Wójt Gminy Bulkowo rezygnuje z planowanej inwestycji biogazowni!
Wczoraj wieczorem odbyło się otwarte spotkanie w dawnej szkole podstawowej w miejscowości Włóki w Gminie Bulkowo. Na miejsce przybyło kilkadziesiąt osób, mieszkańców, ale też działaczy, którzy chcieli usłyszeć szczegóły dotyczące planowanej inwestycji - budowy biogazowni. Obiekt miał powstać na działce należącej do Wójta Gminy Gabriela Graczyka.
Projekt budowy biogazowni na obrzeżach Włóków budził kontrowersje od momentu pojawienia się w planach rozwoju gminy. Choć inwestycja miała generować nowe wpływy finansowe dla samorządu i stworzyć potencjalne miejsca pracy, wielu mieszkańców obawiało się negatywnych konsekwencji dla środowiska i życia codziennego.
Do głównych zastrzeżeń mieszkańców należały:
- możliwe uciążliwe zapachy i hałas,
- zwiększony ruch ciężarówek transportujących surowce,
- lokalizacja instalacji w bliskim sąsiedztwie domów mieszkalnych.
To właśnie te obawy stały się fundamentem protestów, które szybko zyskały szerokie poparcie lokalnej społeczności.
Już na samym początku spotkania głos zabrał Wójt Gabriel Graczyk i ku zaskoczeniu mieszkańców przekazał, że:
- Porozumieliśmy się z polską grupą biogazową i odstępujemy od umowy. Nie będzie w takiej atmosferze i w ogóle uważam, biogazowni na terenie Włók i na terenie całej gminy.
Reakcją na plany inwestycyjne była petycja, pod którą podpisało się ponad 400 mieszkańców.
W reakcji na narastające protesty i liczne głosy krytyki, wójt gminy Bulkowo ogłosił decyzję o odstąpieniu od umowy dotyczącej budowy biogazowni. Jak podkreślił, choć szczegóły projektu były przedmiotem rozmów, to brak poparcia społecznego skłonił go do wycofania się z inwestycji.
- Na pewno jest to lekcja dla mnie i dla małżonki, bo umówmy się to są sytuacje niecodzienne...Jaka...na gorąco nie potrafię powiedzieć i mam nadzieje, że każdy z uczestników, a szczególni Ci przemawiający, to przemyśli.
Decyzja ta zakończyła konflikt i pozwoliła uspokoić nastroje wśród ludzi, którzy obawiali się negatywnego wpływu biogazowni na ich codzienne życie.
-Troszkę nas to boli, że my musieliśmy interweniować, musieliśmy zdobyć wszelkie informacje o tym.
- Straciliśmy zaufanie do władzy, bo za daleko to wszystko zaszło i myślę, że długo to nie będzie odbudowane. Za daleko to wszystko zaszło.
Mimo rezygnacji z biogazowni, niektórzy mieszkańcy wskazują, że władze gminy powinny wcześniej przeprowadzić rzetelne konsultacje społeczne, zanim podpisano umowę z inwestorem. Wielu oczekuje teraz pełnej przejrzystości w kwestii przyszłych planów rozwojowych oraz gwarancji, że podobna sytuacja nie powtórzy się w przyszłości bez udziału mieszkańców.