Zyski były tylko na ekranie. Oszuści wyłudzili od mężczyzny blisko 77 tys. zł

Prawie 77 tysięcy złotych stracił mieszkaniec powiatu sierpeckiego, który uwierzył w obietnicę szybkich zysków z inwestycji giełdowych. Przez miesiąc wpłacał kolejne pieniądze, przekonany, że pomnaża swój kapitał. Dopiero po czasie zorientował się, że padł ofiarą oszustów podszywających się pod doradców finansowych.

Oszustwo internetowe Oszustwo internetowe
Źródło zdjęć: © Freepik | Freepik
Agata Majewska

Kolejna osoba z regionu padła ofiarą oszustwa inwestycyjnego. Tym razem mieszkaniec powiatu sierpeckiego stracił niemal 77 tysięcy złotych, wierząc, że inwestuje swoje pieniądze na giełdzie. Przez wiele tygodni był przekonywany przez rzekomych ekspertów finansowych, że jego środki pracują i przynoszą zyski.

Wszystko zaczęło się od reklamy znalezionej w internecie. Mężczyzna natrafił na stronę zachęcającą do inwestowania na giełdzie. Zainteresowany możliwością zarobku kliknął w zamieszczony link i wypełnił formularz kontaktowy, podając swoje dane.

Jeszcze tego samego dnia skontaktował się z nim mężczyzna przedstawiający się jako ekspert giełdowy. Rozmówca szczegółowo wyjaśnił zasady działania platformy inwestycyjnej i przekonał go do rozpoczęcia inwestowania.

Na początek mieszkaniec powiatu sierpeckiego wpłacił tzw. wpisowe w wysokości 1000 złotych. Wkrótce otrzymał informację, że jego inwestycjami będzie zajmował się przypisany mu doradca finansowy. Konsultant regularnie kontaktował się z nim, tłumaczył zasady funkcjonowania rynku oraz namawiał do instalacji dodatkowych aplikacji.

Początkowo wszystko wyglądało bardzo wiarygodnie. Pierwsza inwestycja przyniosła nawet niewielki zysk wynoszący kilkaset złotych. To wystarczyło, aby wzbudzić zaufanie i zachęcić mężczyznę do dalszych działań.

Z czasem wpłacał coraz większe kwoty, korzystając z bitomatów. Na platformie inwestycyjnej obserwował zmieniające się wartości swojego portfela. Niektóre transakcje miały przynosić zyski, inne generowały straty, które – jak tłumaczyli konsultanci – należało pokrywać kolejnymi wpłatami.

Kiedy własne oszczędności się wyczerpały, mężczyzna zaczął zaciągać kredyty bankowe, wierząc, że wkrótce odzyska wszystkie pieniądze z nawiązką. Przez miesiąc regularnie przekazywał kolejne środki, licząc na coraz większe zyski.

Dopiero po kolejnej wpłacie zaczął podejrzewać, że coś jest nie tak. Zaczął szukać informacji w internecie i szybko odkrył, że schemat działania rzekomych doradców jest charakterystyczny dla oszustw inwestycyjnych. Wtedy zrozumiał, że padł ofiarą przestępców. Łączne straty wyniosły blisko 77 tysięcy złotych.

Policja po raz kolejny apeluje o ostrożność podczas inwestowania pieniędzy w internecie. Oszuści często wykorzystują brak doświadczenia swoich ofiar, obiecując szybkie i wysokie zyski przy minimalnym ryzyku. Aby uwiarygodnić swoją działalność, pokazują fikcyjne zyski na specjalnie przygotowanych platformach i zachęcają do kolejnych wpłat.

Wybrane dla Ciebie