Teatr Dramatyczny im. Jerzego Szaniawskiego w Płocku poinformował o śmierci dwojga swoich wieloletnich pracowników – Ewy Cichockiej oraz Kazimierza Malinowskiego. Oboje przez lata byli związani z płocką sceną, pozostając ważną częścią teatralnej społeczności.
Ewa Cichocka przez 47 lat związana z płockim teatrem
Ewa Cichocka rozpoczęła pracę w płockim teatrze w 1974 roku, czyli jeszcze pół roku przed jego oficjalnym otwarciem. Była jedną z osób, które uczestniczyły w tworzeniu placówki od podstaw.
Początkowo pracowała w sekretariacie, następnie została inspicjentką. W kolejnych latach zakres jej obowiązków stopniowo się poszerzał, a po pewnym czasie ponownie zajęła się prowadzeniem sekretariatu. Po przejściu na emeryturę nie zakończyła współpracy z teatrem – objęła funkcję koordynatora do spraw artystycznych.
Jej działalność nie ograniczała się wyłącznie do pracy wewnątrz placówki. Koordynowała także przedsięwzięcia, które łączyły płocką scenę ze środowiskiem kulturalnym miasta i całego Mazowsza.
Znała Teatr od podstaw, ileż razy ja i moi poprzednicy dyrektorzy korzystali z Jej wiedzy i rad. Teatr nie miał dla Niej tajemnic.
Ewa Cichocka była również osobą, która pielęgnowała pamięć o historii płockiej sceny i ludziach związanych z nią na przestrzeni kolejnych dekad.
Odeszła jedna z osób, dla której praca nie była obowiązkiem – była powołaniem i pasją.
Przez lata cieszyła się zaufaniem kolejnych dyrektorów oraz współpracowników. Teatr wspomina ją jako osobę lojalną, profesjonalną i niezwykle zaangażowaną. Była ceniona przez pracowników, aktorów, reżyserów i scenografów współpracujących z płocką placówką.
Była prawdziwą "prawą ręką dyrektora".
Po 47 latach pracy Ewa Cichocka pozostawiła po sobie znaczącą część historii płockiej sceny.
Tracimy Koleżankę, Przyjaciela, historię naszego Teatru.
Nie żyje również Kazimierz Malinowski
Teatr Płocki przekazał także informację o śmierci Kazimierza Malinowskiego. W latach 2001–2009 pracował w placówce na stanowisku konserwatora.
Współpracownicy zapamiętali go jako osobę pracowitą, serdeczną i niezawodną. Z dużą troską dbał o teatr, a do powierzonych obowiązków podchodził z zaangażowaniem i cierpliwością.
Nie było dla niego rzeczy niemożliwych – zawsze potrafił znaleźć rozwiązanie każdego problemu technicznego, a przy tym niemal nigdy nie schodził mu z twarzy uśmiech.
Jak podkreślono, Kazimierz Malinowski był nie tylko cenionym fachowcem, ale także kolegą, na którego pomoc można było zawsze liczyć.
Zapamiętamy Go nie tylko jako doskonale zorganizowanego fachowca, ale przede wszystkim jako dobrego, życzliwego kolegę, na którego pomoc i ciepłe słowo zawsze można było liczyć.
Śmierć Ewy Cichockiej i Kazimierza Malinowskiego to bolesna strata dla społeczności związanej z płocką sceną. Oboje przez lata współtworzyli teatr – każde w swojej roli – pozostawiając po sobie pamięć wśród osób, z którymi pracowali.