Rozruchy lipcowe 1931 w Płocku

Wielki Kryzys (1929–1933/1935) to największy i najgłębszy kryzys gospodarczy w historii kapitalizmu, który rozpoczął się krachem na giełdzie w Nowym Jorku 24 października 1929 roku (tzw. czarny czwartek) i szybko ogarnął całą Europę oraz świat (poza odizolowanym Związkiem Radzieckim). W Polsce kryzys trwał dłużej niż na zachodzie Europy (do 1935 roku) i miał niezwykle bolesny przebieg ze względu na rolniczy charakter kraju (rolnictwo dawało blisko 68% wartości produkcji). Bezrobocie osiągnęło w miastach i wśród robotników dramatyczny poziom (np. wielki strajk włókniarzy w Łodzi w 1933 roku z udziałem ok. 120 tys. osób). Próbowano mu zaradzić m.in. poprzez roboty publiczne oraz późniejszą budowę Centralnego Okręgu Przemysłowego (COP od 1936 roku).

Rozruchy lipcowe 1931 w PłockuRozruchy lipcowe 1931 w Płocku
Źródło zdjęć: © Archiwum | Archiwum
Krzysztof Wiśniewski

Kryzys gospodarczy lat 30. XX wieku dotknął też miasto Płock. Funkcje starosty od grudnia 1929 roku pełnił Mikołaj Godlewski. Urodził się w rodzinie Mikołaja i Marii z Badowiczów. Ukończył gimnazjum klasyczne w Nowogrodzie Siewierskim uzyskując świadectwo dojrzałości 10 czerwca 1908. W 1913 ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie w Petersburgu. Po studiach pracował jako aplikant Sądu Okręgowego w Kamieńcu. Po wybuchu I wojny światowej walczył w armii rosyjskiej. W 1919 pracował w konsulacie RP w Odessie, a później w Tyraspolu.

Rozruchy lipcowe 1931 w Płocku
Rozruchy lipcowe 1931 w Płocku © Archiwum | Archiwum

Uczestniczył w wojnie polsko-bolszewickiej. W 1921 rozpoczął pracę w oddziale wojskowym Urzędu Wojewódzkiego w Warszawie. W 1922 pełnił funkcję wicestarosty w Płocku. W 1924 był starostą w Mławie, od 1929 objął urząd starosty Płocka. W kwietniu 1932 został naczelnikiem Wydziału Samorządowego w Urzędzie Wojewódzkim Wołyńskim. Od sierpnia do września 1932 pracował na stanowisku wicewojewody wołyńskiego. Od lipca 1935 był Tymczasowym Wiceprezydentem Łodzi, potem od 23 czerwca 1936 do 3 marca 1939 tymczasowym prezydentem Łodzi.

Rozruchy w Płocku z 2 lipca 1931 roku ( w ówczesnej prasie zwane jako "rozruchy lipcowe") spowodowane ogólnoświatowym kryzysem, były największą i najbardziej tragiczną w skutkach manifestacją robotników i bezrobotnych w Płocku w całym okresie międzywojennym. Do krwawych starć z Policją Państwową doszło, gdy Płock zmagał się z masowym bezrobociem, nędzą i brakiem środków do życia dla setek rodzin. Drastyczne pogorszenie sytuacji materialnej mieszkańców, brak pracy i głód doprowadziły do skrajnej desperacji płockich robotników. Wydarzenia miały miejsce w samym dnie wielkiego kryzysu gospodarczego.

Płock, choć nie był wielkim ośrodkiem przemysłowym, zmagał się wówczas z masowym bezrobociem, biedą i głodem wielu rodzin. Wywołany drastyczną sytuacją społeczną tłum zdesperowanych ludzi (ponad 300 osób) zgromadził się rano przed gmachami publicznymi. Podburzani m.in. przez agitatorów demonstranci zaczęli demolować budynki urzędu pracy oraz ratusza miejskiego.

Tłum bezrobotnych zebrał się przed płockim magistratem, ubiegając się o pracę przy budowie kolei (gdzie dostępny limit miejsc wynosił tylko 200 osób). Gdy limit wyczerpano, pozostała grupa około 1000 osób – podżegana przez lokalnych działaczy komunistycznych – wdarła się do budynku magistratu i zdewastowała pomieszczenia. Protestujący ruszyli ulicami Płocka (m.in. Grodzką, Tumską i Kolegialną), niszcząc witryny sklepowe, a następnie dotarli pod budynek starostwa. Zdesperowani bezrobotni zebrali się m.in. przed gmachami instytucji publicznych (w tym przed gmachem Urzędu Wojewódzkiego/Starostwa), żądając chleba, zasiłków oraz realnej pomocy od władz. Pokojowa początkowo manifestacja przerodziła się w gwałtowne starcia,

gdy do akcji wkroczyły siły porządkowe. Po wezwaniu tłumu do rozejścia się i oddaniu salwy ostrzegawczej w powietrze, policja otworzyła ogień. Policja Państwowa użyła siły fizycznej oraz broni palnej w celu rozproszenia napierającego tłumu. W wyniku brutalnej interwencji policji zginęło dwóch demonstrantów, a wielu odniosło ciężkie obrażenia. Gdy Policja Państwowa podjęła próbę interwencji, w stronę funkcjonariuszy poleciały kamienie. Według raportów policyjnych i ówczesnej prasy, z tłumu padły również strzały rewolwerowe.

Wydarzenia te wstrząsnęły lokalną społecznością i odbiły się echem w ówczesnej prasie ogólnokrajowej. Po uciszeniu protestów władze sanacyjne przeprowadziły masowe aresztowania wśród najbardziej aktywnych uczestników zajść. Kilka miesięcy później przed Sądem Okręgowym w Płocku zorganizowano głośny proces o rozruchy lipcowe, w którym sądzono i skazano osoby uznane przez prokuraturę za prowokatorów i winnych wywołania zamieszek.

W styczniu 1932 roku przed Sądem Okręgowym w Płocku odbył się głośny proces o rozruchy lipcowe. Na ławie oskarżonych zasiadło 56 osób. Proces ten potwierdził, że bezpośrednią przyczyną wybuchu była skrajna desperacja ludzi doprowadzonych do ostateczności przez kryzys materialny. Wśród od nich był Symche Bin Klimor, mieszkaniec Płocka pochodzenia żydowskiego, który pojawia się w dawnych lokalnych kronikach i komunikatach policyjnych z okresu zaborów. Mieszkał w Płocku przy dawnej ulicy Szerokiej (dzisiejsza ulica Józefa Kwiatka, będąca historycznym centrum dawnej dzielnicy żydowskiej w Płocku). Postać ta jest odnotowana w XIX-wiecznych kronikach policyjnych i ogłoszeniach (m.in. w gubernialnych publikacjach urzędowych) w kontekście poszukiwań i ukrywania się przed carską policją oraz władzami zaborczymi.

Symche Bin Klimor, który starannie ukrywał się przed okiem policji, oskarżono o podburzanie tłumu, w dniu 24 października 1931 roku ujęty został i po spisaniu protokołu odesłany do Sędziego Śledczego, na mocy decyzji którego Klimora osadzono w areszcie.

Wybrane dla Ciebie