Ulica Harcerska 106 – symbol lokalnej tożsamości

Płock - Borowiczki, ul. Harcerska 106. To tu znajduje się historyczny park wraz z pałacem z 1910 roku, który należał niegdyś do dyrektora dawnej cukrowni. Pałac i otaczający go park powstały w 1910 roku dla dyrekcji cukrowni, która rozpoczęła działalność na przełomie XIX i XX wieku (sama cukrownia zakończyła produkcję na początku XXI w.). W parku zachował się zabytkowy drzewostan oraz dawna muszla koncertowa, która w przeszłości była miejscem spotkań, koncertów i potańcówek mieszkańców.

Borowiczki-CukrowniaBorowiczki-Cukrownia
Źródło zdjęć: © PTTK | PTTK
Krzysztof Wiśniewski

Tereny Borowiczek i okolicznych osad mają bogatą przeszłość archeologiczną, sięgającą czasów prehistorycznych. W przeszłości z miejscem tym powiązane były także postacie historyczne i ziemiańskie, m.in. wcześniejszy dwór należący do Władysława Frybnera.

Władysław Frybner to polski inżynier chemik oraz właściciel ziemski, który zapisał się w historii regionu płockiego jako kluczowa postać dla powstania Cukrowni "Borowiczki" Pod koniec XIX wieku był właścicielem majątku Borowiczki. W marcu 1899 roku Władysław Frybner odsprzedał i odstąpił część swoich gruntów pod budowę nowoczesnego zakładu przemysłowego. Decyzja ta dała impuls do rozwoju lokalnego przemysłu na ponad stulecie.

Jako inżynier chemik i lokalny obywatel aktywnie zaangażował się w proces powstawania fabryki. Współtworzył komitet założycielski oraz wszedł w skład władz Towarzystwa Akcyjnego Fabryki Cukru i Rafinady "Borowiczki". Dzięki jego postawie 14 października 1899 roku wmurowano kamień węgielny pod budowę fabryki, a pierwsza kampania cukrownicza ruszyła niedługo później, przynosząc rewolucję gospodarczą w okolicach Płocka

W latach 1907-1910 w sąsiedztwie zakładu wzniesiono reprezentacyjny pałacyk otoczony rozległym, kilkuhektarowym parkiem. Obiekt służył jako elegancka rezydencja dyrektora cukrowni

Od 1911 r. Borowiczki zmieniły swój charakter i stały się podmiejską osadą fabryczną, gdyż majątek ziemski "Borowiczki" należący do Władysława Frybnera został rozparcelowany i sprzedany.

"Głos Płocki" z 17 sierpnia 1912 r" bezrobocie w okolicach Płocka powiększało się, gdyż wielu ludzi straciło pracę na skutek bankructwa Cukrowni Leonów. Przestała również pracować papiernia w Soczewce. Spaliła się cegielnia w Górach, a wiosną 1912 r. spłonęła w Borowiczkach fabryka nawozu mieląca z błota defeko-saturacyjnego tzw. "kurzawkę". Na tle tych niepowodzeń cukrownia pod nowym zarządem rozwijała się nadal.

Wybudowano obok fabryki okazały pałac dla dyrektora, a wokół niego założono duży sad i ogród. Dla pracowników wybudowano łaźnię i. piwnice, a przy ich domach założono ogródki. Szerzyła się oświata. Na cele oświatowe cukrownia przekazała 4 tys. rubli. Pracownicy posyłali swoje dzieci do szkoły, którą utrzymywał zarząd cukrowni. Szkoła ta pierwotnie

mieściła się w tzw. "murowańce" i gromadziła około 50 dzieci. Pierwszym w niej nauczycielem był Władysław Malinowski.

W roku 1907 szkołę tę przeniesiono do nowo wybudowanego domu, w którym aktualnie mieści się przedszkole. Pałacyk pełnił funkcje mieszkalne. Mieszkali w nim m.in. lekarze pracujący w przychodni cukrowniczej. Podczas okupacji niemieckiej gospodarował tu niemiecki komisarz wojskowy, który na terenie parku urządził m.in. kort tenisowy. Po zakończeniu II wojny światowej budynek nadal służył celom mieszkalnym i lokalnej społeczności, a otaczający go park stanowił zielone serce osiedla.

Znacznej poprawie uległo życie kulturalne i oświatowe. W związku z wprowadzeniem powszechnego bezpłatnego nauczania, dzieci pracowników cukrowni zaczęły uczęszczać do różnych szkół ponadpodstawowych. Tętniło też życie kulturalne w osadzie. Istniejąca przy cukrowni orkiestra dęta koncertowała w dwóch świetlicach. Organizowano różne imprezy rozrywkowe i akademie, działało Koło Sportowe, uporządkowano park i otworzono ogródek jordanowski dla dzieci.

W okresie międzywojennym straż posiadała własną orkiestrę, której niedzielne koncerty ,w muszli w parku były atrakcją dla mieszkańców osady. Orkiestra strażacka uświetniała też różne uroczystości oraz imprezy w Płocku i okolicy.

Ostatni zarząd straży w okresie międzywojennym stanowili: Prezes - Henryk Grecki, Naczelnik - Stanisław Jaroszewski, Zastępca naczelnika - Wacław Kołodziejski. Sekretarz - Ryszard Zingler, gospodarz -Władysław Zurawik.

Przy budowie pałacu natrafiono na różne przedmioty użytkowe, co świadczy o tym, że miejsce to było już wcześniej zasiedlone. W parku rosną stare urokliwe drzewa. Brama wejściowa do przedwojennej cukrowni znajduje się przy placu W. Witosa. Obok znajduje się miejsce pamięci narodowej – tablica upamiętniająca 40 pracowników cukrowni zamordowanych w czasie II wojny światowej.

Przez lata właścicielem obiektu była Krajowa Spółka Cukrowa. W 2015 roku pałacyk wraz z parkiem kupił prywatny właściciel, jednak z biegiem lat opuszczona nieruchomość zaczęła niszczeć. Miejscy aktywiści, radni oraz mieszkańcy wielokrotnie apelowali o odrestaurowanie zabytku. Podejmowano m.in. inicjatywy i petycje o przejęcie terenu przez samorząd, a miasto podejmowało starania zmierzające do pozyskania i rewitalizacji tego historycznego miejsca, aby ponownie mogło służyć mieszkańcom Płocka.

Czy zabytkowy park i pałac wraz z muszlą koncertową będzie ponownie służył mieszkańcom?

Mieszkańcy osiedla Borowiczek czekają z utęsknieniem. Tęsknota za parkiem i pałacykiem w Borowiczkach to uczucie doskonale znane wielu mieszkańcom tej części Płocka. Przez lata to wyjątkowe miejsce. Dla wielu osób to przestrzeń pełna sentymentu, wspomnień o dawnej, "słodkiej" historii dzielnicy i symbol lokalnej tożsamości. Jeśli ta tęsknota dotyczy osobistych wspomnień, spacerów w cieniu starych drzew czy dawnego klimatu Borowiczek, warto trzymać kciuki. Krok po kroku pojawia się realna szansa, że park i pałac znów ożyją i będą służyć mieszkańcom.

Wybrane dla Ciebie