, a stawką jest data kulminacji upału.
Scenariusz I: Niedzielne piekło (28 czerwca)
Część modeli regionalnych i globalnych uważa, że apogeum nastąpi w niedzielne popołudnie wokół godziny 17:00. Australijski model ACCESS-G prognozuje dla Płocka niewiarygodne 38,5°C! Niemiecki ICON-EU wtóruje mu z wynikiem 37,8°C, a amerykański GFS celuje w bezpieczne, choć wciąż piekielne 36,0°C. W tym scenariuszu w nocy z niedzieli na poniedziałek przechodzi chłodny front, który gwałtownie wypycha żar na wschód.
Scenariusz II: Poniedziałkowa dogrywka (29 czerwca)
Europejski model ECMWF (uznawany często za najbardziej stabilny) widzi sytuację zupełnie inaczej. Według niego chłodny front się opóźni, a niedziela z temperaturą rzędu 34–35°C będzie zaledwie przedsmakiem. Prawdziwe uderzenie ECMWF przesuwa na poniedziałek na godzinę 14:00, prognozując dla naszego miasta aż 38,1°C. Co ciekawe, modele, które wieszczyły upał w niedzielę, w poniedziałek widzą już zaledwie 28–31°C.
Krok 3: Zestawienie, czyli werdykt
Co z tego wszystkiego wynika dla nas, mieszkańców Płocka?
Po pierwsze, rekord trwającej dekady (lata 2020–2029) stoi na skraju przepaści. Dotychczasowe maksimum z 2024 roku wynoszące 34,5°C prawdopodobnie zostanie bezlitośnie pobite. Nawet najbardziej ostrożne warianty prognostyczne zakładają wartości przekraczające 35 stopni w cieniu.
Po drugie – pobicie absolutnego rekordu wszech czasów z 2013 roku (37,3°C) jest wysoce prawdopodobne. Jeśli sprawdzi się niedzielny wariant modelu ACCESS-G (38,5°C) lub poniedziałkowy wariant ECMWF (38,1°C), Płock przekroczy barierę, jakiej nie widzieliśmy od początku prowadzenia oficjalnych pomiarów.
Wykres maksymalnych temperatur dobowych na ten rok wciąż ma w rubryce zapytanie: "3?,? °C". Wygląda na to, że już za kilka dni zamiast znaków zapytania wpiszemy tam wartość, która przejdzie do historii. Wszystko zależy od dynamiki frontu atmosferycznego i tego, o której godzinie przetnie on linię Wisły w Płocku. Szykujcie rolety, zapasy wody i chłodźcie mieszkania – przed nami weekend i początek tygodnia, o których na pewno będziemy długo dyskutować.
Jarosław Cybulski, Pogoda i klimat w Płocku.