Bunt fryzjerów płockich

W dwudziestoleciu międzywojennym w Płocku rzemiosło golibrodów (często nazywanych też cyrulikami lub golarzami) odgrywało ważną rolę w codziennym życiu mieszkańców. Zakłady te znajdowały się głównie w centralnych punktach miasta oraz w gęsto zamieszkałych dzielnicach handlowych, m.in. w rejonie Starego Miasta, ulicy Kolegialnej czy w okolicach dawnej dzielnicy żydowskiej (ul. Synagogalna i przyległe).

GolibrodaGolibroda
Źródło zdjęć: © Archiwum
Krzysztof Wiśniewski

Lokale wyróżniały się specyficznym klimatem – meble z ciemnego drewna, obrotowe fotele obite skórą, duże ścienne lustra w ozdobnych ramach oraz zestawy brzytew, pędzli z włosia borsuka i tyglów na mydło. Golibroda nie tylko strzygł włosy oraz golił i trymował brody i wąsy za pomocą brzytwy, ale często zajmował się też podstawowymi zabiegami higienicznymi czy kosmetycznymi (np. stawianie baniek, aplikacja wody kolońskiej, a dawniej także mniejsze zabiegi cyrulickie). Zakład golibrodzki pełnił funkcję lokalnego klubu dyskusyjnego. Mężczyźni przychodzili tam nie tylko zadbać o wygląd przed niedzielną mszą czy ważnym spotkaniem, ale też porozmawiać o polityce, przeczytać przerwane gazety i wymienić miejskie plotki.

Golibroda
Golibroda © Archiwum

Goldberg Chaskiel (Jerozolimska 17), Cygańska C. (Stary Rynek 15), Goldówna (Królewiecka 10), Pantofel Berek (Nowy Rynek 14), Rynzon (Sienkiewicza 41), Klejnówna (Jerozolimska 12), Bomzon (Bielska 19), Hekman Łazarz (Sienkiewicza 29), Glaśnik Josef (Szeroka 34), Nagrodzki Chaim (Sienkiewicza 44), Zazga (Błonie), Nowożyłowa (Sienkiewicza).

To nazwiska fryzjerów – buntowników, którzy sprzeciwili się uchwale z dnia 4 sierpnia 1935 roku. Na zebraniu tym uchwalono bezwzględne przestrzeganie odpoczynku niedzielnego i świątecznego. W myśl tej uchwały wszystkie zakłady fryzjerskie w Płocku mają być w niedziele i święta zamknięte. Pod tą uchwałą podpisali się również właściciele żydowskich zakładów fryzjerskich.

Golibroda
Golibroda © Archiwum

Są jednak osoby, które nie posiadają prawa prowadzenia warsztatu fryzjerskiego i pracują najczęściej w warunkach urągających wymaganiom sanitarnym.

Polacy, fryzjerzy płoccy, stosują się do niej, Żydzi w wielu wypadkach robią swoje. W chrześcijańskie święto pracował np. Majer Russak (Sienkiewicza 32). Spisano protokół - doniesienie. Sugerowano również, żeby komisja sanitarna, czy policja pofatygowała się do fryzjera Hersza Domba przy Rynku Kanonicznym 1. W myśl ówczesnych obowiązujących, przepisów zakład fryzjerski nie może być połączony z mieszkaniem. H. Domb na ten przepis nie zwracał uwagi.

Hersz Domb był właścicielem znanej nieruchomości położonej przy ulicy Warszawskiej 31 w Płocku. Dom ten, określany w biografiach jako "dom spadkobierców Hersza Domba", był miejscem narodzin znanych płocczan, w tym architekta i inżyniera Benimina Lejba Perehmutera (urodzonego tam w 1898 roku) oraz Abrama Hersza vel Alfreda Blaya. Nazwisko Hersza-Szmula Domba figuruje w oficjalnych przedwojennych obwieszczeniach publicznych (m.in. z 1931 roku dotyczących wierzytelności hipotecznych) oraz w aktach spraw cywilnych o zapłatę z 1939 roku.

Ponieważ policja płocka gorliwie zajęła się sprawą łamania przepisów o odpoczynku niedzielnym, niektórzy fryzjerzy, nawet chrześcijanie, biorą się na inny sposób. Zakłady swoje mają zamknięte, ale za to wysyłają swoich pracowników do domów swych klientów. Łamią przez to sami przepisy o odpoczynku niedzielnym, ale jeszcze swych pracowników do tego zmuszają i pozbawiają ich możności obowiązkowego słuchania mszy świętej.

Wybrane dla Ciebie