Felietony Adama Czejgisa - Przy sobocie - Ogień
Dawno, dawno temu (kiedy zapalniczki mocno śmierdziały benzyną) do wykrzesania ognia używało się głównie zapałek. Jednego razu po przypaleniu papierosa (ze strachu, że ktoś zobaczy, jak palę) spaloną zapałkę włożyłem w kieszeń, a pełne pudełko z gracją pofrunęło do kosza.
Źródło zdjęć: © Panorama Płock | Panorama Płock