"Kluczem jest, żebyśmy byli razem, jednością, w tych dobrych i złych momentach"
Przed ostatnim domowym meczem sezonu trener Wisły Płock Mariusz Misiura sporo mówił nie tylko o sobotnim starciu z Górnikiem Zabrze, ale także o całym sezonie Nafciarzy. Szkoleniowiec podkreślał dumę z osiągniętego wyniku beniaminka, apelował o pokorę i docenienie pracy drużyny, a także zapowiedział walkę o zwycięstwo w dwóch ostatnich kolejkach
Wisła Płock w sobotę,16 maja, rozegra ostatni domowy mecz w sezonie 2025/2026. Nafciarze zmierzą się na własnym stadionie z Górnikiem Zabrze, a trener Mariusz Misiura podczas konferencji prasowej sporo miejsca poświęcił zarówno najbliższemu rywalowi, jak i całemu sezonowi w wykonaniu beniaminka Ekstraklasy.
Szkoleniowiec nie ukrywał, że drużyna chce jak najszybciej zareagować po wysokiej porażce z Motorem Lublin. Przyznał, że po ostatnim spotkaniu długo analizował przyczyny słabszej postawy zespołu.
Jakby taki wstyd po tym, co się wydarzyło w niedzielę, mnie tak rozbiera od zewnątrz, że już chcę grać kolejny mecz. Nie mogę się doczekać soboty i wiem, że piłkarze też.
Do wydarzeń z ostatniego meczu wrócono także w kontekście debiutu Jakuba Burka między słupkami Wisły Płock. Młody bramkarz po trudnym spotkaniu mógł liczyć na wsparcie trenera.
Pamiętam, że od razu do niego poszedłem po ostatnim gwizdku i powiedziałem, że żałuję, że musiał doświadczyć czegoś takiego, takiego spotkania, które na pewno zostanie z nim na zawsze. I odpowiedział nam Kuba, że czuję, że dał z siebie wszystko po prostu i po prostu mu za to podziękowałem.
Misiura zaznaczył jednocześnie, że nie zamierza oceniać zespołu wyłącznie przez pryzmat jednego nieudanego meczu. Podkreślał, że Wisła jako beniaminek osiągnęła wynik, którego wielu się nie spodziewało.
Dzisiaj, na chwilę przed końcem, walczymy o europejskie puchary i ja nie widzę tutaj jakby takiego poczucia, czemu ktoś może być niezadowolony(...) Nie widzę w Polsce dzisiaj innej drużyny, która zrobiła taki postęp.
Trener Nafciarzy zwrócił uwagę, że zespół przez cały sezon zmagał się z licznymi problemami kadrowymi. Wspominał między innymi o kontuzjach Daniego Pacheco, Jorge Jimeneza, Łukasza Sekulskiego czy kolejnych urazach zawodników defensywnych.
Patrząc na te trudności, jakie mamy, jakby nie mniej w tym sezonie właśnie z urazami, to jest to naprawdę duży podziw mam dla tych zawodników (...) Jak położymy to wszystko na wagę, to jest wygrana duża, że my z tyloma problemami zdrowotnymi, z tymi wieloma kontuzjami, jakimi się mierzyliśmy w czasie całego sezonu, potrafiliśmy wyjść z tego wszystkiego zwycięsko, bo niejeden zespół podejrzewam, że mógłby wtedy nie punktować.
Misiura wielokrotnie podkreślał również, że celem drużyny było utrzymanie w Ekstraklasie i ten cel został osiągnięty z dużym zapasem.
W tamtym roku drżeliśmy, co to będzie. Będzie Ekstraklasa, nie będzie. No to dzisiaj możemy sobie gratulować i cieszyć się tym, że ta Ekstraklasa będzie.
Odnosząc się do sobotniego rywala, trener Wisły podkreślał klasę Górnika Zabrze, który wciąż liczy się w walce o najwyższe cele.
Patrząc, że zdobyła Puchar Polski, no to jest czołową drużyną w naszym kraju. Jest bardzo intensywna, dużo gry kombinacyjnej, bardzo, bym powiedział, kreatywni skrzydłowi, którzy lubią grać jeden na jeden. W środku pola zawodnicy, którzy narzucają bardzo dużą intensywność. Świetna, bym powiedział, linia obrony, która bardzo wysoko chce bronić. Patrząc, że wygrali Puchar Polski, są w grze o eliminację do Ligi Mistrzów, no to jest to nasza czołowa drużyna w Polsce. Coś pięknego, taka piękna nagroda, że możemy się z nimi zmierzyć i chcieć wygrać.
Trener potwierdził również, że w meczu z Górnikiem zabraknie między innymi Jimeneza, Savividisa i Markusa Karamarko, a z powodu kartek nie zagra także Marcin Kamiński. Jednocześnie podkreślił, że część zawodników wraca do treningów i sztab robi wszystko, by byli gotowi do gry choćby w ograniczonym wymiarze.
Na zakończenie konferencji szkoleniowiec zaapelował do kibiców o obecność na stadionie podczas ostatniego domowego meczu sezonu.
Kluczem jest, żebyśmy byli razem, jednością w takich momentach i tych dobrych, i tych czasami złych