Burza wokół schroniska w Płocku: emocje, zarzuty i polityczne echo!
W ostatnich dniach w Płocku rozgorzała ostra dyskusja o stanie Schroniska dla Zwierząt. W sieci pojawiły się zdjęcia i wpisy internautów sugerujące zaniedbania, a do sprawy włączyły się osoby publiczne — od znanych artystów po parlamentarzystów. Reakcje lokalnych mediów, władz i samych pracowników placówki układają się w skomplikowaną mozaikę: są oburzenia, deklaracje kontroli, a także apele o pomoc dla podopiecznych schroniska
Co wywołało falę hejtu i oskarżeń?
Zarzuty wobec schroniska zaczęły krążyć po portalach społecznościowych: miały one dotyczyć m.in. warunków bytowych zwierząt i ograniczeń w dostępie wolontariuszy. Publikowane materiały wzbudziły szybkie reakcje — od komentarzy oburzonych mieszkańców po akcje udostępniające treści krytyczne wobec zarządu placówki. Równocześnie pojawiły się głosy broniące schroniska i wyjaśniające kontekst (np. sezonowy wzrost liczby zwierząt, ograniczenia organizacyjne).
Na jednej z Facebookowych grup pojawiły się także zdjęcia, które miały rzekomo przedstawiać sytuację w płockim schronisku. A jaka była prawda? Zdjęcia zrobiono nie teraz, a około trzech lat temu. Nie było na nich żadnego psa.
Wielokrotnie pojawialiśmy się w płockim schronisku i każde zwierze było i jest zawsze zadbane, bez względu, które stowarzyszenie czy wolontariusz się nim zajmuje. Sytuację sprawdziliśmy ponownie i poprosiliśmy o komentarz:
Sytuacja w Schronisku dla Zwierząt w Płocku
Do sprawy włączyła się również znana artystka Doda.
W ostatnich dniach, piosenkarka w relacjach na Instagramie przekazała, że jej pomoc nie została rozdysponowana wśród zwierząt, więc - "Zrobi z Płocka drugi Sobolew".
Poseł Łukasz Litewka poinformował o podjętych działaniach — rozmawiał z zarządem placówki:
- Dialog, dialog i jeszcze raz dialog. Dzięki za konstruktywną rozmowę z zarządem schroniska w Płocku. Za uderzenie się w pierś, chęci i całkowitą deklarację współpracy. Za otwarcie schroniska dla bezinteresownej pomocy dla zwierząt. Już w najbliższy piątek, metodą pianowania (o której Wam wczoraj wspominałem) ocieplimy wszystkie budy w schronisku. Po Sobolewie wiemy jedno: Nie warto zamykać bramy, warto ją otwierać. Płock, jedyna słuszna decyzja! Działamy dla dobra zwierząt - przekazał poseł Łukasz Litewka.
Równolegle prezydent miasta opublikował nagranie, w którym wraz z dyrektorką schroniska odpiera zarzuty i tłumaczy procedury obowiązujące w placówce.
Wolontariusze i prezydent zabrali głos w sprawie sytuacji w płockim schronisku w sprawach różnych w trakcie dzisiejse Sesji Rady Miasta w Płocku. Zachęcamy do posłuchania stanowiska wszystkich.
Sesja Rady Miasta Płock o sytuacji w płockim schronisku - 29.01.26r.
Co na to politycy z regionu płockiego?
- Każdy z nas ma świadomość, że dziś jest to temat głośny, medialny, wywołujący ogrom emocji w całej Polsce. Dlatego tym bardziej, zamiast podczepiać się pod nagonkę trzeba podejść do tematu merytorycznie i ze spokojem. To nie miejsce na polityczne spory i głupie przepychanki. Po pierwsze i najważniejsze - po obejściu wszystkich klatek widzimy dwie rzeczy - zwierzęta są zaopiekowane i bardzo dobrze reagują na Panią Dyrektor Marta Krasuska - czegoś takiego nie dałoby się osiągnąć "na szybko" w związku z medialnym zamieszaniem. Widać tu ogrom pracy i zaangażowania, którego odmówić nie można - przekazał płocki radny Szymon Stachowiak, PiS.
- To, co negatywnego szybko rzuca się w oczy, to dramatyczny stan wielu boksów dla psów - stare deski, łatane często "czym się da", kompletne niedostosowanie do mrozów jakie trwają już od miesiąca, konieczność wymiany licznych bud (co oddajmy, odbywa się - choć za wolno) i ewidentny brak rąk do pracy/pomocy, aby móc zapewnić całkowitą i sprawną bieżącą obsługę schroniska. Dochodzi do tego problem z zawieraniem umów z wolontariuszami ( teraz jest kompletnie zbędny i niezrozumiały miesiąc przestoju ). Zawodzi nadzorca. Czeka nas kontrola "wyżej" - opcje są dwie. Środki jakie przeznaczamy na schronisko ( blisko 4 000 000 zł w 2025 roku) są źle zarządzane i gospodarowane. Opcja nr 2 - jest ich realnie za mało, aby odpowiednio zadbać o zwierzęta. Co do kwestii dokumentów/finansów pytań jest sporo. PS. Możliwe, że w schronisku jest dużo lepiej ze względu na zamieszanie medialne. Tego nie wiemy i każdy, kto nie angażował się w tę sprawę wcześniej (włącznie ze mną) powinien uderzyć się w pierś. Teraz będziemy odwiedzać regularnie. Nie palmy ludzi na stosie dla zasady! - dodaje Szymon Stachowiak.
Z kolei Tomasz Kominek, radny z ramienia PSL, odniósł się do interwencji poselskiej posłanki Wioletty Kulpy:
- Pani #WiolettaKulpaPosełnaSejmRP w charakterystyczny dla siebie sposób podłącza się dzisiaj pod sprawę schronisk, udając przy tym miłośniczkę czworonogów. Ja natomiast z kronikarskiego obowiązku pragnę odnotować tylko fakt, że Pani Poseł najpierw się wstrzymała w głosowaniu w sprawie tzw. ustawy łańcuchowej, a później była przeciw odrzuceniu weta prezydenta i ostatecznego uchwalenia ustawy. Jak to się dzisiaj nazywa charitywashing? - komentował we wpisie Tomasz Kominek.
I pora powiedzieć stop...to, co ostatnio dzieje się wokół patoschronisk w Polsce, jest słuszne. Takie miejsca jak Sobolew i Schronisko Happy Dog powinno się piętnować i zamykać. Ale to, że Płock został zestawiony przez celebrytów do takiego samego poziomu jest nie na miejscu. A posługiwanie się niczym nie podpartych stwierdzeń jest krzywdzące przede wszystkim dla kilkuset zwierząt, które czekają na dom.
A już jutro w schronisku pojawi się ekipa od posła Łukasza Litewki, aby opiankować budy na nadchodzące mrozy. Mówmy jak jest, bez powielania fake newsów, chyba że nie chodzi o dobro zwierząt....bo rozumiem, że o to chodzi?