Sportowym okiem: Czy Wisła znowu popłynie? Felieton Michała Sporczyka!

Za kibicami w Płocku bardzo burzliwe lato. Scenariusz jakiego nie powstydziłby się sam Alfred Hitchcock w Płocku napisało życie. Z Wisłą Płock w bardzo krótkim czasie pożegnali się prezes Piotr Sadczuk, Dyrektor Sportowy Radosław Kucharski oraz trener Nafciarzy Mariusz Misiura. Pożary jednak szybko zostały ugaszone, a Wisła koniec końców z całej sytuacji wyszła raczej obronną ręką. Chociaż ostatecznie, jakie piętno odciśnie ta sprawa na klubie dowiemy się pewnie za rok.

Nowy sezonNowy sezon
Źródło zdjęć: © Panorama Płock | Panorama Płock
Michał Sporczyk

Zanim o samej Wiśle, to zerknijmy gdzie udali się byli już włodarze z Łukasiewicza 34. Były prezes Nafciarzy, Piotr Sadczuk dość szybko został ogłoszony jako dyrektor zarządzający Cracovii. Mariusz Misiura, zgodnie ze wszystkimi doniesieniami prasowymi ostatecznie spełnił sen Zbigniewa Jakubasa i w nadchodzącym sezonie poprowadzi Motor Lublin. Radosław Kucharski natomiast znalazł bezpieczną przystań w stolicy disco-polo jako dyrektor sportowy Jagiellonii Białystok. Co w tej sytuacji może cieszyć kibiców Wisły? Otóż to, że nasz klub kolejny raz pokazał, że może być bardzo dobrą trampoliną do większych stanowisk.

Nafciarze Bez Filtra Extra | Przeżyjmy to jeszcze raz | Prezentacja Wisły Płock na sezon 2026/27

A sama Wisła? No cóż, przy Łukasiewicza 34 bezkrólewie nie trwało nazbyt długo. Już na konferencji zorganizowanej 16 czerwca oprócz informacji kto odchodzi, dowiedzieliśmy się, że nowym p.o. Prezesa zostaje dotychczasowy wiceprezes klubu Maciej Wiącek. Trenerem natomiast został, wówczas jeszcze nieformalnie, wychowanek Nafciarzy, Adam Majewski. O tym czy to dobre decyzje, do dziś trwają burzliwe dyskusje, najczęściej mało w nich jednak argumentów, a dużo więcej emocji. Ale cóż mówić można o argumentach, kiedy nowa Wisła nie rozegrała jeszcze nawet sekundy oficjalnego meczu. Ostatnim który dołączył do tego zespołu jest Łukasz Stupka, który zajął wygodny fotel w gabinecie dyrektora sportowego.

O samym dyrektorze sportowym jednak mogę napisać wyłącznie, że jest. Gdyż jego wkład, w to co do tej pory wydarzyło się przy Łukasiewicza jest taki jak jego telefon. Ciężki do zdiagnozowania. Zobaczmy natomiast co ugotowali nowi zarządzający w duecie prezes – trener.

Nowi zawodnicy w zespole:

·    Dion Gallapeni (wahadłowy) – wykup definitywny z Widzewa Łódź (po wcześniejszym okresie wypożyczenia)

·    Adam Rawdański (środkowy pomocnik) – wolny transfer po wygaśnięciu umowy z z Zagłębiem Lubin

·    Olaf Kobacki (skrzydłowy/ofensywny pomocnik) – transfer definitywny z Sheffield Wednesday

·    Patryk Kun (wahadłowy) – wolny transfer po wygaśnięciu umowy z Legią Warszawa

·    Jurica Pršir* (środkowy pomocnik) – wolny transfer po wygaśnięciu umowy z chorwackim HNK Gorica

·    Marcin Flis (obrońca) – wolny transfer po wygaśnięciu umowy z Pogonią Siedlce

·    Michał Król* (wahadłowy) – wolny transfer po wygaśnięciu umowy z Motorem Lublin

·    Žan Rogelj (wahadłowy ) – wykup definitywny z Royal Charleroi (po wcześniejszym okresie wypożyczenia)

Dodatkowo: Do kadry pierwszego zespołu po zakończeniu wypożyczeń powrócili m.in. Gleb Kuchko oraz Przemysław Misiak.

Przy dwóch nazwiskach pojawiły się "*", a to ze względu na fakt, że te dwa ruchy ogłoszone zostały jeszcze za poprzedniej władzy.

No i teraz pora na pytanie, kto szatnię opuścił? Otóż, gdybym miał teraz wszystkie nazwiska piłkarzy nieistotnych, to na jednym wdechu bym tego nie zrobił. Natomiast z piłkarzy, za którymi na pewno jeszcze kiedyś będziemy tęsknić to niewątpliwie Wiktor Nowak oraz niezwykle sympatyczny Francuz, Quentin Lecoeuche. Wśród piłkarzy których mi osobiście żal, znajdują się na pewno Nemanja Mijusković oraz Dominik Kun.

Zastanówmy się teraz przez chwilę, jak Wisła poradziła sobie z budową zespołu. Tutaj pokuszę się o pewną subiektywną analizę ruchów do klubu.

Zacznijmy od tych bardziej istotnych ubytków. Na początek na tapet weźmy wspomnianego już Wiktora Nowaka. Jego następcą śmiało może nazwać Adama Radwańskiego. Wychowanek Wisły wraca do Płocka po 10 latach tułaczki po kraju. Wraca teoretycznie w wiekowym szczycie, bo tak śmiało można napisać o 28 letnim piłkarzu.

Za Sticzem udany sezon w brawach Miedziowych, w którym zaliczył 31 występów notując w nich 4 gole oraz 6 asyst. Czyniło go to czwartym najlepszym strzelcem drużyny, oraz bezapelacyjnie najlepszym asystentem. Jak dla mnie, jeśli chodzi o umiejętności piłkarskie to jest, to ruch dobry, może nie porywający, ale dobry.

Popatrzmy teraz na zastępstwo Quentina. W przypadku Francuza jego dalszy pobyt przy Łukasiewicza uzależniony był od finału rozmów z młodszym z braci Kun. Ostatecznie Patryk Kun podpisał kontrakt z Wisłą, a Lecoeuche opuścił Płock. Kun od Quentina jest o rok młodszy, jednak jego wartość na ligowych boiskach nad Wisłą niewątpliwie jest wyższa i zdecydowanie bardziej udokumentowana. Co też ważne, Patryk jeszcze w czasach gry dla Rakowa Częstochowa niejednokrotnie udowadniał, że jest piłkarzem topowym na swojej pozycji. Mam nadzieję, że pod czujnym okiem Adam Majewskiego przypomni sobie właśnie te najlepsze czasy.

Rozpatrując zastępców piłkarzy którzy z Wisły odeszli, warto spojrzeć też na Marcina Flisa który ma w składzie zastąpić Nemanję Mijuskovica. Doświadczony defensor to "człowiek Adama Majewskiego" to właśnie pod jego okiem w Stali Mielec miał swoje najlepsze chwile na krajowych boiskach. Warto też podkreślić, że Flis to jeden z najbardziej bramkostrzelnych obrońców ubiegłego sezonu na świecie. Środkowy obrońca z 10 trafieniami na koncie to jednak spory ewenement. Pomijając nawet fakt, że większość trafień zanotował z rzutów karnych. Zawsze warto mieć w swoich szeregach tak pewnego egzekutora "jedenastek".

Kolejnym nazwiskiem nad którym warto się pochylić jest powracający do kraju, po niebyt udanej przygodzie na Wyspach Brytyjskich Olaf Kobacki. Wychowanek akademii Lecha Poznań, który swoje piłkarskie szlify zdobywał w słonecznej Italii, niestety nie podbił serc Brytyjczyków. Podczas pobytu w Sheffield Wednesday nie zdołał na stałe przebić się do składu i wraca do Polski głównie, żeby odbudować swoją karierę.

Dwudziestopięciolatek zdecydowanie ma coś do udowodnienia wielu kibicom nad Wisłą. Pamiętamy go jako bardzo dobrego piłkarza z występów chociażby w Arce Gdynia czy Miedzi Legnica. Dla urodzonego w Poznaniu ofensywnego pomocnika Wisła może stać się swoistą trampoliną na dawny poziom. Swego czasu mówiło się o nim jako o przyszłym reprezentancie kraju. Oby pod batutą Adama Majewskiego wrócił na właściwe tory. Osobiście wierzę, że jeśli zdrowie mu na to pozwoli, to może być jeden z ciekawszych transferów Wisły Płock.

Pora przejść do zawodników, którzy zakontraktowani zostali w poprzednim rozdaniu kadrowym. Mowa oczywiście o Michale KróluJuricy Prisirze. O ile o byłym piłkarzu Motoru wiemy sporo, i jakieś większe dywagacje nie mają sensu. Ot kolejny wahadłowy w talii Adama Majewskiego. Co ciekawe Michał w sparingach próbowany był też na pozycji ofensywnego pomocnika. Chociaż nikt nie powiedział, że długo w Wiśle zagrzeje miejsce, bo coraz głośniej mówi się o jego chęci odejścia z klubu jeszcze w tym oknie. To o Chorwacie wiemy niewiele, a jednak wzbudza on bardzo dużo zainteresowania i może okazać się niemałą sensacją.

Wychowanek akademii Dinama Zagrzeb. Dojrzałość piłkarską zyskał w zespole HNK Gorica, w którym występował od 2020 roku i pełnił rolę kapitana drużyny. Latem tego roku dołączył do ekstraklasowej Wisły Płock. Bogato reprezentował Chorwację w kategoriach młodzieżowych (od U-16 do U-21), zaliczając łącznie ponad 40 występów w narodowych barwach.

Wyróżnia się on bardzo dobrą techniką użytkową, niebanalną wizją gry i umiejętnością regulowania tempa akcji w środku pola, potrafiąc również wykreować sytuację bramkową oraz groźnie uderzyć z dystansu. W skrócie, jawi nam się jako piłkarz kompletny, jakiego Wisła Płock dawno w swoich szeregach nie miała. Jedyne, co może budzić pewnego rodzaju niepokój wśród kibiców to pytanie, czy udźwignie pokładane w nim nadzieje.

Patrząc na powyższe nazwiska, można śmiało odnieść wrażenie, że kadra Nafciarzy, jeśli chodzi o ofensywę jest już kompletna. Na tą chwilę głównym zadaniem stojącym przed Łukaszem Stupką jest niewątpliwie wzmocnienie defensywy poprzez pozyskanie doświadczonego prawonożnego obrońcy, który mógłby stanowić równorzędną alternatywę do doskonale znanych i cenionych w Płocku Marcusa Haglinda-Sangere oraz Marcina Kamińskiego.

Na dzień dzisiejszy pozostaje nam jedno pytanie, jak Banda Majewskiego będzie prezentować się na ligowych boiskach. Pierwszą odpowiedź poznamy już w najbliższą niedzielę, kiedy to o godzinie 14:45 w ramach 1. kolejki PKO BP Ekstraklasy Wisła Płock zmierzy się na wyjeździe z Rakowem Częstochowa.

Wybrane dla Ciebie