Alarmowa akcja ratunkowa pod Radomiem – ponad 260 psów ze zlikwidowanego schroniska czekało na pomoc!
W Mąkosach Nowych w gminie Jastrzębia (powiat radomski) od wczorajszego wieczoru trwała pilna akcja ratowania ponad 260 psów, które pozostały w likwidowanym schronisku Kocham Psisko. Sytuacja stała się szczególnie dramatyczna z powodu silnych mrozów, które stanowiły realne zagrożenie dla zdrowia i życia zwierząt. Pierwsze informacje o tej alarmowej akcji podała Echo Dnia, a do pomocy włączył się m.in. poseł Łukasz Litewka, apelując o wsparcie i wszechstronną pomoc społeczną.
Schronisko Kocham Psisko, które do tej pory zapewniało opiekę bezdomnym i porzuconym psom, zostało postawione w stan likwidacji z początkiem nowego roku. Po zamknięciu placówki na terenie pozostawało około 260–270 psów, które wymagały stałej opieki, schronienia i zabezpieczenia przed surową zimą.
Poseł Łukasz Litewka, zaangażowany w działania ratunkowe, regularnie informował o sytuacji na miejscu, zachęcając mieszkańców i organizacje do pomocy. Podkreślił, że mimo trudnych warunków pogodowych, mieszkańcy zaczęli samodzielnie przyjeżdżać, aby wesprzeć psy, dostarczyć im wodę i posiłki oraz pomagać w transporcie do nowych miejsc.
- Schronisko Kocham Psisko pod Radomiem zostało zamknięte przez właściciela. Mężczyzna pozostawił ponad 200 psów (obecnie przebywa w szpitalu) z jednym wolontariuszem, który nie ma możliwości pomóc zwierzętom. Wiem, że w całej Polsce jest straszny mróz, ale w większości placówek wolontariusze robią co mogą by psiaki były zabezpieczone. Pod Radomiem to nie chwyt pijarowy czy gra na emocjach, te psy zamarzną. Mieszkańcy na własną rękę starają się dostarczyć im wodę i ciepły posiłek. Proszę zaufane grupy lokalnych wolontariuszy o natychmiastowy kontakt - przeznaczam wszystkie potrzebne środki na karmę, wodę, transport - informował Łukasz Litewka.
Od rana pod schronisko zaczęły podjeżdżać samochody osób gotowych przyjąć psy do swoich domów, wyprowadzać je na spacery i zapewnić im tymczasową opiekę. Do działań włączyli się także strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej, którzy pomagali w zabezpieczeniu zwierząt oraz zapewnieniu im bezpieczeństwa w obliczu mrozów.
Akcja przyciągnęła wielu wolontariuszy, a wójt gminy Jastrzębia osobiście wsparł akcję – podarował jednemu z psów adopcję i zapewnił ciepły posiłek wszystkim osobom zaangażowanym w pomoc.
Jak można pomóc?
Organizatorzy akcji apelują o wsparcie każdego, kto może zaoferować:
- tymczasowy dom dla psa lub psa/kota,
- transport zwierząt do domów tymczasowych lub nowych opiekunów,
- wsparcie rzeczowe – karmą dla psów, kocami, legowiskami,
- finansowe wsparcie akcji ratunkowej i działań wolontariuszy.
Adres schroniska Kocham Psisko:
Mąkosy Nowe 44, 26-631 Jastrzębia
Choć schronisko zostało formalnie zamknięte, psy nie zostały pozostawione bez opieki. Obecnie trwają intensywne działania, aby umieścić je w bezpiecznych domach lub przekazać do innych placówek oraz adopcji. Każdy pies zostaje pod stałą opieką – karmiony, zabezpieczony przed zimnem i objęty nadzorem osób odpowiedzialnych za ich los.
Ludzie z całej Polski przyjechali dziś do tego schroniska i kilkadziesiąt psów ma już swoje nowe domy. W międzyczasie akcje prowadzą też organizacje dla zwierząt, m.in Fundacja dla Szczeniąt Judyta. Wolontariusze zabierają zwierzaki ze schroniska, bo pozostawienia ich samych sobie w czasie mrozów oznacza wyrok.
Pomoc zadeklarowały także Schronisko z Płocka oraz Schronisko na Paluchu.
- Z całego serca dziękujemy schronisku na Paluchu oraz schronisku w Płocku, którzy zadzwonili z chęcią pomocy. Dzięki nim kolejne psy mają szansę na bezpieczne jutro. Na tym etapie zależy nam na współpracy ze schroniskami, nie z osobami prywatnymi przy przekazywaniu psów z Kocham Psisko. Osoby prywatne zapraszamy do adopcji naszych Judyciaków, podarowania domów tymczasowych dla podopiecznych z naszego Azylu i Szczeniaczkowa, bo to właśnie w ten sposób zwalniamy miejsca dla psów z Kocham Psisko. Trzecia, bardzo ważna opcja, jeśli ktoś z Was chce wziąć psa bezpośrednio z Kocham Psisko, po prostu tam jedźcie. To też realna pomoc tu i teraz, jednak pamiętajcie, że TO NIE SĄ JESZCZE NASI PODOPIECZNI, NIE ZNAMY TYCH PSÓW - przekazała Fundacja dla Szczeniąt Judyta!