Niebezpieczne miasto czy niebezpieczni ludzie?
Obywatele miasta zwrócili się do władz o ukrócenie swawoli indywiduów, którzy wywołują awantury, często kończące się krwawą bitwą. Mieszkańcy stali się niespokojni. Brakuje stróżów bezpieczeństwa, którzy by okiełznali tych rozbisurmanionych ludzi. Zabawy towarzyskie, chrzciny, wesela to miejsca, gdzie można spotkać nieproszonych gości-awanturników.
W domu Puternickiego przy ulicy Nowo-Więziennej podczas zabawy weselnej zjawiło się pod oknem trzech zbirów i zażądali poczęstunku lub zaproszenia na wesele. Po dyskusjach zgodzono się na poczęstunek, zrezygnowano z zaproszenia do domu weselnego i nie zakłócania spokoju.
Na innym weselu, przy Szerokiej w domu Hajki, nieznany osobnik zaprosił dziewczynę do tańca, a ta mu odmówiła. Wyrzucono niezaproszonego gościa za drzwi. Gdy jeden z gości weselnych wyszedł z domu by się przewietrzyć, został napadnięty przez czterech zbirów. Doszło do awantury w domu weselnym, która mogłaby spowodować pożar. Napastnicy w końcu uciekli zabierając trzy półmiski z przekąskami i tort.
Więzienie jest otoczone wysokim murem przedzielonym basztami o zrębie zazębionym. Na zewnątrz, z daleka jest wrażenie budowli średniowiecznej. Przypomina zamczysko w którym straszą siły nieczyste. Najstarszy gmach z roku z roku 1806. – tu przebywają przestępcy. kryminaliści. W budynku z roku 1846 – osoby pozostające pod śledztwem. W budynku parterowym – skazani przez sądy gminne.
Wszystkim zarządza p. Ławrow, który zamierza wprowadzić jedwabniki. Jest tu dużo zieleni, kwitów, trawniki, drzew i ptaki. Wewnątrz nie jest tak ponuro, i nie czuje się tu przygnębiającej atmosfery. To wrażenie potęguje szkółka ogrodnicza, Na dziedzińcu widoczny jest drewniany szpital i budynek murowany w którym mieści się łaźnia i pralnia.
W tych ponurych budowlach znajdą dach nad głową, poduszkę i łóżko do odpoczynku, strawę do jedzenia, spokój, osoby, które nie potrafiły przystosować się do społeczeństwa i otoczenia które jest na zewnątrz "zamku" i do mrowiska ludzi żyjącego obok murów, które wpędziło ich do tego miejsca.