Rozczarowanie w Szczecinie. Wisła Płock bez punktów, marzenia o Europie coraz dalej!

Niedzielny wieczór w Szczecinie miał być dla Nafciarzy kolejnym krokiem w stronę europejskich pucharów, zamiast tego przyniósł bolesną lekcję skuteczności i realizmu ze strony Pogoni Szczecin, która wygrała aż 3:0. Choć wynik może sugerować jednostronne widowisko, przebieg spotkania długo pozostawiał kibicom z Płocka nadzieję na korzystny rezultat.

Zdjęcie poglądowe/ Wisła PłockZdjęcie poglądowe/ Wisła Płock
Źródło zdjęć: © Panorama Płock | Panorama Płock
Redakcja Panorama Płock

Gospodarze rozpoczęli mecz z dużą intensywnością, narzucając wysokie tempo i agresywny pressing. Wisła przez pierwsze minuty miała problem z wyjściem z własnej połowy, ale z czasem sytuacja zaczęła się stabilizować. Spotkanie się wyrównało – obie drużyny starały się kontrolować piłkę, budować akcje pozycyjne i unikać ryzyka.

Nafciarze wyglądali coraz pewniej, a gra przenosiła się do środka pola. Wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się bezbramkowym remisem. Niestety dla gości, w doliczonym czasie gry przyszło załamanie koncentracji.

W, doliczonym czasie, 48 minucie Pogoń wykorzystała swoją szansę. Po dośrodkowaniu w pole karne najlepiej odnalazł się Filip Cuić, który skutecznym uderzeniem dał gospodarzom prowadzenie 1:0. To był moment, który wyraźnie podciął skrzydła drużynie z Płocka tuż przed przerwą.

Po zmianie stron Wisła Płock wyszła na boisko z nową energią. Początek drugiej połowy należał do gości – ofensywne nastawienie, więcej odwagi i liczne próby doprowadzenia do wyrównania. W końcu piłka znalazła drogę do siatki po akcji wykończonej przez Niarchos Giannis.

Radość była jednak przedwczesna. Sędzia dopatrzył się faulu w akcji poprzedzającej bramkę i gol nie został uznany. Wynik wrócił do 1:0 dla Pogoni. To był kluczowy moment – zamiast wyrównania, Wisła musiała zaczynać od nowa.

Nafciarze próbowali dalej, ale z każdą minutą coraz bardziej się odkrywali. Pogoń cierpliwie czekała na swoje okazje i w 75. minucie wykorzystała jedną z kontr. Ponownie na listę strzelców wpisał się Filip Cuić, kompletując dublet i praktycznie zamykając spotkanie.

Po tym golu z drużyny Wisły wyraźnie zeszło powietrze. Wiara w odrobienie strat malała z każdą minutą, a końcówka była już bardziej dogrywaniem meczu niż realną walką o punkty. W 93 minucie gospodarze zadali jeszcze jeden cios. Szybka kontra zakończyła się trafieniem Hussein Ali, który ustalił wynik spotkania na 3:0.

Dla Wisły Płock to wyjątkowo przykre spotkanie – nie tylko ze względu na wynik, ale także przebieg meczu, który przez długi czas dawał nadzieję na korzystny rezultat. Decyzja o nieuznaniu bramki na 1:1 może budzić dyskusje, jednak nie zmienia faktu, że skuteczność Pogoni była bezlitosna.

Porażka w Szczecinie sprawia, że szanse Nafciarzy na walkę o europejskie puchary wyraźnie maleją. Przed zespołem kolejne trudne spotkania i coraz mniej marginesu na błędy.

Wybrane dla Ciebie