Związany był z Płockiem. W czasie powstania styczniowego (1863–1864) zaangażował się w działalność niepodległościową. Wraz z drugim reformatą, ks. Makarewiczem z Żuromina, dołączył do oddziałów partyzanckich, gdzie pełnił funkcję kapelana powstańczego. W ich rzeczach (kuferek liturgiczny) władze carskie znalazły przedmioty obrzędowe jednoznacznie potwierdzające tę posługę.
Został uwięziony przez władze carskie w marcu 1864 roku, po tym jak gen. Siemek doniósł biskupowi płockiemu Wincentemu Popielowi o schwytaniu dwóch księży reformatów pełniących funkcje kapelanów w rozbitym oddziale partyzanckim.
Władimir Adamowicz Siemeka pełnił funkcję dowódcy wojsk stacjonujących w rejonie płockim i odpowiadał za bezwzględne tłumienie polskich dążeń niepodległościowych. To właśnie na rozkaz i pod nadzorem administracji wojennej reprezentowanej przez gen. Siemekę uwięziono, przesłuchiwano, a następnie skazano na śmierć Zygmunta Padlewskiego – naczelnika wojennego województwa płockiego, który został rozstrzelany w Płocku 15 maja 1863 roku. Jako naczelnik wojenny Siemeka zatwierdzał wyroki śmierci, konfiskaty majątków oraz zsyłki na Syberię dla płockich mieszczan, rzemieślników i powstańców zaangażowanych w nieudany atak na garnizon płocki w styczniu 1863 roku.
Po upadku zrywu narodowego i w wyniku represji władz carskich wobec duchowieństwa wspierającego powstańców, ks. Taraszewski musiał opuścić ziemie polskie. Znalazł się na emigracji.
W październiku 1933 roku , Jerzy Lemené ofiarował do Muzeum Diecezjalnego w Płocku piękny, wysoce artystycznej roboty krzyż drewniany i różaniec, jako pamiątkę po pochodzącym z Płocka śp. księdzu Kasjanie Taraszewskim, uczestniku powstania styczniowego. Krzyż wraz z Chrystusem z jednego kawałka drzewa wyrzeźbiony ma długości 25 cm., w ramionach 10 cm, u stóp Chrystusa znajdują się relikwie św. Klemensa, papieża. Relikwie ujęte są w kartusz rokokowy, nieco obtrącony.
Według zdania kustosza Muzeum Diecezjalnego, ks. kan. Dmochowskiego, ofiarowany krzyż posiada wysoką wartość artystyczną i jest wykonany przez tego samego artystę-rzeźbiarza, który w połowie XVIII wieku wyrzeźbił ołtarz w płockim kościele po Reformackim z zupełnie podobnym Chrystusem, rozpiętym na krzyżu. Równej wartości artystycznej rzeźb w Płocku nie znajduje się.
Podobny krzyż, jak w kościele po Reformackim spotykamy w ołtarzu wielkim w kościele w Proboszczewicach. Ks. Kasjan Taraszewski, b. reformat, był przed powstaniem styczniowym w Płocku. W czasie powstania zorganizował w płockim jakąś partię partyzancką, która przez Rosjan w czasie walk zapędzona została za Radziwie i rozbita.
Ks. Taraszewski zbiegł zagranicę i zamknął się w jednym z klasztorów w Mediolanie. Przed laty, jako już starzec niedołężny, gnany tęsknotą za miejscem rodzinnym, wrócił do Płocka, zostawiając wszystkie rzeczy za granicą.
Zaopiekowała się nim rodzina, która go umieściła u Sióstr Pasjonistek, gdzie po kilku tygodniach, mimo nader troskliwej opieki, zakończył życie. Cenną bibliotekę i zbiory, jakie zmarły podobno posiadał, pozostały w Mediolanie.