Sprawa psów przebywających na jednej z posesji przy ul. Maneżowej w Płocku od dłuższego czasu niepokoi mieszkańców. Zwierzęta już kilkukrotnie wydostawały się poza teren nieruchomości. Miały również pogryźć kilka innych zwierząt.
Po kolejnej interwencji miasto zdecydowało się przeprowadzić kontrolę. Uczestniczyli w niej przedstawiciele Straży Miejskiej, policji oraz powiatowego lekarza weterynarii. Sprawdzono zarówno warunki, w których przebywają zwierzęta, jak i zabezpieczenie posesji.
Stwierdziliśmy, że na posesji przebywają trzy psy w typie rasy pitbull i jeden w typie owczarka niemieckiego.
Stan psów oraz warunki ich życia określono jako dobre.
W związku z tym nie było żadnych podstaw do interwencyjnego odbioru zwierząt – przekazano po kontroli.
W efekcie wszystkie cztery psy pozostały na posesji. Ich właściciel zobowiązał się natomiast do pilnowania zwierząt i niedopuszczania do kolejnych ucieczek.
WIDEOKurier Mazowiecki - Agresywne psy na ulicy Maneżowej w Płocku
"Nasze dzieci chodzą tą drogą do szkoły"
Wyniki kontroli nie zakończyły jednak obaw mieszkańców. Ci wskazują przede wszystkim na bezpieczeństwo dzieci oraz osób spacerujących w tej okolicy ze swoimi zwierzętami.
Obawa rośnie też dlatego, że nasze dzieci chodzą tą drogą do szkoły. My wychodzimy tam z psami. Ja mam akurat pieska, który jest niepełnosprawny. Jeśli miałabym w tej sytuacji jakoś spróbować ją obronić, to my nie mamy w ogóle szans.
Mieszkańcy oczekują skutecznego zabezpieczenia posesji, tak aby zwierzęta nie mogły ponownie wydostać się na ulicę.
Coś powinien ktoś z tym zrobić. Obawiam się, że reakcja nastąpi, ale dopiero wtedy, kiedy stanie się tragedia.
Wniosek do sądu o ukaranie właściciela
Ostatnia ucieczka psów ma jednak konsekwencje dla ich właściciela. Funkcjonariusze sporządzili wniosek do sądu o jego ukaranie.
Straż Miejska wcześniej zwracała się także do Urzędu Miasta z wnioskiem o odebranie zwierząt. Jednak obowiązujące przepisy nie pozwalają na interwencyjny odbiór psa wyłącznie z powodu jego agresywnego zachowania. W przypadku kontroli przy ul. Maneżowej nie stwierdzono natomiast nieprawidłowości dotyczących stanu zwierząt ani warunków, w których są utrzymywane.
Przepisy dotyczące agresywnych psów mogą się zmienić
Sprawa z Płocka zwraca uwagę również na szerszy problem związany z możliwościami reagowania służb w przypadkach agresywnych zwierząt. Do Sejmu trafił projekt zmian w przepisach przygotowany po tragedii w Zielonej Górze, gdzie 46-letni mężczyzna został zagryziony przez owczarki belgijskie.
Projekt ma wprowadzić możliwość odebrania psa ze względu na agresywne zachowanie. Zgodnie z przedstawionymi założeniami wniosek w takiej sprawie miałby składać prokurator na podstawie opinii biegłego do spraw zwierząt.
Na razie mieszkańcy ul. Maneżowej liczą przede wszystkim na to, że po kolejnych interwencjach oraz kontroli właściciel skutecznie zabezpieczy zwierzęta i nie będą one ponownie wydostawały się poza teren posesji.