Rolnik stracił oszczędności życia i ciągnik — maszyna została zabrana mimo okazania dokumentów!
Wstrząsającą historię konfiskaty ciągnika wartego 200 tysięcy złotych, poznaliśmy wczoraj w programie Reporterzy na antenie TVP1, w reportażu autorstwa Pawła Kaźmierczaka.
Marcin Wiśniewski, rolnik prowadzący gospodarstwo w miejscowości Kuchary Jeżewo, przeżył dramat, którego wielu rolników mogłoby uniknąć. Mężczyzna wydał oszczędności życia na zakup ciągnika wartego 200 000 zł, który miał unowocześnić i usprawnić prace w gospodarstwie. Niestety, jego radość z nowej maszyny nie trwała zbyt długo.
Link do całego reportażu:
Po pewnym czasie okazało się, że zakupiony ciągnik figurował w rejestrach jako kradziony — mimo że rolnik był przekonany o legalności transakcji i posiadał komplet dokumentów od sprzedającego.
Jak relacjonuje pan Marcin, po blisko roku od zakupu, pewnego dnia na teren gospodarstwa wjechała laweta w asyście prywatnego detektywa, który poinformował o konieczności odebrania maszyny.
W pewnym momencie rozmowa między detektywem a rolnikiem zaostrzyła się, co doprowadziło do wezwania policji. Funkcjonariusze przedstawili dokument podpisany przez prokuratora – postanowienie o zabezpieczeniu maszyny na potrzeby śledztwa.
Według prokuratury działania były prowadzone zgodnie z przepisami prawa i miały na celu zabezpieczenie dowodów w sprawie.
Śledczy ustalili, że osoba sprzedająca ciągnik — inny rolnik — brała maszyny w leasing, nie spłacała rat i nie wykupywała ich z banku, a następnie sprzedawała je dalej. W efekcie pojazdy trafiały w ręce kolejnych nabywców, nieświadomych ich statusu.
Śledczy ustalili, że pan Marcin nie był jedyną oszukana osobą w tej sprawie — kilka innych osób również zgłosiło podobne straty i nieprawidłowości.
Po interwencji i nagłośnieniu sprawy, oszust podpisał z panem Marcinem porozumienie, w którym zobowiązał się do zwrotu pieniędzy za sprzedany ciągnik.
To jednak nie kończy problemów poszkodowanego rolnika. Po rozmowie z firmą leasingową pan Marcin został zobligowany do spłaty pozostałych rat leasingowych, które wynoszą około 30 tysięcy złotych. Oznacza to, że mimo utraty maszyny i bycia ofiarą oszustwa, musi ponieść dodatkowe koszty finansowe.
To niejedyny taki przypadek w Polsce
Takie sytuacje — niestety — nie są odosobnione. W ostatnich latach polska policja i prokuratura prowadziły wiele postępowań dotyczących kradzieży i nielegalnej sprzedaży ciągników oraz maszyn rolniczych:
Funkcjonariusze CBŚP rozbili zorganizowaną grupę przestępczą, która kradła ciągniki w krajach Unii Europejskiej, fałszowała dokumenty i sprzedawała je rolnikom za granicą i w Polsce. Śledczy zabezpieczyli ponad 170 maszyn o wartości 24 mln zł. (Centralne Biuro Śledcze Policji).
Policja w kilku akcjach odzyskiwała skradzione pojazdy, które następnie wracały do prawowitych właścicieli.
W innym śledztwie sądy rozpatrywały sprawę nielegalnych ciągników sprzedawanych rolnikom bez pełnej wiedzy o ich pochodzeniu i obciążeniach finansowych.
Takie przypadki pokazują, jak łatwo rolnicy mogą stać się ofiarami oszustw, zwłaszcza w obrocie używanymi maszynami rolniczymi. Brak pełnej weryfikacji, pozornie "uczciwe" dokumenty, a także atrakcyjne ceny powodują, że zaufanie kupujących jest wykorzystywane przez nieuczciwych sprzedawców i przestępców.