Wisła Płock przegrała z GKS-em Katowice 0:5. Nafciarze bezradni w 5. kolejce Ekstraklasy!

Wisła Płock poniosła wysoką porażkę w 5. kolejce PKO Bank Polski Ekstraklasy. Nafciarze przegrali na wyjeździe z GKS-em Katowice aż 0:5. Gospodarze już przed przerwą wypracowali dwubramkową przewagę, a po zmianie stron dołożyli kolejne trzy trafienia.

Wynik końcowyWynik końcowy
Źródło zdjęć: © Panorama Płock | Panorama Płock
Redakcja Panorama Płock

Spotkanie w Katowicach od początku przebiegało pod dyktando gospodarzy. Wisła Płock próbowała odpowiadać na ataki GKS-u, jednak tego wieczoru brakowało jej skuteczności pod bramką rywala.

GKS Katowice szybko zaatakował

Gospodarze od pierwszych minut starali się narzucić Nafciarzom swoje tempo. Już w 2. minucie Eman Marković spróbował efektownego uderzenia przewrotką. Piłka minęła jednak bramkę Rafała Leszczyńskiego.

Wisła Płock odpowiedziała próbami Kuna, Adama Radwańskiego i Žana Rogelja. Żadne z tych uderzeń nie zakończyło się jednak golem. W 16. minucie GKS Katowice dopiął swego. Eman Marković popisał się znakomitym strzałem w samo okienko. Rafał Leszczyński nie miał większych szans na skuteczną interwencję i gospodarze objęli prowadzenie 1:0.

Rzut karny i 2:0 dla gospodarzy

Nafciarze próbowali szybko odpowiedzieć. Na bramkę GKS-u uderzali między innymi Adam Radwański i Marcus, ale albo byli nieskuteczni, albo na posterunku znajdował się Gabriel Kobylak.

W 31. minucie sytuacja Wisły Płock zrobiła się jeszcze trudniejsza. Gospodarze otrzymali rzut karny po faulu Rafała Leszczyńskiego. Do jedenastki podszedł Jędrych i pewnym strzałem podwyższył prowadzenie GKS-u na 2:0.

Kilka minut później katowiczanie byli blisko zdobycia trzeciego gola. Wisłę przed stratą bramki uratował Sangré, który wybił piłkę zmierzającą do siatki. Przed przerwą szansę na kontaktowego gola miał jeszcze Jorge Jiménez. Jego uderzenie było jednak zbyt łatwe dla Gabriela Kobylaka.

Do szatni GKS Katowice schodził z prowadzeniem 2:0.

Wisła Płock próbowała wrócić do meczu

Po zmianie stron gospodarze nadal byli groźni. Już w 48. minucie Ilya Shkuryn znalazł się w sytuacji sam na sam z Rafałem Leszczyńskim. Bramkarz Wisły Płock wygrał jednak ten pojedynek i uchronił swój zespół przed stratą kolejnego gola. Chwilę później blisko trafienia był Said Hamulić. Jego strzał został jednak wybity z linii bramkowej przez Mateusza Kowalczyka.

Wisła Płock próbowała odpowiedzieć. Swoje okazje mieli Adam Radwański oraz Žan Rogelj, ale ich uderzenia skutecznie obronił Gabriel Kobylak.

GKS Katowice dobił Nafciarzy

W 73. minucie gospodarze zdobyli trzecią bramkę. Po rzucie rożnym najwyżej w polu karnym wyskoczył Pau Resta i strzałem głową pokonał Rafała Leszczyńskiego.

Osiem minut później GKS Katowice wykorzystał błąd Wisły Płock w rozegraniu. Gospodarze przejęli piłkę i skutecznie wykorzystali sytuację, podwyższając wynik na 4:0. Nafciarze w 85. minucie zdołali umieścić piłkę w bramce. Trafienie Deniego Juricia nie zostało jednak uznane. Sędzia odgwizdał pozycję spaloną.

W doliczonym czasie gry GKS Katowice dołożył jeszcze piątego gola. Na listę strzelców wpisał się Jakub Kokosiński.

Spotkanie zakończyło się wynikiem GKS Katowice 5:0 Wisła Płock.

Wybrane dla Ciebie