Miała być hulajnoga dla syna. 34-latek stracił 850 zł. Sprzedająca zniknęła!

Miała być elektryczna hulajnoga dla syna, a skończyło się stratą 850 zł. 34-letni mieszkaniec powiatu płońskiego znalazł w Internecie atrakcyjną ofertę sprzedaży. Po uzgodnieniu ceny przelał pieniądze na wskazane konto. Towar jednak nie dotarł, a kontakt ze sprzedającą nagle się urwał. Sprawą zajmuje się policja.

Hulajnoga elektryczna, zdjęcie poglądoweHulajnoga elektryczna, zdjęcie poglądowe
Źródło zdjęć: © Canva | Canva
Anna Piotrowska

34-letni mieszkaniec powiatu płońskiego zainteresował się ofertą sprzedaży hulajnogi elektrycznej zamieszczoną na popularnym portalu ogłoszeniowym. Cena sprzętu wynosiła 1000 zł, jednak kupujący skontaktował się ze sprzedającą i rozpoczął negocjacje. Ostatecznie obie strony ustaliły cenę na 850 zł.

Mężczyzna przelał uzgodnioną kwotę na konto wskazane przez sprzedającą.

Przelał 850 zł i wysłał potwierdzenie

Po dokonaniu płatności kupujący, na prośbę sprzedającej, przesłał jej potwierdzenie wykonania przelewu. Zgodnie z ustaleniami hulajnoga miała zostać szybko nadana. Tak się jednak nie stało.

- Niestety, hulajnoga nie dotarła, pieniędzy nie zwrócono, a kontakt ze sprzedającą się urwał. Ogłoszenie stało się nieaktywne. Sprawą zajmują się policjanci z Wydziału do walki z Przestępczością Ekonomiczną - informuje płońska policja.

Funkcjonariusze przypominają, że podczas zakupów internetowych należy zachować szczególną ostrożność.

- Nie ulegajmy presji czasu i nie przesyłajmy pieniędzy na nieznane rachunki tylko dlatego, że sprzedający nas do tego namawia. Jeśli to możliwe, wybierzmy odbiór osobisty lub płatność przy odbiorze. Lepiej poświęcić kilka minut na sprawdzenie oferty niż później stracić pieniądze - przypominają płońscy policjanci.
Wybrane dla Ciebie