Wisła Płock – Radomiak Radom 0:1. Relacja, analiza i zapowiedź kolejnego meczu!
W 30. kolejce PKO Bank Polski Ekstraklasa, Wisła Płock uległa na własnym stadionie z Radomiakiem Radom 0:1. Decydującego gola zdobył Maurides w 73. minucie spotkania. Sprawdź pełną relację, analizę meczu oraz zapowiedź kolejnego starcia Nafciarzy.
Spotkanie mogło rozpocząć się idealnie dla gości. Już na początku groźną akcję przeprowadził Rafał Wolski, jednak jego strzał minimalnie minął bramkę. Wisła Płock szybko próbowała odpowiedzieć – po dośrodkowaniu Dion Gallapeni sytuacji nie zdołał wykorzystać Giannis Niarchos, a dobitka Dominik Kun została zablokowana przez Jeremy Blasco.
W pierwszej połowie swoje okazje mieli także Kyriakos Savvidis oraz zawodnicy Radomiaka – m.in. Jan Grzesik. Najgroźniejszą sytuację goście stworzyli w 33. minucie, kiedy Abdoul Tapsoba oddał mocny strzał z ostrego kąta, ale świetnie interweniował Rafał Leszczyński.
Po przerwie Wisła Płock starała się przejąć inicjatywę. Aktywny był Wiktor Nowak, który przeprowadził efektowny rajd przez niemal całe boisko, jednak jego dogranie nie znalazło wykończenia. Swoich szans próbowali również Gallapeni i Kun, ale brakowało skuteczności.
Przełom nastąpił w 73. minucie. Po rzucie rożnym najlepiej w polu karnym odnalazł się Maurides, który precyzyjnym strzałem głową zapewnił Radomiakowi prowadzenie.
Końcówka spotkania przyniosła jeszcze emocje – na boisku pojawili się Iban Salvador oraz Deni Jurić. Wisła walczyła do końca, jednak mimo kilku okazji – w tym kontrowersyjnej sytuacji z udziałem Salvadora w polu karnym – nie zdołała doprowadzić do wyrównania.
Nafciarze nie mają dużo czasu na regenerację. Już 3 maja czeka ich wyjazdowe starcie z Pogonią Szczecin. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 17:30 i będzie kolejną szansą na zdobycie cennych punktów w końcówce sezonu Ekstraklasy.
- Na pewno towarzyszą nam dziwne uczucia. Z jednej strony stworzyliśmy środowisko Na koniec 30. kolejki w ekstraklasie mając 4. miejsce i punkt straty do podium jesteśmy niesamowicie niezadowoleni i nieszczęśliwi. To pokazuje, co tutaj zbudowaliśmy przez te miesiące. A po drugie czujemy żal i smutek, bo mamy takie poczucie, że mogliśmy rozegrać to spotkanie lepiej. Mamy takie poczucie, że w poprzednich spotkaniach po prostu lepiej graliśmy i ciężko dzisiaj zaakceptować tę porażkę, ciężko zaakceptować ten wynik. Uważam, że był to bardzo zamknięty mecz, z pierwszą taką sytuacją po akcji Wiktora Nowaka z Giannisem Niarchosem. Gratuluję Radomiakowi zdobycia trzech punktów.
- Myślę, że to był bardzo ciężki mecz przeciwko tak zdyscyplinowanej drużynie jak Wisła. To zespół dobrze zorganizowany w defensywie, dlatego trudno go pokonać. Wiedzieliśmy, że nie będziemy mieć dużo wolnej przestrzeni do gry, co dodatkowo utrudniało nam zadanie. Zdawaliśmy sobie sprawę, że jednym z najtrudniejszych elementów będzie przejście z obrony do ataku oraz radzenie sobie z nisko ustawioną linią defensywy Wisły. Uważam jednak, że kontrolowaliśmy spotkanie przez około 80 minut. Bramka, którą zdobyliśmy, sprowokowała rywali do bardziej otwartej gry i ataków. Myślę, że rozegraliśmy bardzo dobre spotkanie. Chciałbym również podziękować naszym kibicom za głośny doping.