Dramatyczna interwencja w Płocku. Kobieta trafiła do szpitala, trzech mężczyzn do izby wytrzeźwień
Niepokojąca interwencja strażników miejskich w Płocku zakończyła się przewiezieniem kobiety do szpitala i zatrzymaniem trzech agresywnie zachowujących się mężczyzn. Funkcjonariusze natrafili na kobietę leżącą bez kontaktu przy zaroślach, a sytuacja z każdą chwilą stawała się coraz bardziej niebezpieczna.
Do zdarzenia doszło w sobotę, 16 maja, kilka minut przed godziną 21. Strażnicy miejscy patrolujący rejon bocznicy kolejowej zauważyli kobietę leżącą nieruchomo przy zaroślach. Jak relacjonują funkcjonariusze, początkowo sytuacja mogła wskazywać nawet na napaść lub utratę przytomności.
Podczas gdy patrol podjął próbę sprawdzenia stanu kobiety, wydarzenia przybrały nieoczekiwany obrót. Według relacji strażników obok niej pojawił się mężczyzna, który zaczął zachowywać się w sposób wywołujący natychmiastową reakcję funkcjonariuszy.
Chwilę później z pobliskich zarośli wybiegło dwóch kolejnych mężczyzn. Trzymali w rękach butelki piwa i – jak przekazano – od początku zachowywali się agresywnie. Mieli krzyczeć do funkcjonariuszy, by odjechali i nie ingerowali w sytuację, używając przy tym wulgarnych słów.
Mężczyźni nie reagowali na polecenia wydawane przez strażników. Według relacji służb byli pobudzeni, spożywali alkohol i swoim zachowaniem stwarzali zagrożenie. Funkcjonariusze zdecydowali o użyciu środków przymusu bezpośredniego i założyli trzem mężczyznom kajdanki.
Najważniejsza była jednak pomoc kobiecie. Strażnicy zauważyli, że nie reagowała logicznie na pytania, miała mętne oczy i rozszerzone źrenice. Jej stan mógł wskazywać na poważne zagrożenie zdrowia lub życia, dlatego natychmiast wezwano karetkę pogotowia. Kobieta została przewieziona do szpitala.
Podczas dalszych czynności trzech mieszkańców Płocka – dwóch 28-latków oraz 32-latek – trafiło do izby wytrzeźwień. Badanie wykazało, że każdy z nich miał blisko dwa promile alkoholu w organizmie.
Po wytrzeźwieniu mężczyźni zostali ukarani mandatami po 1200 zł. Odpowiedzą między innymi za zakłócanie porządku publicznego, spożywanie alkoholu w miejscu publicznym oraz używanie słów powszechnie uznawanych za wulgarne. Sporządzona przez strażników dokumentacja ze zdarzenia została przekazana policji.