Felietony Adama Czejgisa - Przy sobocie - Takie to czasy
Po pierwsze Ameryka! Nie, proszę Szanownego Państwa. Po pierwsze, to on mister TRUMP i przyjaciele. Później długo, długo nic. Po drugie Ameryka, ale już jako narzędzie takie samo jak zachodnie wartości, tolerancja, itp. Narzędzia - używane w razie potrzeby i śmieci - kiedy już niepotrzebne.
Jeśli prezydent USA rozmawia z Putinem słowami Putina, spełniając żądania Putina, to znaczy, że Stany Zjednoczone i Rosja szykują się do zawarcia porozumienia, w którym Rosja otrzyma, co chce, od zaraz, a Ameryka na swoje będzie musiała poczekać – daj Bóg, że nie do św. Nigdy.
Jeżeli prezydent USA traktuje wielokrotnego zbrodniarza, zabójcę i tyrana, jak równoprawnego partnera, więcej, bo jak przyjaciela prawie, to nie dość, że Putina rozgrzesza, ale i gloryfikuje, a siebie ustawia na równo z nim.
Jeżeli w tym samym czasie prezydent Stanów Zjednoczonych poniża prezydenta Ukrainy, który jest ofiarą zbrodniarza, zabójcy i tyrana - Putina, to nie tylko, że ofiarę zbrodni równa ze zbrodniarzem, ale jeszcze wywyższa zbrodniarza.
"Obyś żył w ciekawych czasach". To, notabene chińskie, przekleństwo pasuje do dzisiejszych czasów coraz to bardziej. Prezydent Trump postanowił, że za pomocą cholery, czyli Rosji będzie zwalczał dżumę, czyli Chiny. I wygląda na to, iż jest pewny , że się nie zarazi. Że nie zachoruje, że nie umrze. A Świat? A ludzie?
TRUMP, to Ameryka! TRUMP, to Świat! TRUMP, to wszyscy ludzie! I nie jest kłopotem, że on Trump tak myśli. Kłopot w tym, że większość Amerykanów ma to samo zdanie. Takie to ciekawe czasy nam nastały.
Adam Czejgis