Machczyńscy: Antonina, Edward, Konrad - płocczanie nieznani

Urodzeni w Płocku, los wyrzucił ich z kraju do którego po latach powrócili. Antonina Machczyńska pochowana jest w Krakowie, Edward i Konrad, jej bracia w Warszawie. Płocczanie o których w Płocku nie pamiętamy

Machczyńscy: Antonina, Edward, KonradMachczyńscy: Antonina, Edward, Konrad
Źródło zdjęć: © Archiwum
Krzysztof Wiśniewski

W roku 1861 byłam po raz pierwszy w życiu przy zgonie człowieka. A był to człowiek wszechstronnie nie zwykłej miary: Przebiegł długą przestrzeń życia - lat przeszło dziewięćdziesięciu. Miał wielkie imię z rodu i z czynów, był jednym z ogniw łańcucha dziejowego, na którym zaznaczono stulecie narodu. O nim to Słowacki powiedział niegdyś: "Jednego tylko znałem szlachcica"... Nazywał się Adam Jerzy książę Czartoryski, syn generała ziem podolskich. Umarł z dala od kraju, na ziemi francuskiej; ale umierał wśród rodziny, przyjaciół, wielbicieli i sędziów, wytworzywszy na około siebie duchem i otoczeniem, obyczajem i pamiątkami, odłamek ziemi rodzinnej. Te słowa napisała w roku 1893 Antonina Machczyńska.

Machczyńscy: Antonina, Edward, Konrad
Machczyńscy: Antonina, Edward, Konrad © Archiwum
Machczyńscy: Antonina, Edward, Konrad
Machczyńscy: Antonina, Edward, Konrad © Archiwum

W roku 1861 byłam po raz pierwszy w życiu przy zgonie człowieka. A był to człowiek wszechstronnie nie zwykłej miary: Przebiegł długą przestrzeń życia - lat przeszło dziewięćdziesięciu. Miał wielkie imię z rodu i z czynów, był jednym z ogniw łańcucha dziejowego, na którym zaznaczono stulecie narodu. O nim to Słowacki powiedział niegdyś: "Jednego tylko znałem szlachcica"... Nazywał się Adam Jerzy książę Czartoryski, syn generała ziem podolskich. Umarł z dala od kraju, na ziemi francuskiej; ale umierał wśród rodziny, przyjaciół, wielbicieli i sędziów, wytworzywszy na około siebie duchem i otoczeniem, obyczajem i pamiątkami, odłamek ziemi rodzinnej. Te słowa napisała w roku 1893 Antonina Machczyńska.

Antonina Machczyńska (ur.19 lutego 1837 roku w Płocku, zm. 9 maja 1919 w Krakowie) – polska nauczycielka i działaczka oświatowa, publicystka. Jej ojciec, Marceli Apolinary Machczyński był radcą stanu, sędzią i właścicielem ziemskim. Antonina początkowo uczyła się w domu, później wyjechała do Warszawy, na pensji E. Guérin. Jednym z nauczycieli był tam Stanisław Jachowicz, który wywarł duży wpływ na A. Machczyńską. To on w roku 1824 wydał w Płocku swoją pierwszą książkę, dedykowany pamięci matki zbiór 58 wierszowanych bajek i umoralniających opowiastek dla dzieci pod tytułem Bajki i powieści. Po pobycie w Paryżu przeniosła się do Lwowa i rozpoczęła starania o utworzenie w Galicji żeńskich seminariów nauczycielskich. Publikowała na ten temat artykuły i zabiegała u władz oświatowych. Kiedy żeńskie seminarium nauczycielskie zostało otwarte (1871) została w nim starszą nauczycielką i pełniła tę funkcję do 1900. W 1874, po zdaniu egzaminu uzyskała patent nauczycielki szkół wydziałowych. Oprócz prowadzenia nauczania, działała na niwie społecznej, przekonując o konieczności rozwijania żeńskiej edukacji. Należała między innymi do Towarzystwa Oszczędności Straży Pożarnych, Towarzystwa Pracy Kobiet, Towarzystwa Oszczędności Kobiet, Związku Koleżeńskiego Byłych Seminarzystek i Nauczycielek (gdzie była przewodniczącą. Gdy w 1903 Związek Koleżeński Byłych Seminarzystek i Nauczycielek połączono ze Stowarzyszeniem Nauczycielek w Związek Nauczycielek, została jego przewodniczącą. Pisała na temat oświaty kobiet, a do ważniejszych należą: "Młoda nauczycielka" (1863), "Rzut oka na literaturę pedagogiczną i ludową niewieściego pióra w Polsce" (1894), Jej teksty można przeczytać w dwutygodniku "Nauczycielka" Był to organ prasowy Zrzeszenia Polskich Stowarzyszeń Katolickich Nauczycielek w Galicji. Braćmi Antoniny byli Konrad i Edward Machczyński.

Machczyńscy: Antonina, Edward, Konrad
Machczyńscy: Antonina, Edward, Konrad © Archiwum
Machczyńscy: Antonina, Edward, Konrad
Machczyńscy: Antonina, Edward, Konrad © Archiwum

Konrad Machczyński, Uczył się w Gimnazjum Gubernialnym w Płocku. Zyskał uznanie jako prawnik oraz autor publikacji i tekstów o charakterze publicystycznym. Prokurator rządzącego senatu; prokurator senatu; słuchacz kursów, pisarz senatu Urodzony dnia 19 lutego 1826 w Płocku, zmarł dnia 25 czerwca 1911 w Warszawie

Machczyńscy: Antonina, Edward, Konrad
Machczyńscy: Antonina, Edward, Konrad © Archiwum

W 1873 roku w gazecie narodowej lwowskiej zdolny publicysta Agaton Giller wydrukował artykuł, w którym czytelników zaznajomił z postacią niezwykłą, rdzennym dzieckiem miasta Płock: Edwardem Stefanem Machczyńskim. Interesującym on jest nie tylko ze względu na zasługi, ale i dlatego, że z powodów cenzuralnych o nim nie pisano. Machczyński życie oddał dla kraju, a jako autor "Han Akmeta". "Roksolany", "Cyganów" i tylu innych, ujawnił niezwykły talent poetycki i głębokie natchnienie. Pochodził z Płocka, gdzie urodził się 13 października 1836 roku Rodzice jego, Marceli Apolinary, następnie sędzia miejscowego trybunału, matka Ewa z Luboradrkich mieszkali na Warszawskiej ulicy, w domu zajmowanym później przez rodzinę Wąsowiczów, a w ich mieszkaniu znajdowało się prawdziwe muzeum pamiątek z 1830 r., wśród których wychowywali dzieci, które oddychając aureolą przeszłości, wzrastały w powagę, oraz głęboką myśl, jak starszy syn Konrad, późniejszy prawnik, towarzysz prokuratora przy Senacie, wydawca dzieł prawniczych, siostra Antonina, autorka książek dla dzieci. Ojciec przynosił im tradycje swych nauczycieli, matka jaśniała kulturą i sercem chrześcijańskim. Klęski ostatniego powstania i surowe rządy Mikołaja obudziły w niej uczucie reakcji, pod której wpływem wychowywała dzieci, gromadziła też w swoim domu wszystko, co przypominało przeszłość, a mogło w nich obudzić miłość Ojczyzny i potrzebę zadośćuczynienia. Edward uczył się w Płocku, później w Warszawie, skąd porwano go, kiedy był w 7-ej klasie i wywieziono do eks-cesarstwa. Starania matki rozkuły kajdany, pozostawiono go w Odessie. gdzie młodzieniec miał się dosługiwać w wojsku. Tam jego talent rozkwitał, a prace odczytywane w domach pani Zabokrzyckiej oraz Lipskiej, wzbudzały powszechne uznanie. Utwory liryczne, jak "Modlitwa żołnierza", osnuta na tle naszej niedoli zapowiadały szczery widnokrąg poety. Wkrótce dostał się na Kaukaz, gdzie piękna przyroda obudziła w nim nowe natchnienia. Ich owocem był "Han Akmet" (Warsa. 1857).

Cyganeria literacka otoczyła ten utwór w swoim czasie, najgłębszym uznaniem, tymczasem szybko zbliżał się rok 1863. Tłum porwany jednym uczuciem biegi ku nowym ideałom, co poecie wyrwało pióro z dłoni, który niebawem jak to mówiono wówczas znalazł się "w lesie" jak prosty żołnierz. Walczył w powiatach Pułtuskim i Ostrołęckim a w bitwie pod Naruszewem odznaczył się odwagą i poświęceniem, ratował bowiem rannych i pomoc niósł zagrożonym. Po rozbiciu oddziału zgromadził na własną rękę ochotników, przeprawił się przez Bug i tam napastował moskali, a walczył tak pomyślnie, że wezwano go, aby objął dowództwo w bitwie pod Grędowem nad Narwią.

Machczyński spełnił polecenie, poczym oddał uporządkowany oddział władzy wojskowej, celem użycia go w bitwie pod Magnuszewem, gdzie pod przeważną siłą ustąpić musiał. On sam otrzymał ranę w nogę i kontuzją w głowę, a w majątku ks. Woronieckich bez duszy przeleżał. Przyszedłszy do siebie, powrócił do szeregów, ale w bitwie pod Myszyńcem znowu raniony, zmuszony był poddać się dłuższej kuracji, dla której wywieziono go za granicę.

W Paryżu powiększył szeregi naszej emigracji, gdzie już piórem pracował, a jak zaszczytnie, to świadczy fakt, że utwory jego tłumaczono, a jego samego zaproszono do udziału w licznych stowarzyszeniach. Trawiony goryczą i tęsknotą, powrócił do kraju, ale na krótko, bo zmarł, wśród rodziny 4-go lutego 1873 r. Pochowany na Powązkach. kwatera 74, rząd 5, miejsce 20,21,22.Na nagrobku widnieje napis: "Ś.P. EDWARD STEFAN MACHCZYŃSKI POETA ŻOŁNIERZ ŻYŁ LAT 35 ZM. 4 LUTEGO 1873. PANIE ŚWIEĆ JEGO PIĘKNEJ DUSZY. SYNU...".

Wybrane dla Ciebie