Wisła Płock prowadziła 2:1, ale motor odwrócił losy spotkania. Nafciarze wracają bez punktów!

Redakcja Panorama Płock
Mecz Wisły Płock z Motorem Lublin Mecz Wisły Płock z Motorem Lublin
Źródło zdjęć: © Panorama Płock | Panorama Płock • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI

Bolesny wieczór dla kibiców Wisły Płock! Nafciarze byli blisko wywiezienia z Lublina kompletu punktów, jednak ostatecznie musieli uznać wyższość gospodarzy. Motor Lublin pokonał płocczan 3:2, mimo, że do przerwy to Wisła prowadziła.

Piątkowe spotkanie 6 listopada w Lublinie rozpoczęło się fatalnie dla zespołu z Płocka. Już w 2. minucie gospodarze wykorzystali rzut rożny. Po dośrodkowaniu Fábia Ronalda najwyżej wyskoczył Bartosz Bereszyński i głową umieścił piłkę w siatce. Motor szybko objął prowadzenie 1:0.

Gospodarze poczuli swoją szansę. W kolejnych minutach mocno naciskali na defensywę Wisły. W 10. minucie piłka ponownie znalazła się w bramce Rafała Leszczyńskiego, ale gol nie został uznany z powodu spalonego. Chwilę później Rony Lopes trafił w słupek.

Wisła miała problemy z wejściem w mecz, ale nie zamierzała składać broni.

Trzy minuty, które dały nadzieję!

W 31. minucie Nafciarze odpowiedzieli! Po rzucie rożnym wykonywanym przez Samuela Akere w polu karnym Motoru powstało ogromne zamieszanie. Najlepiej odnalazł się w nim Afonso Silva, który doprowadził do wyrównania. Wisła poszła za ciosem.

Już w 33. minucie Samuel Akere ponownie popisał się świetnym zagraniem z prawej strony boiska. Piłkę w polu karnym przejął Olaf Kobacki i pokonał bramkarza gospodarzy.

2:1 dla Wisły!

W ciągu zaledwie dwóch minut płocczanie odwrócili losy pierwszej połowy i wprawili swoich kibiców w euforię. Motor, który wcześniej miał przewagę, nagle musiał odrabiać straty.

Druga połowa i bolesny zwrot akcji

Po przerwie sytuacja Nafciarzy stała się znacznie trudniejsza. Motor nie zamierzał pogodzić się z porażką przed własną publicznością i ruszył do walki o odwrócenie wyniku. Wisła musiała bronić wypracowanej przewagi, a presja gospodarzy rosła. Niestety, końcowy rezultat okazał się bezlitosny dla zespołu z Płocka.

Motor Lublin zdobył w drugiej połowie dwie bramki, przechylił szalę zwycięstwa na swoją stronę i ostatecznie triumfował 3:2. Dla Wisły to szczególnie bolesna porażka. Prowadzenie 2:1 do przerwy dawało realną nadzieję na zdobycie cennych punktów. Tym razem jednak dobra pierwsza połowa nie wystarczyła.

MVP Nafciarzy – Samuel Akere!

Mimo porażki warto wyróżnić zawodnika, który w pierwszej połowie był jednym z najjaśniejszych punktów Wisły.

Samuel Akere – nasz kandydat na MVP po stronie Nafciarzy!

Nigeryjski zawodnik zaliczył dwie asysty przy trafieniach Afonso Silvy i Olafa Kobackiego. Jego dośrodkowania siały zamieszanie w defensywie Motoru, a ofensywna aktywność pozwoliła Wiśle odwrócić losy pierwszej połowy.

Na wyróżnienie zasługują również strzelcy bramek – Afonso Silva i Olaf Kobacki. Obaj pokazali, że potrafią wykorzystać swoje okazje w trudnym spotkaniu wyjazdowym.

Co teraz? Przed Wisłą wielkie wyzwanie!

Nafciarze nie będą mieli wiele czasu na rozpamiętywanie porażki. Przed zespołem kolejne ważne ligowe spotkanie, które z pewnością wzbudzi ogromne zainteresowanie wśród kibiców.

22 listopada o godzinie 17:30 Wisła Płock zmierzy się na własnym stadionie z Legią Warszawa. To będzie niezwykle ważny sprawdzian dla płocczan. Spotkania z warszawskim zespołem zawsze niosą ze sobą dodatkowe emocje, a gra przed własną publicznością będzie szansą na rehabilitację po niepowodzeniu w Lublinie.

Głowy do góry, Nafciarze!

Porażka 2:3 boli, szczególnie gdy prowadzi się na wyjeździe do przerwy. Wisła pokazała jednak, że potrafi kreować sytuacje, skutecznie atakować i stwarzać problemy nawet wymagającym rywalom. Teraz najważniejsza będzie odpowiednia reakcja. Kibice w Płocku liczą na to, że drużyna wyciągnie wnioski z piątkowego spotkania i w kolejnym meczu pokaże charakter.

Jedno jest pewne - z Legią nie będzie miejsca na półśrodki. Cały Płock trzyma kciuki za Nafciarzy!

Wybrane dla Ciebie