Mieszkańcy bez dostępu do leków w nocy. Interpelacja w sprawie apteki całodobowej w Płocku
W Płocku nadal nie funkcjonuje żadna apteka całodobowa, a mieszkańcy w nagłych przypadkach muszą szukać pomocy w innych miastach. Radna Małgorzata Ogrodnik ponownie zwróciła się do władz miasta z wnioskiem o przywrócenie nocnego dyżuru farmaceutycznego, wskazując na zagrożenie dla bezpieczeństwa zdrowotnego płocczan.
Brak całodobowej apteki w Płocku ponownie stał się przedmiotem interpelacji skierowanej do władz miasta. Radna Małgorzata Ogrodnik zaapelowała do prezydenta o przywrócenie przynajmniej jednej placówki farmaceutycznej działającej przez całą dobę, podkreślając, że obecna sytuacja stanowi poważny problem dla mieszkańców.
Obecnie w ponad 100-tysięcznym Płocku nie ma żadnej apteki czynnej w godzinach nocnych. Najdłużej otwarta placówka przy ul. Rembielińskiego działa do godziny 23.00, a kolejne apteki wznawiają pracę dopiero rano. W praktyce oznacza to, że w godzinach od 23.00 do 7.00 mieszkańcy nie mają możliwości wykupienia leków na receptę na terenie miasta.
Sytuacja ta jest konsekwencją zmian w przepisach, które weszły w życie w 2024 roku. Zgodnie z nowymi regulacjami obowiązek organizowania nocnych dyżurów nie dotyczy już wszystkich miast, a decyzja o całodobowej pracy apteki należy do jej właściciela. W Płocku ostatni taki dyżur zakończył się w czerwcu 2024 roku i od tego czasu żadna apteka nie świadczy usług przez całą dobę.
Radna w swojej interpelacji wskazuje, że brak nocnego dostępu do leków szczególnie dotyka pacjentów opuszczających Szpitalny Oddział Ratunkowy w godzinach nocnych, a także rodziców małych dzieci czy osób cierpiących na nagłe dolegliwości bólowe. W takich przypadkach realizacja recepty możliwa jest dopiero rano, co może wydłużać czas cierpienia i utrudniać proces leczenia.
Obecnie mieszkańcy, którzy potrzebują leków w nocy, muszą udać się do innych miast, takich jak Kutno, Gostynin czy Sochaczew, gdzie funkcjonują apteki pełniące nocne dyżury.
Problem braku całodobowej apteki w Płocku od dłuższego czasu budzi niezadowolenie mieszkańców i był już przedmiotem interwencji radnych oraz zapytań kierowanych do Ministerstwa Zdrowia. Samorząd podkreślał wcześniej, że główną przeszkodą są wysokie koszty utrzymania nocnego dyżuru oraz niewielka liczba pacjentów korzystających z aptek w godzinach nocnych.
Radna Małgorzata Ogrodnik podkreśla jednak, że zapewnienie mieszkańcom dostępu do leków przez całą dobę powinno być jednym z podstawowych elementów systemu bezpieczeństwa zdrowotnego miasta.