Kolejny atak agresywnych psów w Płocku. Mieszkańcy boją się o bezpieczeństwo!
Mieszkańcy Płocka po raz kolejny przeżyli chwile grozy, gdy dziś po godzinie 12 w centrum miasta zauważyli dwa agresywne psy. Zwierzęta przemieszczały się po pasie zieleni na ulicy Piłsudskiego. Niestety, nie jest to pierwszy przypadek, gdy to właśnie te psy sieją postrach wśród mieszkańców.
Zaledwie kilka miesięcy temu informowaliśmy o psach, które od dawna widywane są na mieście bez nadzoru i stanowią zagrożenie. W wyniku tamtego ataku ucierpiały dwa małe czworonogi, a także nastolatka, która próbowała bronić swoje zwierzęta:
Kurier Mazowiecki - Atak agresywnych psów na płockim osiedlu - 04.09.25r.
Dziś po godzinie 12 ponownie pojawiła się informacja o błąkających się bez opieki dwóch psach. Użytkownicy facebookowej grupy Night Driving Płock wstawiali zdjęcia i aktualne położenie agresywnych psów ostrzegając się wzajemnie o możliwym zagrożeniu.
Niestety, psy dziś ponownie zaatakowały, tym razem na ulicy Spółdzielczej. To tam kobieta spacerowała ze swoim synem i psem. Dwa agresywne czworonogi zaatakowały i rzuciły się na zwierzę. O sytuację zapytaliśmy bliską osobę zaatakowanej kobiety:
- Nasz pies został zaatakowany i ugryziony tuż przy żebrach, na szczęście nie doszło do przebicia płuca, co potwierdziło badanie RTG. Byliśmy już drugi raz u weterynarza, zrobiliśmy badania. Pies otrzymał leki i został opatrzony. Całe szczęście, że w momencie ataku, jeden z mężczyzn zatrzymał się i wziął prawdopodobnie gałąź i odgonił te dwa agresywne psy, bo mogłyby zagryźć psa, ale też zrobić krzywdę moim bliskim.
Kobieta jest nadal w ogromnym szoku po ataku, niepokój towarzyszy także jej małemu synowi:
- Byliśmy u właścicielki tych zwierząt, która zarzekała się, że to jednorazowa sytuacja, a jednak dużo osób pisze, że to zdarza się nagminnie. Pani dodała, że to nie jej niedopilnowanie, ale sąsiad wyszedł i nie zamknął bramki, przez co psy uciekły.
Psy zostały oddane kobiecie, która sprawuje nam nimi opiekę. Policja przekazała nam, że sprawą zajmuje się Straż Miejska, poprosiliśmy strażników o komunikat. Poszkodowani zapowiadają jednak, że sytuacja musi zostać rozwiązana i zapowiadają podjęcie dalszych działań i dziękują za nagłośnienie tematu.