Już początek meczu pokazał różnicę klas. Skuteczny Melvyn Richardson oraz świetnie dysponowany w bramce Torbjørn Bergerud nadali ton rywalizacji.
W pierwszej połowie kluczową rolę odegrała:
- szczelna defensywa Wisły,
- skuteczność w kontratakach,
- wysoka efektywność rzutów karnych.
Na wyróżnienie zasłużył także Sergei Kosorotov, który regularnie powiększał przewagę gości.
Do przerwy wynik 16:8 jasno odzwierciedlał przebieg spotkania – gospodarze mieli ogromne problemy z przełamaniem defensywy płocczan.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Wisła Płock konsekwentnie kontrolowała tempo meczu, nie pozwalając rywalom na odrobienie strat.
Skutecznością imponowali:
- Przemysław Krajewski,
- Gergő Fazekas,
- ponownie Sergei Kosorotov (najlepszy strzelec – 9 bramek).
Mimo ambitnej postawy Filip Michałowicz, który zdobył 9 goli dla gospodarzy, drużyna z Gdańska nie była w stanie zagrozić rozpędzonym Nafciarzom.
Końcowy wynik 32:21 tylko potwierdził ogromną przewagę aktualnych mistrzów Polski.