ORLEN Wisła Płock – HC Vardar 1961 Skopje 33:32 (16:13)

Horror z happy endem w ORLEN Arenie! Wisła Płock pokonała Vardar po emocjonującym meczu.

MeczMecz
Źródło zdjęć: © Panorama Płock | Panorama Płock
Redakcja Panorama Płock

Od ośmiu bramek przewagi do nerwowej walki o zwycięstwo w ostatnich sekundach. ORLEN Wisła Płock zafundowała swoim kibicom prawdziwy rollercoaster emocji! W środowy wieczór, 14 października, Nafciarze pokonali HC Vardar 1961 Skopje 33:32 (16:13) w czwartej kolejce Ligi Mistrzów. Choć przez moment wydawało się, że płocczanie rozbiją rywali, ostatecznie musieli drżeć o wynik do ostatniej syreny. Najważniejsze jednak, że dwa niezwykle cenne punkty zostały w Płocku.

Mecz
Mecz © Panorama Płock | Panorama Płock

Początek jak marzenie. Nafciarze zdominowali rywali

Środowy wieczór w ORLEN Arenie zapowiadał się niezwykle interesująco. Podopieczni Xaviego Sabaté przystępowali do spotkania po wyjazdowym zwycięstwie nad Vardarem 32:26, odniesionym zaledwie sześć dni wcześniej w Skopje. Płocczanie mieli więc prawo czuć się pewnie, ale europejskie rozgrywki niejednokrotnie udowadniały, że nawet wysoka przewaga nie gwarantuje spokojnego zakończenia.

Początek spotkania był wyrównany. W 11. minucie na tablicy wyników widniał remis 5:5. Wtedy gospodarze wrzucili wyższy bieg. Agresywna obrona, skuteczne przechwyty i błyskawiczne kontrataki sprawiły, że macedoński zespół przez kilka minut nie potrafił znaleźć odpowiedzi na grę Wisły.

Mecz
Mecz © Panorama Płock | Panorama Płock

Nafciarze zdobyli pięć bramek z rzędu, wychodząc na prowadzenie 10:5. Na tym jednak nie poprzestali. W 20. minucie było już 14:6, a ośmiobramkowa przewaga rozpalała wyobraźnię kibiców zgromadzonych w płockiej hali.

Na szczególne uznanie zasługiwała współpraca defensywna Oriola Reya Moralesa i Leona Šušnji. Ich skuteczność w obronie otwierała drogę do szybkich ataków, które z powodzeniem kończyli między innymi Frederik Bjerre, Michał Daszek i Przemysław Krajewski.

Wydawało się, że gospodarze mają mecz pod pełną kontrolą. Vardar nie zamierzał jednak składać broni. Goście zaczęli wykorzystywać błędy płocczan i stopniowo odrabiać straty. Do przerwy przewaga Wisły stopniała do zaledwie trzech trafień – 16:13.

Zamiast spokojnego zwycięstwa – walka do ostatnich sekund

Po zmianie stron kibice oglądali już zupełnie inne spotkanie. Vardar odzyskał pewność siebie, a jego zawodnicy coraz skuteczniej przedzierali się przez płocką defensywę.

W 39 minucie Macedończycy mieli okazję, aby zbliżyć się na jedną bramkę, jednak Wisła zdołała powstrzymać ich atak. Gospodarze próbowali ponownie przejąć inicjatywę, ale rywale nie pozwalali im na odbudowanie bezpiecznej przewagi.

Mecz
Mecz © Panorama Płock | Panorama Płock

Każda kolejna akcja podnosiła temperaturę spotkania. Płocczanie musieli walczyć nie tylko z ambitnym przeciwnikiem, ale także z własnymi błędami i rosnącą presją. W końcówce goście doprowadzili do sytuacji, w której o losach spotkania decydowało jedno trafienie. Ostatecznie Wisła utrzymała prowadzenie. W ostatniej akcji Michał Daszek oddał rzut, który nie zakończył się bramką, ale piłka opuściła boisko, a czas gry dobiegł końca.

Końcowa syrena przyniosła ogromną ulgę. 33:32 dla ORLEN Wisły Płock! Zamiast efektownego pogromu kibice zobaczyli niezwykle emocjonujące widowisko, którego scenariusza trudno było się spodziewać po pierwszych dwudziestu minutach.

Mecz
Mecz © Panorama Płock | Panorama Płock

Bohaterowie wieczoru. Kto był MVP Nafciarzy?

Na szczególne wyróżnienie zasłużył Frederik Bjerre, który był najskuteczniejszym zawodnikiem ORLEN Wisły Płock. Duński skrzydłowy zdobył siedem bramek, w tym cztery z rzutów karnych, zachowując stuprocentową skuteczność z linii siedmiu metrów. To właśnie on zasługuje na miano MVP

Ogromny wkład w zwycięstwo miał również Miljan Vujović. Bramkarz płockiej drużyny zanotował 13 skutecznych interwencji, a szczególnie ważna okazała się obrona rzutu karnego w 39. minucie, przy stanie 21:19. Był to moment, który pozwolił Wiśle zachować przewagę nad coraz groźniejszym przeciwnikiem.

W ofensywie istotną rolę odegrali również Michał Daszek, autor sześciu bramek, oraz Gergo Fazekas, który pięciokrotnie pokonał bramkarzy Vardaru. Ich skuteczność była niezwykle ważna w momentach, gdy goście zaczynali odrabiać straty.

Cenne punkty w walce o awans

Środowe zwycięstwo ma ogromne znaczenie dla dalszych losów Nafciarzy w europejskich rozgrywkach. Po czterech kolejkach Wisła ma na koncie trzy zwycięstwa, jedną porażkę i sześć punktów. Tyle samo zgromadziło francuskie HBC Nantes, natomiast niemieckie MT Melsungen ma cztery oczka.

Płocczanie znajdują się więc w bardzo dobrej sytuacji przed kolejnymi spotkaniami. Zwycięstwo nad Vardarem pozwoliło im umocnić swoją pozycję w grupie i zrobić następny krok w kierunku awansu do kolejnej fazy Ligi Mistrzów.

Choć styl środowego triumfu pozostawił pewien niedosyt, na tym etapie rozgrywek najważniejsze są punkty. A te, mimo nerwowej końcówki, trafiły na konto mistrzów Polski.

Kolejne wyzwanie. Nafciarze muszą zachować koncentrację

Po emocjonującym zwycięstwie nad Vardarem przed ORLEN Wisłą Płock kolejne ważne wyzwanie. Już 22 października Nafciarze zmierzą się na wyjeździe z niemieckim MT Melsungen w Lidze Mistrzów. Spotkanie może mieć duże znaczenie dla układu tabeli i walki o awans do kolejnej fazy rozgrywek. Płocczanie będą musieli jednak wyciągnąć wnioski z meczu z Vardarem – szczególnie w kwestii utrzymywania koncentracji i kontrolowania przewagi. W starciu z wymagającym niemieckim rywalem każdy przestój może okazać się kosztowny.

Zwycięstwo cieszy, ale przed Nafciarzami sporo pracy

Mecz z Vardarem pokazał dwa oblicza ORLEN Wisły Płock. Z jednej strony kibice mogli podziwiać agresywną defensywę, skuteczne kontrataki i fragmenty gry na bardzo wysokim europejskim poziomie. Z drugiej – pojawiły się problemy z utrzymaniem koncentracji i kontrolowaniem spotkania przy wyraźnym prowadzeniu.

Trener Xavi Sabaté z pewnością będzie miał materiał do analizy. W starciach z silniejszymi przeciwnikami podobne przestoje mogą kosztować znacznie więcej.

Wybrane dla Ciebie