Kim jest diarystka: To autorka prowadząca regularne, chronologiczne zapiski ze swojego życia codziennego, przemyśleń lub ważnych wydarzeń. Urodziła się w Płocku w 1925 roku w szlacheckiej rodzinie inteligenckiej należącej do lokalnej elity. Jej ojciec, Tadeusz Aleksander Porembiński, był lekarzem wojskowym (został później zamordowany w Charkowie). Po wybuchu II wojny światowej i zajęciu Płocka przez Niemców rodzina przeniosła się do Warszawy.
Tam Hanna uczyła się na tajnych kompletach u sióstr nazaretanek, działała w ruchu oporu i jako sanitariuszka (ps. "Konrad", "Rudy") wzięła udział w powstaniu warszawskim. Po wojnie ukończyła studia medyczne i uzyskała stopień doktora nauk medycznych. Była diarystką – prowadziła pamiętnik poświęcony losom swojej rodziny, który zadedykowała swoim wnukom. Autorka pamiętnika nazwała Książęce miasto Płock gniazdem rodzinny Górnickich.
Stanisław Franciszek Józef Górnicki urodził się 11 maja 1853 roku w Kazuniu Polskim jako najstarsze z dziewięciorga dzieci Franciszka Feliksa i Anny z Jakubowskich. Lata dzieciństwa i wczesnej młodości spędził w Zakroczymiu, gdzie jego ojciec dzierżawił połów ryb na rzece Wiśle. 7 marca 1873 roku zawarł związek małżeński z młodszą od siebie o rok płocczanką - Felicją Borucką, córką Ignacego i Teodory z Przedpełskich.
Teodora Salomea Przedpełska wyszła za mąż za Ignacego Jana Boruckiego (urodzonego w 1810 roku), który był synem Franciszka Boruckiego i Joanny z domu Szmyt. zmarła w 1893 roku.
Felicja Borucka zapisała się w historii Płocka w kontekście XIX-wiecznej działalności gospodarczej i żeglugi wiślanej. W 1889 roku mąż Felicji Boruckiej zamówił i zarejestrował na jej nazwisko parowiec o nazwie "Polka". Rodzina Boruckich nie ograniczała się jedynie do żeglugi śródlądowej na Wiśle. Byli oni również odpowiedzialni za zbudowanie elektrowni w Płocku, która z powodzeniem funkcjonowała aż do 1929 roku.
Istnieją przesłanki by sądzić, że w pierwszych latach pobytu w Płocku Górnicki związany był z Radziwiem. Prawdopodobnie zamieszkiwał tam przez krótki czas, utrzymując się z pracy na rzece jako rybak, a w pierwszej połowie lat osiemdziesiątych, zamieszkując już po płockiej stronie rzeki, stał się współwłaścicielem statku parowego "Syrena". Samodzielne przedsiębiorstwo żeglugowe założył wiosną 1885 roku. W domu zbudowanym przy ulicy Rybaki 7 o powierzchni 1550 m kw. Na parterze mieściło się biuro firmy Żegluga Parowa St. i J. Górniccy.
W tym miejscu należy wspomnieć Henryka Belensteina, który zapisał się w historii miasta jako współwłaściciel statków rzecznych. W drugiej połowie XIX wieku prowadził interesy żeglugowe we współpracy z rodziną Górnickich (pionierami i potentatami żeglugi parowej w Płocku). Belenstein był współwłaścicielem boczno-kołowego statku parowego o nazwie "Radziwiak". Udziały w tej jednostce dzielił wraz z Julianem Górnickim (młodszym bratem Stanisława Górnickiego, który stworzył potęgę przedsiębiorstwa Żegluga Parowa St. Górnicki w Płocku). Jego działalność wpisywała się w intensywny rozwój płockiego portu rzecznego, nabrzeża przy ulicy Rybaki oraz lokalnego przemysłu transportowego w okresie zaborów
W klanie Górnickich z Płocka jest dziewięciu lekarzy, pięciu pedagogów, trzech prawników, cztery osoby o zdolnościach artystycznych, czworo filologów (poloniści, łacinnicy,
germaniści), dwóch księży katolickich, dwie zakonnice, trzech oficerów w służbie czynnej. Te liczby zamykają trzy pierwsze pokolenia rodu Górnickich.
Po klęsce wrześniowej rodzina Górnickich opuściła miasto i nigdy do niego nie wróciła. Pozostała tęsknota za rodzinnym gniazdem, zdjęcia, dom rodzinny na Rybakach o który nikt już nie dba i wspomnienia zawarte w pisanym dla rodziny pamiętniku. Patriotyzm rodu Górnickich nie był im obcy. Walczyli oni w powstaniu styczniowym 1863 roku, podczas I wojny światowej i w wojnie bolszewickiej 1920 roku.
We wrześniu 1939 roku w szeregach wojska polskiego było pięciu oficerów z klanu Górnickich. Od niemieckiej bomby zginęła 7 września 1939 r. Jadwiga ze Szmelczyńskich-Waszyńska, żona kapitana Antoniego Waszyńskiego.
Trzech oficerów dostało się do niewoli sowieckiej. W nieludzkiej ziemi strzałem w tył głowy zginęli: Tadeusz Porębiński i Jerzy Szmelczyński, oraz z linii Głowackich Tadeusz Ziemiński. Żołnierzami Podziemnej Armii Krajowej walczącej w Powstaniu Warszawskim było osiem osób.
W pamiętniku pani Hanny znajduję się zdanie: "Żyjemy w czasach, w których szybkość następstwa wydarzeń każe skupić całą naszą uwagę na dniu dzisiejszym. Bohaterami naszej historii, historii naszej Ojczyzny, jesteśmy my sami i współcześni nam najbliżsi. Świat który nas otacza nie powstał wraz z nami, istnieje od dawien, poznajmy jego historię, jesteśmy tylko jej fragmentem"
Dom rodziny Górnickich przy ulicy Rybaki 7 w Płocku, do którego przyjeżdżała w młodości autorka pamiętnika Hanna Porembińska-Wróblewska, z każdym rokiem coraz bardziej niszczeje. Historia ludzi którzy mieszkali w tym domu jest warta przypomnienia. To w tym domu za sprawą ich mieszkańców, rodził się patriotyzm, rodziła się miłość do Ojczyzny.
Ten dom, dom rodziny Górnickich powinien być odrestaurowany.
Krzysztof Wiśniewski
Dziś, jutro będzie kiedyś.
„Płock z dawnych lat” to historie ludzi, których już nie ma wśród nas. Ocalmy wspomnienia o Płocczanach, którzy swoim życiem i pracą starali się być pożyteczni dla innych, ocalmy tych, którym nie będą stawiać pomników, ocalmy tych, którzy nie będą patronami ulic, placów, rond i skwerów, ale być może dzięki nim, zapomnianym, których mogił już nie ma i mogił na cmentarzach, które mijamy nie zastanawiając się, kim byli, staliśmy się wielką rodziną płocką. O Nich są poniższe teksty.