Mandat można dostać nie tylko za przekroczenie prędkości. Karane mogą być również: jazda z pasażerem, korzystanie z telefonu, przejazd po przejściu dla pieszych, jazda po alkoholu, poruszanie się po niewłaściwej części drogi czy ignorowanie sygnalizacji świetlnej. Od 2026 roku pojawiły się również nowe zasady dotyczące najmłodszych użytkowników – minimalny wiek samodzielnej jazdy po drodze został podniesiony do 13 lat, a osoby poniżej 16. roku życia muszą korzystać z kasku.
Warto więc wiedzieć nie tylko, ile wynosi mandat, ale przede wszystkim co dokładnie jest dozwolone i kiedy z pozornie niewinnej jazdy może zrobić się poważna sprawa przed sądem.
Gdzie można legalnie jeździć hulajnogą elektryczną?
Miejsce jazdy ma ogromne znaczenie. Nie jest prawdą ani to, że hulajnogą zawsze trzeba jechać po chodniku, ani to, że można nią swobodnie poruszać się każdą jezdnią. Przepisy tworzą określoną kolejność korzystania z poszczególnych części drogi.
Podstawową zasadę zawiera art. 33 Prawa o ruchu drogowym. Jeżeli dla kierunku jazdy została wyznaczona droga dla rowerów, droga dla pieszych i rowerów albo pas ruchu dla rowerów, kierujący hulajnogą powinien z nich korzystać. Dopiero gdy odpowiedniej infrastruktury nie ma, znaczenie zaczyna mieć ograniczenie prędkości obowiązujące na jezdni.
Droga dla rowerów jest obowiązkowa, jeżeli prowadzi w kierunku jazdy
Jeżeli obok ulicy przebiega prawidłowo wyznaczona droga dla rowerów prowadząca w tym samym kierunku, kierujący hulajnogą nie może wybrać jezdni tylko dlatego, że jest na niej wygodniej albo szybciej.
Dotyczy to również sytuacji, w której droga dla rowerów ma nierówną nawierzchnię, jest zatłoczona albo wymaga zwolnienia. Obowiązek nie zależy od osobistych preferencji kierującego.
W praktyce oznacza to, że pełnoletnia osoba jadąca hulajnogą po jezdni równolegle do dostępnej drogi rowerowej może zostać ukarana za korzystanie z niewłaściwej części drogi.
Hulajnogą można jechać po jezdni, ale tylko przy ograniczeniu do 30 km/h
Przepisy pozwalają korzystać z jezdni, jeżeli nie ma drogi dla rowerów, drogi dla pieszych i rowerów ani pasa ruchu dla rowerów, a dopuszczalna prędkość pojazdów na tej jezdni wynosi maksymalnie 30 km/h.
Co więcej, art. 33a ust. 1 Prawa o ruchu drogowym mówi w takiej sytuacji o obowiązku korzystania z jezdni.
Przykład: na osiedlowej ulicy obowiązuje ograniczenie do 30 km/h. Nie ma tam drogi rowerowej ani wspólnej drogi dla pieszych i rowerów. Dorosły użytkownik hulajnogi powinien jechać jezdnią, a nie chodnikiem.
Nie zmienia to maksymalnej prędkości samej hulajnogi. Samochody mogą jechać 30 km/h, ale hulajnoga nadal maksymalnie 20 km/h.
Jezdnia z ograniczeniem 50 km/h nie jest miejscem dla hulajnogi
Jeżeli na ulicy obowiązuje ograniczenie do 50 km/h i nie ma infrastruktury rowerowej, kierujący hulajnogą nie może po prostu wjechać na jezdnię.
Art. 33a ust. 3 Prawa o ruchu drogowym zabrania jazdy hulajnogą po jezdni poza wskazanymi w ustawie przypadkami. Jednym z nich jest właśnie jezdnia z ograniczeniem nieprzekraczającym 30 km/h przy braku odpowiedniej infrastruktury rowerowej.
Dlatego jazda hulajnogą np. ulicą, na której samochody mogą poruszać się 50, 70 czy 90 km/h, może skończyć się interwencją policji niezależnie od tego, czy kierujący sam jedzie tylko 20 km/h.
Kiedy hulajnogą można jechać po chodniku?
Droga dla pieszych jest rozwiązaniem wyjątkowym.
Można z niej korzystać wtedy, gdy nie ma odpowiedniej infrastruktury rowerowej, a chodnik biegnie wzdłuż jezdni, na której ruch pojazdów odbywa się z prędkością większą niż 30 km/h.
Nie oznacza to jednak, że po chodniku wolno jechać 20 km/h.
Kierujący musi:
- jechać z prędkością zbliżoną do prędkości pieszego,
- zachować szczególną ostrożność,
- ustępować pierwszeństwa pieszym,
- nie utrudniać im ruchu.
Pieszy ma tutaj zdecydowanie mocniejszą pozycję. Hulajnoga nie może zmuszać ludzi do uskakiwania, schodzenia z chodnika czy gwałtownej zmiany kierunku.
Przekroczenie 20 km/h na hulajnodze – za szybką jazdę grozi normalny mandat
Wielu użytkowników traktuje 20 km/h jako fabryczne ograniczenie urządzenia, które można zmienić w aplikacji. Tymczasem jest to przede wszystkim limit wynikający z ustawy.
Art. 20 ust. 6 Prawa o ruchu drogowym określa dopuszczalną prędkość hulajnogi elektrycznej na poziomie 20 km/h. Dotyczy to jazdy po drodze publicznej bez względu na to, czy hulajnoga fabrycznie rozpędza się do 25, 40 czy 70 km/h.
Jazda 25, 40 albo 60 km/h to przekroczenie dopuszczalnej prędkości
Przekroczenie limitu jest traktowane jako wykroczenie drogowe. Wysokość grzywny zależy od tego, o ile kierujący przekroczył dopuszczalną prędkość.
Dla hulajnogi punktem wyjścia jest 20 km/h:
Przy wysokich prędkościach nie musi się jednak skończyć na jednym mandacie. Kierujący może jednocześnie naruszać zakaz jazdy po określonej jezdni albo powodować zagrożenie bezpieczeństwa.
W lipcu 2026 roku policjanci opisali przypadek użytkownika hulajnogi poruszającego się po jezdni z prędkością około 69 km/h. Za przekroczenie dopuszczalnej prędkości oraz jazdę po niedozwolonej części drogi został ukarany łącznie mandatem w wysokości 1100 zł. To dobry przykład pokazujący, że jedna kontrola może ujawnić kilka wykroczeń jednocześnie.
Na chodniku nawet 20 km/h może być za szybko
Ustawowy limit 20 km/h nie oznacza, że taka prędkość jest dozwolona w każdym miejscu.
Na chodniku trzeba jechać z prędkością zbliżoną do prędkości pieszego. Jeżeli więc ktoś porusza się 20 km/h pomiędzy pieszymi, może łamać przepisy, mimo że nie przekroczył ogólnego limitu dla hulajnogi. Można zatem dostać mandat za niewłaściwą prędkość również wtedy, gdy licznik nie pokazuje więcej niż 20 km/h.
Odblokowanie hulajnogi do 40, 60 czy 80 km/h może oznaczać więcej problemów niż samo przekroczenie prędkości
Bardzo popularną modyfikacją jest usunięcie fabrycznego ograniczenia prędkości. Czasami wystarczy zmiana ustawienia w aplikacji, innym razem użytkownicy instalują zmodyfikowane oprogramowanie, zmieniają kontroler albo dokonują poważniejszych ingerencji w napęd.
Z punktu widzenia prawa trzeba rozdzielić dwie rzeczy. Jedną jest sama ingerencja w urządzenie, a drugą korzystanie z tak zmodyfikowanej hulajnogi na drodze publicznej.
Nie istnieje jeden prosty "mandat za zdjęcie blokady"
Nie ma jednej stawki, którą policjant automatycznie nakłada za samo stwierdzenie, że w urządzeniu zmieniono oprogramowanie.
Problem zaczyna się przede wszystkim wtedy, gdy odblokowana hulajnoga zostaje użyta w ruchu drogowym.
Jeżeli jedzie 50 km/h, kierujący przekracza limit o 30 km/h. Przy 70 km/h przekroczenie wynosi już 50 km/h. Jednocześnie może pojawić się kwestia stanu technicznego urządzenia i jego zgodności z wymaganiami dotyczącymi hulajnóg elektrycznych.
Nowa hulajnoga powinna być konstrukcyjnie ograniczona do 20 km/h
Przepisy techniczne wymagają, aby hulajnoga elektryczna objęta współczesnymi wymaganiami konstrukcyjnymi miała rozwiązania ograniczające możliwość rozwinięcia prędkości większej niż 20 km/h. Dla pojazdów wprowadzanych do obrotu po 31 grudnia 2021 roku zastosowanie mają określone warunki techniczne.
Jeżeli więc użytkownik kupuje nową hulajnogę ograniczoną fabrycznie do 20 km/h i usuwa ograniczenie tak, aby pojazd rozpędzał się np. do 60 km/h, nie można zakładać, że z punktu widzenia przepisów jest to całkowicie obojętna modyfikacja.
Samo to, że urządzenie nadal wygląda jak hulajnoga, nie daje prawa do jazdy nim 60 km/h po drodze publicznej.
Odblokowana hulajnoga może zostać zainteresowaniem policji nawet bez wypadku
W 2026 roku policja zatrzymała 15-latka jadącego zmodyfikowaną hulajnogą elektryczną z prędkością 61 km/h. Z uwagi na wiek kierującego sprawa nie zakończyła się zwykłym mandatem – została skierowana do sądu rodzinnego.
Z kolei 16-latek zatrzymany w lipcu 2026 roku jechał hulajnogą 52 km/h, dodatkowo po ulicy, po której takim pojazdem nie powinien się poruszać. Również w tym przypadku sprawę skierowano do sądu rodzinnego.
Pokazuje to, że argument "nie mam 17 lat, więc najwyżej dostanę pouczenie" jest błędny.
Brak kasku na hulajnodze – od 3 czerwca 2026 roku rodzic może dostać grzywnę
W 2026 roku przepisy dotyczące kasków zostały wyraźnie zaostrzone. Wcześniej w przypadku standardowej hulajnogi elektrycznej kask był przede wszystkim zaleceniem dotyczącym bezpieczeństwa. Teraz dla części użytkowników jest obowiązkowy.
Od 3 czerwca 2026 roku osoba, która nie ukończyła 16 lat i kieruje hulajnogą elektryczną, musi używać odpowiedniego kasku ochronnego. Zmiana wynika z art. 33 ust. 1b Prawa o ruchu drogowym.
Za jazdę 13-, 14- lub 15-latka bez kasku odpowiada również opiekun
Ustawodawca wprowadził jednocześnie art. 89a § 1 Kodeksu wykroczeń.
Jeżeli osoba mająca obowiązek opieki lub nadzoru dopuszcza osobę poniżej 16 lat do jazdy hulajnogą bez wymaganego kasku, może zostać ukarana grzywną do 100 zł.
Nie oznacza to jednak automatycznej odpowiedzialności każdego rodzica w każdej sytuacji.
Jeżeli ojciec widzi, że 14-letni syn wychodzi z hulajnogą bez kasku i świadomie pozwala mu jechać, spełnienie przesłanki "dopuszczenia" jest znacznie łatwiejsze do wykazania.
Inaczej można oceniać sytuację, w której dziecko zabiera hulajnogę bez wiedzy rodziców, mimo wyraźnego zakazu i mimo tego, że kask został mu zapewniony.
Po ukończeniu 16 lat brak kasku nie stanowi tego wykroczenia
Obowiązek wynikający z nowych przepisów dotyczy osoby, która nie ukończyła 16 roku życia.
W praktyce oznacza to, że:
15-latek – kask musi mieć,
osoba po 16. urodzinach – nie jest objęta tym konkretnym obowiązkiem.
Nie oznacza to oczywiście, że kask przestaje być potrzebny z punktu widzenia bezpieczeństwa. Przy upadku z prędkości 20 km/h, a tym bardziej przy jeździe na zmodyfikowanym urządzeniu, może mieć ogromne znaczenie. Z prawnego punktu widzenia po ukończeniu 16 lat brak kasku nie jest jednak sankcjonowany na podstawie nowego art. 89a § 1 KW.
Przewożenie pasażera na hulajnodze jest zabronione – szeroki podest niczego nie zmienia
Jednym z najczęściej spotykanych naruszeń jest jazda dwóch osób na jednej hulajnodze. Szczególnie często dotyczy to nastolatków, którzy traktują urządzenie podobnie jak rower z bagażnikiem.
Prawo jest w tym przypadku jednoznaczne.
Art. 33a ust. 3 Prawa o ruchu drogowym zabrania kierującemu hulajnogą elektryczną przewożenia innej osoby, zwierzęcia lub ładunku.
Za przewożenie drugiej osoby grozi 300 zł mandatu
Nie ma znaczenia, że pasażer waży 40 kg, producent określa maksymalną nośność urządzenia na 150 kg albo podest jest na tyle duży, że dwie osoby bez problemu na nim stoją.
Przepisy nie uzależniają zakazu od nośności hulajnogi.
Za przewożenie pasażera może zostać nałożony mandat 300 zł. Policja regularnie wskazuje przewożenie drugiej osoby jako jedno z typowych wykroczeń popełnianych przez użytkowników hulajnóg.
Znacznie poważniej robi się wtedy, gdy kierujący dodatkowo jedzie za szybko albo doprowadzi do wypadku. Dodatkowa osoba pogarsza możliwość utrzymania równowagi, utrudnia manewrowanie i hamowanie. Wtedy konsekwencje nie muszą zakończyć się na samym mandacie za przewóz pasażera.
Korzystanie z telefonu na hulajnodze może kosztować 500 zł
Hulajnoga jest pojazdem, dlatego kierującego obejmuje również zakaz korzystania podczas jazdy z telefonu wymagającego trzymania urządzenia w ręce.
Przepisy nie dotyczą wyłącznie rozmów telefonicznych. Zakaz może obejmować także czytanie wiadomości, pisanie SMS-a, zmianę utworu czy obsługę mapy, jeżeli kierujący trzyma urządzenie w dłoni. Art. 45 Prawa o ruchu drogowym zabrania kierującemu pojazdem takiego korzystania z telefonu podczas jazdy.
Trzymanie telefonu podczas jazdy oznacza mandat 500 zł
Za takie zachowanie kierujący hulajnogą może otrzymać 500 zł mandatu.
Nie ma znaczenia, że droga jest pusta albo kierujący tylko "na sekundę" spojrzał na ekran.
Jeżeli potrzebuje sprawdzić mapę, najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest zatrzymanie się w odpowiednim miejscu i dopiero wtedy skorzystanie z telefonu.
Przejeżdżanie hulajnogą przez zwykłe przejście dla pieszych jest zabronione
Przejście dla pieszych i przejazd dla rowerów to dwie różne części infrastruktury drogowej. Użytkownicy hulajnóg bardzo często o tym zapominają.
Jeżeli przy drodze znajduje się wyłącznie przejście dla pieszych, kierujący hulajnogą nie powinien przejeżdżać po nim jak po przejeździe rowerowym.
Na pasach trzeba zejść z hulajnogi, jeżeli nie ma przejazdu dla rowerów
Kierujący powinien zejść z urządzenia i przeprowadzić je przez jezdnię.
Inaczej wygląda sytuacja, gdy bezpośrednio obok przejścia znajduje się prawidłowo wyznaczony przejazd dla rowerów. Wtedy hulajnoga może korzystać z części przeznaczonej do przejazdu zgodnie z zasadami dotyczącymi ruchu rowerowego.
Za przejazd hulajnogą po zwykłym przejściu dla pieszych może grozić 100 zł mandatu.
Nie jest to jedynie formalność. Policja opisywała m.in. przypadek 12-letniej dziewczynki, która wjechała hulajnogą na przejście dla pieszych i została potrącona przez samochód. Dziecko trafiło do szpitala z obrażeniami głowy.
Czerwone światło, pierwszeństwo i znaki drogowe obowiązują również użytkownika hulajnogi
Osoba jadąca hulajnogą nie przestrzega wyłącznie "przepisów dla hulajnóg". Nadal jest uczestnikiem normalnego ruchu drogowego.
Oznacza to obowiązek stosowania się m.in. do sygnalizacji świetlnej, znaków zakazu i nakazu, zasad pierwszeństwa oraz poleceń osób kierujących ruchem. Prawo nie przewiduje wyjątku polegającego na tym, że czerwone światło można ominąć chodnikiem albo przejechać przez skrzyżowanie dlatego, że pojazd jest mały.
Jedna jazda może oznaczać kilka odrębnych wykroczeń
Wyobraźmy sobie dorosłego użytkownika hulajnogi, który:
jedzie 45 km/h, mimo limitu 20 km/h, przewozi pasażera, trzyma telefon w ręku, a następnie przejeżdża przez zwykłe przejście dla pieszych.
Nie jest to jedno wykroczenie określane jako "nieprawidłowa jazda hulajnogą".
Każde zachowanie może być ocenione oddzielnie. W efekcie podczas jednej kontroli może zostać stwierdzonych kilka wykroczeń, a suma kar może być znacznie wyższa niż mandat za jedno naruszenie.
Jazda hulajnogą po alkoholu może kosztować 1000 lub 2500 zł
Popularny mit mówi, że osoba, która wypiła alkohol, może wrócić hulajnogą, ponieważ nie prowadzi samochodu.
To błędne i potencjalnie bardzo kosztowne założenie.
Przepisy Kodeksu wykroczeń przewidują odpowiedzialność także za prowadzenie pojazdu innego niż mechaniczny w stanie po użyciu alkoholu albo w stanie nietrzeźwości.
Stan po użyciu alkoholu – 1000 zł
Jeżeli kierujący znajduje się w stanie po użyciu alkoholu, kara mandatowa może wynieść 1000 zł.
Stan nietrzeźwości – 2500 zł
Jeżeli poziom alkoholu odpowiada stanowi nietrzeźwości, mandat może wynieść 2500 zł.
Nie są to wyłącznie teoretyczne stawki. Policja regularnie informuje o użytkownikach hulajnóg karanych kwotą 2500 zł za jazdę w stanie nietrzeźwości.
Jeżeli dodatkowo nietrzeźwy użytkownik spowoduje wypadek albo potrąci pieszego, konsekwencje mogą być znacznie poważniejsze niż sam mandat.
Osoba poniżej 13 lat nie może samodzielnie jeździć hulajnogą po drodze
Od 3 marca 2026 roku zmieniły się przepisy dotyczące wieku użytkowników hulajnóg. Minimalny wiek pozwalający na kierowanie hulajnogą elektryczną na drodze wynosi obecnie 13 lat.
To bardzo ważna zmiana dla rodziców, ponieważ wcześniej granica była niższa.
Dwunastolatek nie może pojechać hulajnogą sam do szkoły
Nie wystarczy, że 12-latek:
ma kartę rowerową, potrafi dobrze jeździć, ma kask i zna przepisy.
Art. 33d Prawa o ruchu drogowym zabrania dopuszczania dziecka w wieku do 13 lat do kierowania hulajnogą elektryczną lub UTO na drodze.
Dlatego dwunastolatek nie może samodzielnie pojechać hulajnogą po drodze rowerowej do szkoły tylko dlatego, że rodzic uważa go za odpowiedzialnego.
Wyjątek dotyczy strefy zamieszkania i wymaga opieki dorosłego
Dziecko poniżej 13 lat może korzystać z hulajnogi w strefie zamieszkania, ale wyłącznie pod opieką osoby dorosłej. Nie należy mylić strefy zamieszkania ze zwykłą ulicą z ograniczeniem prędkości do 20 lub 30 km/h – strefa musi być oznaczona odpowiednimi znakami.
Nastolatek w wieku 13–17 lat potrzebuje uprawnień do jazdy hulajnogą
Samo ukończenie 13 lat również nie daje pełnej swobody korzystania z hulajnogi.
Osoba niepełnoletnia musi posiadać wymagane uprawnienie – w praktyce kartę rowerową albo odpowiednie prawo jazdy przewidziane przepisami.
Po zmianach obowiązujących od 2026 roku minimalny wiek do kierowania hulajnogą został w ustawie o kierujących pojazdami określony na 13 lat.
Jazda nastolatka bez wymaganych uprawnień może skończyć się w sądzie rodzinnym
W przypadku dziecka poniżej 17 lat nie należy sprowadzać konsekwencji do zwykłej tabeli mandatów.
Art. 8 Kodeksu wykroczeń przewiduje zasadniczo odpowiedzialność wykroczeniową po ukończeniu 17 lat. Dlatego w przypadku młodszych użytkowników policja może skierować sprawę do sądu rodzinnego.
W praktyce takie postępowania rzeczywiście się zdarzają. Policja informowała zarówno o 15-latku jadącym 61 km/h, jak i 16-latku jadącym 52 km/h po jezdni, po której hulajnoga nie powinna się poruszać. Obie sprawy skierowano do sądu rodzinnego.
Odpowiedzialność nieletniego może być więc bardziej dotkliwa niż proste "nie dostanie mandatu, bo jest za młody".
Po ukończeniu 17 lat za wykroczenia na hulajnodze można dostać normalny mandat
Granica 17 lat ma znaczenie dlatego, że po jej przekroczeniu osoba może już ponosić odpowiedzialność za wykroczenia na zasadach Kodeksu wykroczeń.
Dlatego 17-latek, który jedzie za szybko, korzysta z telefonu albo przewozi pasażera, może otrzymać mandat bezpośrednio na siebie.
Nie oznacza to jednak, że ukończenie 17 lat likwiduje wszystkie ograniczenia związane z wiekiem. Do pełnoletności nadal mogą mieć znaczenie przepisy dotyczące wymaganych uprawnień do kierowania hulajnogą.
Brak kasku po ukończeniu 16 lat a inne wykroczenia to dwie różne kwestie
To właśnie miejsce, w którym często powstaje zamieszanie.
17-latek nie musi już korzystać z kasku na podstawie obowiązku dotyczącego osób poniżej 16 lat, ale jednocześnie może już sam dostać mandat za przekroczenie prędkości, telefon, pasażera, jazdę po alkoholu czy nieprzestrzeganie znaków.
Brak obowiązku kasku nie oznacza więc żadnej "taryfy ulgowej" w pozostałym zakresie.
Jazda bez trzymania kierownicy, "na jednym kole" i popisy mogą skończyć się znacznie poważniej niż mandatem za konkretny manewr
W mediach społecznościowych często pojawiają się nagrania użytkowników jadących bez trzymania kierownicy, wykonujących gwałtowne slalomy albo próbujących podnosić przednie koło.
Prawo o ruchu drogowym zabrania kierującemu hulajnogą jazdy bez trzymania co najmniej jednej ręki na kierownicy.
Jednak przy niebezpiecznej jeździe problem może być szerszy.
Stworzenie zagrożenia w ruchu to osobna odpowiedzialność
Jeżeli kierujący wykonuje niebezpieczne manewry między pieszymi, wjeżdża pod samochody albo zmusza innych uczestników ruchu do gwałtownego hamowania, policja może oceniać nie tylko pojedynczy naruszony przepis, ale także spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym.
Znaczenie ma wtedy art. 86 Kodeksu wykroczeń.
Dlatego nawet jeśli konkretny "trik" nie ma w taryfikatorze osobnej pozycji nazwanej np. "jazda na jednym kole", sposób wykonania manewru może prowadzić do odpowiedzialności na innej podstawie.
Wypadek na hulajnodze może oznaczać odszkodowanie, sąd i odpowiedzialność znacznie większą niż mandat
Mandat jest stosunkowo prostą konsekwencją. Prawdziwe problemy zaczynają się wtedy, gdy w wyniku nieprawidłowej jazdy ktoś zostaje ranny albo dochodzi do uszkodzenia mienia.
Wyobraźmy sobie kierującego, który jedzie chodnikiem około 25 km/h, przewozi drugą osobę i podczas omijania pieszych potrąca starszego człowieka.
W takim przypadku nie chodzi już wyłącznie o przekroczenie prędkości na chodniku i zakaz przewożenia pasażera.
Potrącenie pieszego może oznaczać obowiązek zapłaty znacznie większej kwoty
Poszkodowany może domagać się naprawienia szkody. W zależności od skutków zdarzenia mogą pojawić się koszty leczenia, rehabilitacji, zniszczonych przedmiotów, utraconych dochodów, a przy obrażeniach również roszczenie o zadośćuczynienie.
Kwoty te mogą wielokrotnie przekroczyć wysokość mandatu.
Jeżeli obrażenia są poważne, sprawa może przestać mieć charakter zwykłego wykroczenia drogowego.
Odblokowana hulajnoga po poważnym wypadku może zostać dokładnie zbadana
Jeżeli urządzenie, które fabrycznie powinno być ograniczone do 20 km/h, po modyfikacji osiągało np. 70 km/h i doszło do poważnego wypadku, należy spodziewać się znacznie dokładniejszej analizy okoliczności zdarzenia.
Znaczenie mogą mieć faktyczna prędkość, dokonane modyfikacje, stan techniczny, miejsce jazdy i zachowanie kierującego.
W takiej sytuacji prawnik może być potrzebny nie z powodu samego mandatu, ale ze względu na potencjalną odpowiedzialność karną, wykroczeniową i odszkodowawczą.
Rodzic nie płaci automatycznie wszystkich mandatów za dziecko jadące hulajnogą
Przy młodszych użytkownikach warto wyjaśnić jeszcze jedną rzecz. Jeżeli 14-latek przejedzie hulajnogą przez przejście dla pieszych albo przewozi kolegę, mandat przewidziany dla dorosłego sprawcy nie jest automatycznie "przepisywany" na rodzica.
Rodzic odpowiada wtedy, gdy istnieje przepis obejmujący jego własne zachowanie.
Najbardziej oczywistym przykładem jest obecnie art. 89a KW dotyczący dopuszczenia osoby poniżej 16 lat do jazdy bez obowiązkowego kasku. Sankcja dla opiekuna wynosi do 100 zł.
Samowolna jazda dziecka i świadome pozwolenie rodzica to nie zawsze ta sama sytuacja
Jeżeli 14-latek bez wiedzy rodziców bierze hulajnogę, choć ma zakaz korzystania z niej bez kasku, okoliczności są inne niż wtedy, gdy rodzic sam przekazuje mu urządzenie i widzi, że dziecko wyjeżdża bez ochrony głowy.
W razie sporu znaczenie będzie miało to, czy opiekun rzeczywiście dopuścił do zachowania objętego konkretnym przepisem.
Jeżeli policja chce przypisać rodzicowi poważniejsze zaniedbanie albo sprawa trafiła do sądu rodzinnego, zasadna może być konsultacja z prawnikiem.
Ile naprawdę może kosztować niezgodna z prawem jazda na hulajnodze?
Nie da się podać jednej odpowiedzi, ponieważ zależy ona od zachowania kierującego. Różnica między prawidłową jazdą a sytuacją kończącą się kilkutysięcznymi konsekwencjami może powstać w ciągu kilku minut.
Dorosły użytkownik może przykładowo jechać odblokowaną hulajnogą 65 km/h, przewozić pasażera, korzystać z telefonu i poruszać się po jezdni, na której hulajnoga w ogóle nie jest dozwolona.
Każde z tych zachowań może być ocenione oddzielnie.
Najczęściej warto zapamiętać:
- 20 km/h – maksymalna ustawowa prędkość hulajnogi,
- 300 zł – mandat za przewożenie pasażera,
- 500 zł – korzystanie z telefonu trzymanego w ręku,
- 100 zł – przejazd hulajnogą przez zwykłe przejście dla pieszych,
- 1000 lub 2500 zł – jazda po alkoholu w zależności od jego poziomu,
- do 100 zł dla opiekuna – dopuszczenie osoby poniżej 16 lat do jazdy bez obowiązkowego kasku.
Do tego dochodzą mandaty za przekroczenie prędkości, nieprzestrzeganie znaków, niewłaściwe korzystanie z chodnika lub jezdni i spowodowanie zagrożenia.
Co grozi za niezgodną z przepisami jazdę na hulajnodze – podsumowanie
Hulajnoga elektryczna daje dużą swobodę przemieszczania się, ale z punktu widzenia prawa jest pojazdem funkcjonującym w normalnym ruchu drogowym. Kierujący musi więc przestrzegać znacznie większej liczby zasad niż tylko limitu 20 km/h.
Jeżeli jest droga rowerowa prowadząca w odpowiednim kierunku, należy z niej korzystać. Przy jej braku można wjechać na jezdnię, ale zasadniczo tylko wtedy, gdy obowiązuje na niej ograniczenie do 30 km/h. Przy szybszej jezdni dopuszczalna może być jazda po drodze dla pieszych, lecz wtedy trzeba zwolnić do prędkości zbliżonej do pieszego i bezwzględnie ustępować mu pierwszeństwa.
Zdjęcie blokady prędkości nie daje prawa do korzystania z możliwości technicznych urządzenia na drodze publicznej. Jeżeli hulajnoga osiąga 50 czy 70 km/h, kierujący nadal podlega ustawowemu limitowi 20 km/h, a przy nowych urządzeniach dodatkowo pojawia się kwestia zgodności pojazdu z wymaganiami technicznymi.
Nie wolno również przewozić pasażerów, korzystać podczas jazdy z telefonu trzymanego w ręce ani traktować zwykłego przejścia dla pieszych jak przejazdu rowerowego. Jazda po alkoholu może natomiast oznaczać mandat liczony już w tysiącach złotych.
Osobne zasady dotyczą dzieci i młodzieży. Od 3 marca 2026 roku dziecko poniżej 13 lat zasadniczo nie może kierować hulajnogą na drodze, a od 3 czerwca 2026 roku osoby poniżej 16 lat mają obowiązek korzystania z kasku. Za dopuszczenie dziecka do jazdy bez kasku odpowiedzialność może ponieść jego opiekun.
Najpoważniejsze konsekwencje pojawiają się jednak nie wtedy, gdy policjant wypisuje mandat, ale gdy niezgodna z przepisami jazda kończy się potrąceniem pieszego albo poważnym wypadkiem. Wtedy do wykroczeń drogowych mogą dojść roszczenia odszkodowawcze, postępowanie sądowe, a w przypadku nieletniego również postępowanie przed sądem rodzinnym. Przy takim zdarzeniu prawnik może pomóc ocenić rzeczywistą odpowiedzialność kierującego, rodziców oraz zakres możliwych roszczeń.