Zerknijmy najpierw na nowego piłkarza przy Łukasiewicza. Afonso to młody, bo zaledwie 22-letni środkowy obrońca, z wiodącą lewą nogą. W ustawieniu preferowanym przez Adama Majewskiego może śmiało występować zarówno na pozycji pół-lewego stopera, jak i jako alternatywa dla Marcina Kamińskiego.
Chociaż występy w centrum naszego bloku defensywnego mogą być raczej jedynie wypadkową sytuacji w kadrze Nafciarzy. Silva raczej trafi na lewą stronę boiska, a tam zaczyna się robić tłoczno. Na ta chwilę Adam Majewski ma do dyspozycji na tą pozycje Marcina Flisa, Marina Karamarko oraz właśnie sprowadzonego wczoraj Portugalczyka. Dwóch z tych graczy to już autorskie pomysły nowych władz Wisły Płock. Więc logicznym wydaje się założenie, że niedługo przyjdzie nam się pożegnać ze sprowadzonym zimą Chorwatem. Czy to słuszny ruch, o tym za chwilę. Najpierw przyjrzyjmy się nowemu nabytkowi Nafciarzy.
Szukając informacji o Afonso zacząłem pytać osób które muszą wiedzieć zdecydowanie więcej o tym piłkarzu. Usłyszałem wówczas że na pewno jest to piłkarz bardzo dobry technicznie, potrafi się świetnie ustawiać i czytać grę, do tego świetnie wychodzi spod pressingu(a to przy systemach gry Adama Majewskiego może być bardzo istotne). Do tego warto podkreślić jego świetną grę głową.
Mnie osobiście jednak bardziej niż jego cechy boiskowe cieszy ogólny profil gracza. Po pierwsze wiek. Portugalczyk ma zaledwie 22 lata, a jak udało mi się dowiedzieć, miał już jedną dużą ofertę zmiany otoczenia. Wtedy na drodze stanął jego poprzedni klub, teraz jako wolny piłkarz dołącza do Wisły. Po drugie doświadczenie. W tak młody wieku Silva ma na swoim koncie 81 spotkań w profesjonalnej piłce. Aż 33 z nich zanotował w poprzednim sezonie. Dodatkowo Afonso zaliczył już kilka występów w młodzieżowych reprezentacjach swojego kraju.
Przejdźmy jednak do tego, co oznacza pozyskanie Silvy dla kształtu obecnej kadry Wisły Płock. Dla mnie, jasnym jest, że to sygnał w kierunku Marina Karamarko. Trener Adam Majewski nie po to sprowadził dwóch piłkarzy na pozycje Chorwata, żeby teraz korzystać z jego usług. Trochę jest to dla mnie osobiście ruch niezrozumiały. Zaraz oczywiście podniesie się chór twierdzących, że przecież trener wie lepiej, bo to on widzi zawodników w treningu. Ja jednak śmiem twierdzić, że trener w niektórych decyzjach nie kieruje się wyłącznie aspektami sportowymi.
Bo gdyby decydowało boisko to Marcin Flis do Wisły by nie trafił. A dlaczego? Bo z kim bym nie rozmawiał słyszę jedno i to samo zdanie: "Marcin to świetny facet, tylko piłkarsko już nie na ta ligę." I ja rozumiem znajomości i zaufanie. Ale w ekstraklasowym klubie nie ma pozycji fajny chłopak, a jeśli jest, to mamy już w Płocku kilku wychowanków którzy ją zajmują. Sam Marin pewnie nie będzie też ostatnią ofiarą wietrzenia szatni. Na liście piłkarzy których trener Adam Majewski nie darzy zaufaniem są też na pewno Przemysław Misiak, no i oczywiście skreślony już publicznie Michał Król. Osobiście uważam, że to nie koniec tej listy.
Teraz przed dyrektorem sportowym Łukaszem Stupką ciężkie zadanie. Sprzedać tych piłkarzy tak, żeby za zarobione pieniądze udało się pozyskać wartościowych następców. A jak słyszę, w klubowej kasie na transfery przychodzące nie zostało za wiele złotych monet. Jedno jest pewne, do końca okna transferowego czasu coraz mniej! Oby telefon był sprawny i naładowany!