Wypadek na oblodzonym chodniku? Kto za to odpowiada? Wyjaśniamy!
Obecna sytuacja na drogach i chodnikach nierzadko budzi grozę. Powstała na skutek mroźnych opadów gołoledź sprawiła, że poruszanie się pieszo jest nie tylko niekomfortowe, ale też potencjalnie niebezpieczne, gdyż może zdarzyć się upadek, który może skutkować uszczerbkiem na zdrowiu. Jednakże wypadki pieszych nie są zmorą jedynie okresu zimowego. Bardzo często, mimo sukcesywnie przeprowadzanych prac remontowych, infrastrukturę drogową cechują dziury, ubytki, wystające płyty czy popękany asfalt, słabe oświetlenie. Nietrudno wówczas o wypadek, nawet przy zachowaniu wszelkich środków ostrożności.
Dziś wyjaśnimy sobie, kto odpowiada za właściwą jakość dróg i jakie mamy prawa, jeśli upadniemy na chodniku, którego przyczyną była nienależycie utrzymana infrastruktura.
Świadczeniami po takich upadkach na chodnikach będą zarówno zadośćuczynienie, jak i odszkodowanie. Pierwsze to rekompensata za odczuwany ból oraz cierpienie psychiczne, konieczność rezygnacji z dotychczasowego stylu życia, ograniczenie kontaktów społecznych. Odszkodowanie natomiast ma na celu pokrycie wydatków, które były skutkiem wypadku na chodniku lub ulicy.
Będą to zarówno koszty leczenia jak i koszty opieki, zwrot kosztów dojazdu do placówek medycznych, koszt opieki, zniszczonego mienia a także zarobków utraconych podczas przebywania na zwolnieniu lekarskim ewentualnie renty uzupełniającej z tytułu utraconych dochodów lub zwiększonych potrzeb wynikających z trwałego pogorszenia stanu zdrowia.
Warto przeanalizować przykłady typowych sytuacji, w których dochodzi do upadków na chodnikach. W poniżej opisanych przypadkach, po skutecznym udowodnieniu odpowiedzialności, można domagać się odszkodowania i zadośćuczynienia.
Pierwszą sytuacją jest potknięcie o wystającą lub zapadniętą płytę chodnikową, dziurę w chodniku czy pęknięcia asfaltu na jezdni przy przejściach dla pieszych. Takie usterki są wynikiem zaniedbania zarządcy drogi, toteż ponosi winę za wypadek.
Kolejną przyczyną upadków jest śliski chodnik pokryty lodem lub ubitym śniegiem a także wodą. Obowiązkiem właściciela lub zarządcy terenu jest odśnieżanie i posypywanie chodników piaskiem czy solą. Brak podjęcia tych działań to zaniedbanie. Jeżeli do upadku doszło wskutek niezabezpieczenia chodnika, mamy prawo żądać świadczenia od właściwych służb lub właściciela. Jednakże, aby dochodzić roszczeń w takim wypadku, musimy wykazać, że w danym przypadku nie doszło tylko do chwilowego oblodzenia, ale że zarządca terenu nie dołożył należytej staranności, np. nie interweniował przez dłuższy czas, nie prowadził odśnieżania mimo przewidywalnych warunków.
Również wypadki na schodach prowadzące do budynków lub będące elementem ciągów pieszych poprzez brak zabezpieczeń takich jak: poręcz, nierówne lub pokruszone oraz oblodzone stopnie mogą być podstawą roszczenia. Osoba wchodząca lub schodząca może się potknąć lub poślizgnąć. Zarządca obiektu ma zatem obowiązek utrzymywać schody w dobrym stanie technicznym i je odśnieżać oraz posypywać. Upadek na zaniedbanych schodach obciąża właściciela terenu, który nie zapewnił bezpiecznego dostępu.
Nierówność, która nie stanowi problemu w dzień, może spowodować wypadek w nocy, jeśli jest niewidoczna. Brak oświetlenia ulicznego, niedziałające latarnie lub ciemność że nie widzimy nierówności. Zarządca terenu powinien zadbać o oświetlenie lub właściwe oznakowanie przeszkód. Jeżeli tego nie zrobił, może odpowiadać za skutki potknięcia się przechodnia o niewidoczną przeszkodę.
Podstawą prawną dochodzenia roszczeń za różnego typu upadki jest odpowiedzialność deliktowa na zasadzie winy. Zgodnie z art. 415 Kodeksu cywilnego: "Kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia." Oznacza to, że za szkodę odpowiada ten podmiot, którego zawinione działanie lub zaniedbanie doprowadziło do wypadku. Aby powstała odpowiedzialność odszkodowawcza, muszą zaistnieć zawinienie po stronie zobowiązanego podmiotu oraz związek przyczynowy.
W praktyce oznacza to, że możemy domagać się odszkodowania za upadek, jeżeli jest on skutkiem zaniedbania w utrzymaniu nawierzchni. W takich sytuacjach istnieje wina po stronie podmiotu odpowiedzialnego za dany teren. Dlatego niezwykle istotnym jest wykazanie, że określony podmiot zaniedbał obowiązki związane z zapewnieniem bezpiecznej nawierzchni. Zarówno zadośćuczynienie, jak i odszkodowanie należy dochodzić od podmiotu odpowiedzialnego za właściwe utrzymanie powierzchni. Może to być właściciel nieruchomości lub użytkownik terenu (np. zarządca drogi). To właśnie na nich ciąży obowiązek utrzymania obiektów w stanie wykluczającym narażenie użytkowników na wypadek.
Zaniechanie lub wadliwe wypełnienie tych obowiązków, pociąga za sobą odpowiedzialność odszkodowawczą. Jeśli podmiot ten posiada polisę OC ubezpieczającą od takich zdarzeń, to z roszczeniami można się zwrócić bezpośrednio do jego ubezpieczyciela.
Niezbędne jest zatem ustalenie, kto konkretnie odpowiada za miejsce wypadku. Zasady są różne w zależności od rodzaju terenu i jego lokalizacji.
Zgodnie z ustawą o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, za odśnieżanie i utrzymanie chodnika przylegającego bezpośrednio do nieruchomości odpowiada właściciel tej nieruchomości. Jeśli więc do wypadku dojdzie pod blokiem mieszkalnym, to podmiotem odpowiedzialnym jest wspólnota mieszkaniowa, która musi dbać o bezpieczeństwo wejść do budynków oraz wewnętrznych alejek na swoim terenie.
Jeśli natomiast chodnik jest częścią drogi publicznej (oddzielony np. pasem zieleni) lub znajduje się na gruncie należącym do gminy, wtedy za jego stan odpowiada zarządca drogi lub gmina. Samorząd terytorialny ma obowiązek utrzymywać taki chodniki, schody publiczne, przejścia podziemne, kładki dla pieszych, ścieżki w parkach miejskich w czystości i bezpieczeństwie.
Odpowiedzialność za bezpieczeństwo na jezdniach spoczywa na tzw. zarządcy drogi właściwym dla jej kategorii. I tak droga gminna podlega wójtowi/burmistrzowi miasta, powiatowa – staroście (zarząd powiatu), wojewódzka – zarządowi województwa, a krajowa – Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
Natomiast za parkingi, chodniki i schody znajdujące się bezpośrednio przy wejściu do sklepu, restauracji czy biurowca odpowiada właściciel lub zarządca tego obiektu
Dla osoby poszkodowanej największą trudnością bywa ustalenie odpowiedzialnego podmiotu.
Procesy sądowe w takich sprawach bywają długotrwałe, ale przeważnie kończą się uzyskaniem świadczeń. Zanim jeszcze skierujemy sprawę do Sądu musimy przeprowadzić całe postępowanie likwidacyjne, poprzez udowodnienie zarządcy ulicy czy innej nieruchomości winy za nasz wypadek.
Przyznanie odszkodowania czy zadośćuczynienia oraz wysokość takiego świadczenia będzie zależeć od udokumentowania zdarzenia w miejscu wypadku na chodniku. Odszkodowanie zależy od doznanych obrażeń ciała, im będą większe, tym rekompensata będzie wyższa.
Jako że sądy opierają się na dowodach, niezbędnym będzie skompletowanie potrzebnych dowodów, gdyż zgodnie z art. 6 kodeksu cywilnego ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne. To oznacza, że to na nas spoczywa obowiązek zebrania materiału dowodowego. Jest to bardzo ważne, ponieważ często zdarza się, że osoby poszkodowane nie dysponują takim materiałem, który potwierdzałby, że do upadku doszło w konkretnym miejscu i konkretnych okolicznościach. Sąd zasądzi odszkodowanie tylko, jeśli będzie posiadał twarde dowody.
Dlatego, jeśli ulegniemy wypadkowi, warto natychmiast poczynić odpowiednie kroki. Pierwszym z nich będzie zdjęcie z miejsca zdarzenia, najlepiej od razu po wypadku, zanim podmiot odpowiedzialny naprawi usterkę. Jeżeli wypadek widziały osoby trzecie, poproś je o kontakt (np. Numer telefonu) lub o pisemne oświadczenie. W okolicy mógł znajdować się także monitoring. Warto zatem ustalić do kogo on należy i wystąpić o zabezpieczenie nagrań zanim zostaną nadpisane.
Jeśli doszło do uszkodzenia mienia, należy wykonać zdjęcia zniszczonych rzeczy. W przypadku, gdy możliwa była naprawa, należy poprosić serwis o wystawienie kosztorysu naprawy. Warto także wezwać służby ratunkowe oraz straż miejską lub policję, jeśli uraz był poważny. Sporządzana jest wówczas dokumentacja, która może być cennym dowodem w sądzie. Jeżeli wezwanie pogotowia ratunkowego nie było konieczne, należy jak najszybciej udać się do lekarza, który w dokumentacji medycznej stwierdzi powstanie szkody osobowej. Jeśli ponieśliśmy wydatki związane z późniejszym leczeniem, rehabilitacją lub naprawą mienia, należy prosić o wystawianie faktur imiennych, gdyż są one najlepszym sposobem, by udokumentować poniesienie takich kosztów. Natomiast, jeżeli na skutek upadku doszło do zmniejszenia naszych dochodów, należy także zgromadzić wszelką dokumentację, która udowodni tę okoliczność.
Jeśli dysponujemy już dowodami i dokumentami, należy zgłosić roszczenie do ubezpieczyciela sprawcy. Najczęściej należy wypełnić formularz zgłoszenia szkody (dostępny na stronie internetowej ubezpieczyciela) lub wysłać pismo z opisem wypadku, wskazaniem winnego zaniedbania oraz z wykazem roszczeń (zadośćuczynienie, zwrot kosztów leczenia itd.), załączając kopie zebranych dowodów. Ubezpieczyciel ma 30 dni na rozpatrzenie roszczeń od momentu zgłoszenia. Może poprosić o dodatkowe wyjaśnienia lub dokumenty. Jeśli uzna swoją odpowiedzialność, wypłaci określoną kwotę. Gdyby jednak odmówił lub zaniżył odszkodowanie, mamy prawo odwołania się od decyzji, a ostatecznie wnieść sprawę do sądu.
Najczęstszym powodem odmowy wypłaty odszkodowania za upadek jest popełnienie przez poszkodowanych kilku typowych błędów już na etapie samego zdarzenia.
Największym problemem jest brak zdjęć miejsca wypadku. Poszkodowani często wracają do domu, a zdjęcie chodnika czy schodów robią dopiero po kilku godzinach lub dniach, kiedy śnieg zdążył się roztopić, chodnik został posypany lub dziura naprawiona. Ubezpieczyciel zazwyczaj podnosi wtedy argument, że nie ma dowodu na zaniedbanie.
Drugim błędem jest brak danych świadków, gdyż później brakuje osoby, która potwierdziłaby przebieg zdarzenia.
Równie poważnym uchybieniem jest brak zgłoszenia wypadku odpowiednim osobom – w sklepie obsłudze, a na chodniku straży miejskiej czy policji. Bez oficjalnego potwierdzenia miejsca zdarzenia ubezpieczyciel łatwo podważa, czy faktycznie doszło do upadku w tym miejscu.
Błędem, który bardzo często przekreśla roszczenie, jest również zbyt późna wizyta u lekarza. Jeżeli poszkodowany zgłasza się na SOR czy do przychodni dopiero po kilku dniach, ubezpieczyciel twierdzi, że nie ma pewności, iż uraz pochodzi właśnie z tego wypadku.
Podobnie bywa z nagraniami monitoringu – poszkodowani nie wiedzą, że zapis jest nadpisywany, przez co tracą jeden z najważniejszych dowodów.
Najpoważniejszym błędem jest przekonanie, że sam fakt upadku wystarczy do uzyskania odszkodowania. W rzeczywistości trzeba udowodnić nie tylko sam wypadek, ale również zaniedbanie zarządcy i związek przyczynowy między tym zaniedbaniem a urazem. Problem szczególnie uwidacznia się zimą. Wiele osób uważa, że skoro było ślisko, to ktoś automatycznie odpowiada. Tymczasem w polskich warunkach klimatycznych nie da się błyskawicznie usunąć każdego oblodzenia, dlatego poszkodowany musi wykazać, że zarządca faktycznie nie dołożył należytej staranności, np. nie odśnieżał przez wiele godzin lub w ogóle nie reagował.
Kolejnym błędem jest zgłaszanie sprawy po wielu tygodniach lub miesiącach. Wtedy brakuje dowodów, świadkowie niewiele pamiętają, a ubezpieczyciel łatwo kwestionuje przebieg wypadku.
Wysokość odszkodowania zależy od wielu czynników, w tym od stopnia obrażeń odniesionych przez poszkodowanego oraz od poniesionych kosztów leczenia i rehabilitacji a także utraconych dochodów. Dotyczy to oczywiście tych sytuacji, kiedy osoba poszkodowana – na skutek poniesionych obrażeń – w okresie rekonwalescencji nie mogła wykonywać swoich obowiązków zawodowych.
W przypadku poważniejszych obrażeń możliwe jest także ubieganie się o rentę z tytułu trwałego uszczerbku na zdrowiu. Sąd lub ubezpieczyciel biorą pod uwagę zarówno faktyczne straty finansowe, jak i niematerialne skutki wypadku, takie jak obniżenie jakości życia.
Oprócz trudności dowodowych pozostaje jeszcze jedna przyczyna, dlaczego wypadek należy zgłosić niezwłocznie. Jest to przedawnienie roszczenia o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym, które przedawniają się z reguły po 3 latach. Termin ten liczy się od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie odpowiedzialnej (co w praktyce oznacza najczęściej dzień wypadku.
Osoby poszkodowane po wypadkach, często wymagają opieki oraz pomocy osób trzecich, gdyż tracą samodzielność przy codziennych czynnościach. Zazwyczaj są to osoby najbliższe, które poświęcają swój prywatny czas i nie pobierają wynagrodzenia. Jednak, czy możemy domagać się zwrotu kosztów za opiekę sprawowaną przez osobę najbliższą?
Na to pytanie odpowiedzi udzielił Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 04 marca 1969 roku. (sygnatura akt I PR 28/69), w którym stwierdził, iż "Fakt ponoszenia całego ciężaru opieki nad poszkodowanym w trakcie leczenia i rehabilitacji nieodpłatnie przez członków najbliższej rodziny nie zwalnia ubezpieczyciela od obowiązku zwrotu kwoty obejmującej wartość tych świadczeń".
Odszkodowanie z tytułu pomocy udzielanej poszkodowanemu w okresie jego rekonwalescencji nie ogranicza się zatem do opieki sprawowanej przez profesjonalny podmiot lub osobę wykwalifikowaną (pielęgniarkę, sanitariusza).
Kodeks cywilny jak i Kodeks rodzinny i opiekuńczy posługują się pojęciem osoby bliskiej, jednak go nie definiują. Można ją jednak znaleźć w ustawie o prawach pacjenta. Może być to zatem małżonek, krewny do drugiego stopnia lub powinowaty do drugiego stopnia w linii prostej, przedstawiciel ustawowy, osoba pozostająca we wspólnym pożyciu lub osoba wskazana przez pacjenta.
Reasumując, bezpłatna opieka sprawowana przez partnera lub przyjaciela nie odbiera poszkodowanemu prawa do ubiegania się od towarzystwa ubezpieczeń z tego tytułu odszkodowania.
Gdy zdecydujemy się dochodzić takiego roszczenia, należy wskazać, w jaki sposób obliczyliśmy jego wartość. Najpierw należy ustalić w jakich aspektach życia potrzebna była pomoc oraz przez jaki czas. W jej ustaleniu mogą być przydatne takie stawki, jak minimalne wynagrodzenie brutto, minimalnej stawki za zlecenie lub usługi brutto lub stawki ustalonej przez uchwały organu samorządowego dla pracowników socjalnych świadczących usługi opiekuńcze. Bierzemy pod uwagę stawki obowiązujące na obszarze, w którym miejsce pobytu ma poszkodowany w czasie swojej rekonwalescencji.
Upadki na nierównych czy śliskich chodnikach, drogach oraz schodach zewnętrznych należą do częstych wypadków, które mogą skutkować poważnym uszczerbkiem na zdrowiu. Jeżeli do takiego zdarzenia doszło z powodu zaniedbań w utrzymaniu nawierzchni, masz prawo domagać się odszkodowania i zadośćuczynienia od odpowiedzialnego podmiotu. Aby skutecznie uzyskać należne pieniądze, warto skorzystać z pomocy prawnej, co znacznie ułatwi w zebranie dowodów, oszacowanie roszczeń i przeprowadzenie sprawy przeciw ubezpieczycielowi.