O pierwszym przypadku poinformowała burmistrz Gostynina Agnieszka Korajczyk-Szyperska. Chodzi o wiaty peronowe, o których powstanie samorząd zabiegał przez kilka lat. Wniosek miasta został zrealizowany kilkanaście miesięcy temu.
Teraz część infrastruktury została zniszczona. Na wiatach pojawiły się m.in. potłuczone szyby i zarysowania konstrukcji.
Przez kilka lat Miasto Gostynin zabiegało o wiaty peronowe. Kilkanaście miesięcy temu nasz wniosek został zrealizowany. Teraz niestety nie wszyscy umieją to uszanować.
Burmistrz zwróciła uwagę, że stan tego typu infrastruktury zależy również od zachowania osób, które z niej korzystają.
Potłuczone szyby, porysowana konstrukcja to smutny widok. Pamiętajmy, że dbanie o estetykę i stan wiat leży w interesie nas wszystkich.
Rozjechany parking przy przedszkolu w Podlasiu
O osobnym przypadku wandalizmu poinformowała wójt gminy Łąck Iwona Sierocka. Tym razem chodzi o parking przy Przedszkolu w Podlasiu, który – według informacji przekazanej przez samorząd – został celowo rozjeżdżony.
To nie jest "zabawa" ani niewinny wybryk. To niszczenie wspólnego mienia i rachunek, który ostatecznie zapłacimy wszyscy.
Parking ma służyć przede wszystkim dzieciom uczęszczającym do placówki oraz ich rodzicom. Wójt zwraca uwagę, że każda tego rodzaju dewastacja oznacza konieczność przeprowadzenia napraw i poniesienia dodatkowych wydatków z publicznych pieniędzy.
To miejsce jest przede wszystkim dla dzieci i ich rodziców. Ma służyć, a nie być torem do popisywania się.
Gmina Łąck apeluje do świadków
Władze gminy chcą ustalić osoby odpowiedzialne za zniszczenie parkingu. Samorząd zwrócił się do mieszkańców, którzy mogli widzieć zdarzenie lub posiadają informacje mogące pomóc w ustaleniu sprawców.
Jeżeli byliście świadkami tego zdarzenia lub macie informacje, które mogą pomóc w ustaleniu sprawców, zgłoście je do Urzędu Gminy lub Policji.
Wójt zachęca również mieszkańców, aby reagowali na przypadki niszczenia infrastruktury publicznej.
Nie przechodźmy obojętnie obok niszczenia naszego wspólnego mienia. To nie jest czyjaś prywatna własność. To nasze wspólne miejsce.
Oba przypadki dotyczą różnych miejsc i nie ma informacji wskazujących, aby były ze sobą powiązane. Łączy je jednak problem niszczenia infrastruktury służącej lokalnym społecznościom.