Ferma drobiu dzieli mieszkańców. Kontrowersje wokół inwestycji w gminie Radzanowo

Planowana budowa fermy indyków w Ślepkowie Szlacheckim w gminie Radzanowo wywołuje duże emocje. Choć inwestor posiada komplet prawomocnych decyzji i pozwoleń, mieszkańcy sprzeciwiają się inwestycji, wskazując na możliwe zagrożenia dla zdrowia i środowiska.

Program na żywo z mieszkańcamiProgram na żywo z mieszkańcami
Źródło zdjęć: © Screen z filmu
Agata Majewska

Temat planowanej budowy fermy indyków w miejscowości Ślepkowo Szlacheckie był przedmiotem programu "Reagujemy" emitowanego na antenie TVP3 Warszawa. W materiale z inwestorem, władzami gminy i zaniepokojonymi mieszkańcami rozmawiała Anna Ołdakowska – Somaini.

Reagujemy - Budowa fermy indyków w Ślepkowie Szlacheckim - 04.05.26r.

Zgodnie z założeniami, ferma ma powstać na działce nr 25 w Ślepkowie Szlacheckim. Inwestorem jest rolnik Marcin Gralicki, działający w ramach spółki cywilnej z drugim rolnikiem z tej samej gminy. Jak podkreślono, inwestycja posiada wszystkie wymagane decyzje i pozwolenia, które są prawomocne, a instytucje opiniujące wydały pozytywne stanowiska. Docelowo na terenie fermy mogą powstać cztery budynki, w których łącznie hodowanych będzie do 80 tysięcy indyków, choć – jak wskazywano – początkowo planowana obsada może wynieść około 40 tysięcy sztuk.

Inwestor przekonuje, że przedsięwzięcie ma charakter rolniczy i służy produkcji żywności.

- Nie będziemy produkować benzyny ani śmieci, tylko żywność.

Marcin Gralicki 
Inwestor, rolnik 

Przeciwnego zdania są jednak mieszkańcy Ślepkowa Szlacheckiego oraz pobliskiego Ciółkówka. Podkreślają, że w ich ocenie inwestycja powstaje bez odpowiednich konsultacji społecznych. Jak wskazują, sprzeciw wobec budowy był zgłaszany już kilkukrotnie w formie pisemnej, a w 2019 roku ówczesny wójt wydał negatywną decyzję środowiskową.

Mieszkańcy podkreślają również, że ich sprzeciw wobec inwestycji wynika z wcześniejszych doświadczeń – blisko dekadę temu w pobliskim Ciółkowie funkcjonowała instalacja spółki Ecoriver zajmująca się przetwarzaniem odpadów, która wywoływała liczne protesty z powodu uciążliwego zapachu i obaw o zdrowie, a ostatecznie została zamknięta po cofnięciu zezwoleń i wyroku sądu administracyjnego.

Obecny wójt gminy Radzanowo, Piotr Jakubowski, zaznacza, że postępowanie w sprawie inwestycji trwa od kilku lat.

- Całe postępowanie zaczęło się w 2019 jeszcze za mojego poprzednika, wójtem zostałem na końcówce 2021. Negatywną decyzję środowiskową pomimo opinii pozytywnych wszystkich instytucji, które w procesie decyzji środowiskowej ją opiniują wydałem ja. Mój poprzednik nie wydał żadnej decyzji wtedy ta sprawa się rozpoczęła. (…) dostałem informację właśnie o sprzeciwie mieszkańców który był wcześniej (…) Tak naprawdę sprawa wróciła w połowie 2025 gdzie decyzje z ramienia gminy były wydane.

Piotr Jakubowski 
Wójt Gminy Radzanowo, PSL 

Mieszkańcy obawiają się przede wszystkim wpływu fermy na zdrowie i środowisko. Wśród najczęściej podnoszonych argumentów pojawiają się kwestie uciążliwego zapachu, hałasu, a także emisji bakterii i grzybów. Wskazują również na możliwe skażenie gleby oraz bliskość rzeki Mołtawy. Dodatkowo zwracają uwagę na potencjalny spadek wartości nieruchomości i pogorszenie jakości życia w okolicy, która dotąd była postrzegana jako miejsce z czystym powietrzem.

W sprawę zaangażowała się także Wioletta Kulpa, posłanka PiS, do której mieszkańcy skierowali swoje obawy. Posłanka wystąpiła z wnioskami do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska oraz inspekcji weterynaryjnej. Jak wskazano, obecne przepisy nie przewidują kompleksowej oceny wpływu takich inwestycji na społeczność lokalną, co stanowi lukę prawną. W związku z tym posłanka skierowała także interpelację do minister środowiska z postulatem zmian legislacyjnych.

Rada Gminy Radzanowo podkreśla, że w tej sprawie pełni jedynie rolę obserwatora, nie mając bezpośredniego wpływu na wydane decyzje administracyjne.

Zgodnie z planem, budowa pierwszego budynku fermy mogłaby rozpocząć się jeszcze w tym roku, a kolejnego – w następnym. Tymczasem konflikt pomiędzy inwestorem a mieszkańcami pozostaje nierozwiązany i wszystko wskazuje na to, że sprawa będzie miała dalszy ciąg.

Wybrane dla Ciebie