Kierowcy podróżujący drogą wojewódzką 563 szybko zauważyli, że Seat porusza się w sposób wskazujący na możliwe problemy kierowcy. Auto zjeżdżało z pasa ruchu i jechało "zygzakiem", dlatego świadkowie zdecydowali się powiadomić policję.
Funkcjonariusze natychmiast rozpoczęli poszukiwania pojazdu. Samochód został odnaleziony na jednej ze stacji benzynowych. Za kierownicą spał 38-letni mężczyzna.
Policjanci obudzili kierowcę i przeprowadzili badanie alkomatem. Wynik nie pozostawiał wątpliwości — mężczyzna miał prawie 2,5 promila alkoholu w organizmie. Monitoring ze stacji paliw potwierdził również, że to właśnie on prowadził pojazd.
- Badanie trzeźwości wykazało prawie 2,5 promila alkoholu w jego organizmie, a monitoring potwierdził, że to on prowadził pojazd. Okazało się, że mężczyzna jest recydywistą - w 2018 roku był już skazany za to samo przestępstwo.
Jak ustalili funkcjonariusze, zatrzymany był już wcześniej karany za jazdę pod wpływem alkoholu. W 2018 roku został skazany za identyczne przestępstwo, dlatego odpowie jako recydywista.
38-latek usłyszał zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości. Mężczyzna przyznał się do winy. Teraz ponownie stanie przed sądem, a ze względu na wcześniejszy wyrok może spodziewać się surowszej kary.
Policja przypomina, że jazda po alkoholu to jedno z największych zagrożeń na drogach. Nawet niewielka ilość alkoholu obniża koncentrację i wydłuża czas reakcji kierowcy, co może prowadzić do tragedii.
Za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości grożą w Polsce poważne konsekwencje, w tym:
- wysoka grzywna,
- zakaz prowadzenia pojazdów,
- kara pozbawienia wolności,
- przepadek samochodu w określonych przypadkach,
- surowszy wyrok dla recydywistów.
Policjanci apelują do kierowców o rozsądek i reagowanie w sytuacjach, gdy podejrzewają, że ktoś może prowadzić pod wpływem alkoholu. Dzięki szybkiej reakcji świadków tym razem udało się zapobiec możliwej tragedii na drodze.