Zebrano milion złotych dla 2-letniej Marysi i zakończono zbiórkę!
To historia, która poruszyła serca. Udało się zebrać aż milion złotych na leczenie 2-letniej Marysi walczącej z ciężkim nowotworem.
Historia dziewczynki zaczęła się w dramatycznych okolicznościach. W dniu swoich drugich urodzin zamiast świętowania trafiła do szpitala, gdzie zdiagnozowano u niej neuroblastomę IV stopnia – bardzo agresywny nowotwór dziecięcy
Choroba wymaga natychmiastowego i intensywnego leczenia, obejmującego m.in.:
- chemioterapię,
- operację,
- przeszczep szpiku,
- radioterapię i immunoterapię
To długotrwały i niezwykle kosztowny proces.
Dzięki zaangażowaniu mieszkańców, lokalnych społeczności, organizacji i internautów udało się osiągnąć imponujący cel – zebrano około 1 000 000 zł na leczenie dziewczynki.
- Zaczęło się niewinnie – od powiększonego węzła chłonnego na szyi, który zwiększył się znacznie w ciągu zaledwie dwóch dni… Za namową naszego rodzinnego lekarza zdecydowaliśmy się na szybki przyjazd do oddalonej o 100 km Warszawy, na prywatne badanie USG. Okazało się, że w jamie brzusznej są także podejrzane zmiany. Wyniki bardzo zaniepokoiły badającego lekarza, który skierował nas na cito do szpitala na dalszą diagnozę. Przyjazd na SOR, badania i wstępna diagnoza nas zszokowały – nowotwór. Kolejny tydzień oczekiwania na dokładną diagnozę był najgorszym czasem jaki doświadczyliśmy w naszym życiu… Wyniki okazały się druzgocące – to neuroblastoma IV stopnia. Ze względu na umiejscowienie pierwotnego guza (w jamie brzusznej) oraz wiek i pozostałe czynniki – nowotwór bardzo wysokiego ryzyka.
W pomoc dla Marysi zaangażowały się setki osób:
- organizowano zbiórki i licytacje,
- mieszkańcy wpłacali darowizny,
- akcja była szeroko udostępniana w mediach społecznościowych.
- Wiemy, że ta choroba lubi powracać, dlatego już teraz chcemy zawalczyć o dalszą przyszłość naszej Marysi. W Stanach Zjednoczonych istnieje terapia, która skutecznie przeciwdziała wznowie. Neuroblastoma, z którą walczy nasza córka niemal zawsze wraca – zazwyczaj dużo silniejsza. Nie możemy do tego dopuścić... Niestety leczenie jest bardzo drogie i zupełnie poza naszym zasięgiem. Uzbierane pieniądze pomogą nam również w codziennym funkcjonowaniu, w zapewnieniu naszej córeczce wszystkich potrzebnych leków i opieki medycznej.
Każda złotówka miała znaczenie – i każda przybliżała do celu. Aż w końcu się udało jest milion, a nawet więcej...
- Chcieliśmy tylko nagrać podziękowania dla wszystkich zaangażowanych za "zamknięcie" zbiórki, ale Marysia chciała przy okazji Wielkanocy złożyć wszystkim najserdeczniejsze życzenia - zdrowia, radości i duuuużo miłości Przed nami najcięższy i najgorszy etap leczenia... Wyniszczająca megachemia i autoprzeszczep komórek macierzystych... A wszystko to w całkowitej, sterylnej, szpitalnej izolacji...Dzięki Wam wszystkim - ludziom dobrego serca - choć jeden ciężar spadł nam z głowy i nie musimy już obawiać się o koszty finalnego leczenia w USA i rehabilitacji po tej ciężkiej walce. Z podniesionym czołem i pełni nadziei patrzymy przed siebie i nie poddajemy się, choćby nie wiem co! Bo wiemy, że mamy ze sobą ARMIĘ! DZIĘKUJEMY!