Przed 16-letnim Jarkiem ogromne sportowe wyzwanie. Nastolatek zamierza pokonać na rowerze około 1200 kilometrów, przemierzając Mazowsze i odwiedzając około 40 miast. Charytatywny rajd ultra-kolarski "Mazowieckie 1200 – jadę sam, pomagamy razem" rozpocznie się 17 sierpnia.
Na trasie znalazł się również Płock. Jarek ma przejechać przez miasto w piątek, 21 sierpnia, podczas piątego etapu rajdu.
Inicjatywa została objęta honorowym patronatem Marszałka Województwa Mazowieckiego, a patronat medialny nad wydarzeniem sprawuje Radio Dla Ciebie.
16-letni Jarek podejmuje ogromne wyzwanie
Bohaterem całej inicjatywy jest 16-letni Jarek, podopieczny Fundacji AON – Aktywizacja Osób Niepełnosprawnych. Nastolatek zmaga się z mnogimi wyroślami chrzęstno-kostnymi, zespołem Aspergera oraz zaburzeniami lękowymi.
Problemy zdrowotne nie powstrzymują go jednak przed podejmowaniem kolejnych sportowych wyzwań. Przygotowując się do rajdu, Jarek realizuje wymagający plan treningowy. Podczas pojedynczych treningów pokonuje nawet 200 kilometrów.
W trakcie samego rajdu na rowerze będzie jechał sam, jednak towarzyszyć mu będzie trzyosobowa ekipa poruszająca się samochodem technicznym. Na jej czele stoi Mariusz, członek zarządu Fundacji AON, który ma znaczny stopień mózgowego porażenia dziecięcego, porusza się na wózku i jest osobą niedowidzącą.
Rajd przejedzie przez Płock 21 sierpnia
Piąty etap "Mazowieckie 1200" zaplanowany jest na piątek, 21 sierpnia. Tego dnia Jarek wyruszy z Płońska, a następnie pojedzie przez Bodzanów i Płock. Dalej trasa będzie prowadzić przez Gostynin do Sochaczewa.
Łącznie tego dnia młody kolarz ma pokonać około 140 kilometrów.
Mieszkańcy Płocka będą mogli wypatrywać Jarka na trasie i dopingować go podczas przejazdu przez miasto. Organizatorzy zastrzegają jednak, że harmonogram może ulec niewielkim zmianom ze względów organizacyjnych.
Co ciekawe, Płock nie będzie jedynym miastem z naszego regionu, przez które przejedzie 16-latek. Dzień wcześniej, 20 sierpnia, trasa czwartego, krótszego etapu poprowadzi z Dalni przez Bieżuń, Sierpc i Raciąż do Płońska. Do pokonania będzie wówczas 116 kilometrów.
1200 kilometrów przez Mazowsze
Rajd rozpocznie się w poniedziałek, 17 sierpnia, w Warszawie. Pierwszego dnia Jarek przejedzie przez Otwock, Górę Kalwarię, Warkę, Radom, Pionki i Kozienice do Garwolina. Dystans pierwszego etapu wyniesie 189 kilometrów.
W kolejnych dniach trasa będzie prowadziła m.in. przez Siedlce, Sokołów Podlaski, Wyszków, Ostrów Mazowiecką, Ostrołękę, Przasnysz, Ciechanów, Mławę, Sierpc, Płock, Gostynin, Sochaczew, Żyrardów, Grodzisk Mazowiecki, Pruszków, Grójec, Piaseczno, Warszawę, Nowy Dwór Mazowiecki, Pułtusk, Legionowo i Mińsk Mazowiecki.
Najdłuższym, "królewskim" etapem będzie finałowy odcinek zaplanowany na niedzielę, 23 sierpnia. Jarek ma wówczas pokonać 205 kilometrów i dotrzeć na metę w Warszawie-Falenicy.
Finał całej akcji odbędzie się dzień później, 24 sierpnia, w Warszawie.
Kilometry mają przełożyć się na realną pomoc
Sportowe wyzwanie ma przede wszystkim zwrócić uwagę na potrzeby osób z niepełnosprawnościami i zebrać pieniądze na ich wsparcie. Rajd ma charakter charytatywny i non-profit.
Środki przekazywane do puszek oraz za pośrednictwem internetowej zbiórki trafią na "Projekt Pomoc 2.0" Fundacji AON. Koszty organizacyjne i logistyczne rajdu mają natomiast pokryć sponsorzy komercyjni.
Program zapewnia osobom z niepełnosprawnościami oraz ich rodzinom na Mazowszu pomoc w trzech głównych obszarach: wsparcie formalno-prawne, szybką diagnostykę i leczenie oraz pomoc psychologiczną i emocjonalną.
W ramach pierwszego z nich podopieczni mogą otrzymać pomoc m.in. przy uzyskaniu orzeczeń, rent i świadczenia wspierającego oraz w formalnościach związanych z ZUS czy PCPR. Projekt ma również finansować i organizować wizyty lekarskie oraz badania w sytuacjach, gdy długi czas oczekiwania w ramach NFZ może zagrażać zdrowiu.
Organizatorzy zachęcają mieszkańców miejscowości znajdujących się na trasie zarówno do dopingowania 16-letniego kolarza, jak i wspierania zbiórki. Dla Jarka będzie to 1200 kilometrów walki ze zmęczeniem i własnymi słabościami. Dla podopiecznych Fundacji AON każdy z tych kilometrów może oznaczać szansę na konkretną pomoc.