- Straciłam i pochowałam 2 Aniołków, dwójkę moich dzieci. Tego, co przeżywam, przechodzę nikt nawet nie jest sobie w stanie wyobrazić. To jest ból, którego nie da się opisać, który nigdy nie przestanie boleć. Ale muszę być silna muszę sobie poradzić, bo teraz walczę o życie i zdrowie mojej Wiktorii, mojej jedynej córeczki, jedynej, która mi została.
Jest ona moja miłością i póki mam siłę będę walczyć i się nie poddam - dla niej!
Niestety pomimo naszej ciągłej, codziennej, ciężkiej walki, choroba postępuje. Jestem załamana, ale nie mogę rozpaczać, muszę dalej walczyć! Bo dla swojego dziecka zrobię wszystko! Błagam więc Was, pomóżcie mi ją uratować, bo sama niestety, ale sobie nie poradzę. Każdego dnia walczymy i zmagamy się z ciężką walką z neurofibromatozą, na którą cierpi moje dziecko" - napisała matka dziewczynki.